O tym, jak realizowany jest obowiązek dostępności komunikacyjnej obrad sesji
W lutym 2026 r. wniosłem do Przewodniczącej Rady Gminy Wisznia Mała formalne pismo opisujące brak dostępności informacyjno-komunikacyjnej obrad Rady Gminy Wisznia Mała. Wskazałem konkretny problem: podczas sesji osoby zabierające głos nie są przedstawiane przez prowadzącą obrady z imienia i nazwiska.
W piśmie powołałem się na art. 6 pkt 3 ustawy o zapewnianiu dostępności oraz standard WCAG 2.1 na poziomie AA. Zaproponowałem proste rozwiązanie:
„Głos zabiera [Imię Nazwisko], [radny/radna/wójt/sołtys itp.]” — stosowane konsekwentnie przy każdej zmianie mówcy.
Dodałem, że wprowadzenie tej praktyki nie wymaga żadnych nakładów finansowych ani technicznych.
Odpowiedź Przewodniczącej
18 marca 2026 r. Przewodnicząca Rady Gminy Wisznia Mała Małgorzata Ottenbreit podpisała elektronicznie pismo BRG.0004.1.2026, w którym zapewniła:
„Przewodnicząca Rady Gminy Wisznia Mała dokłada wszelkich starań, aby każdorazowo przedstawić pełne imię i nazwisko osoby, której udzielam głosu, przed rozpoczęciem przez tę osobę wypowiedzi. Zapewnienie dostępności informacyjno-komunikacyjnej (…) stanowi dla Przewodniczącej Rady Gminy Wisznia Mała priorytet.”
Słowo „każdorazowo” jest w prawie i w polszczyźnie jasne. Oznacza: za każdym razem. Bez wyjątków.

Drobna osobliwość językowa
Zanim przejdziemy do tego, jak deklaracja sprawdziła się w praktyce, warto zatrzymać się przy samej formie pisma. Bo jest ona — delikatnie mówiąc — nietuzinkowa. Pismo podpisała Przewodnicząca Rady Gminy. Ale Przewodnicząca o sobie nie pisze „ja”, tylko „Przewodnicząca”. W trzeciej osobie. „Przewodnicząca dokłada wszelkich starań”. „Stanowi dla Przewodniczącej priorytet”. To jakieś kuriozum. Może lepiej byłoby napisać tak:
My, z Bożej łaski i woli mieszkańców gminy Wisznia Mała, radna sołectwa Szewce, Przewodnicząca Rady Gminy Wisznia Mała, strażniczka porządku obrad, opiekunka kworum, dziedziczka tradycji parlamentarnej Ziemi Trzebnickiej…
Zgodnie z królewską tradycją… Ale wróćmy do meritum.
Czym jest ustawa o dostępności i kogo obowiązuje
19 lipca 2019 r. Sejm uchwalił ustawę o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami (Dz. U. z 2024 r. poz. 1411). Jej cel jest prosty: instytucje publiczne — urzędy, sądy, szkoły, szpitale, ale też rady gmin — mają działać tak, żeby z ich usług, dokumentów i obrad mogły korzystać wszystkie osoby, niezależnie od ograniczeń wzroku, słuchu, sprawności ruchowej czy poznawczej.
Ustawa wyróżnia trzy obszary obowiązków: dostępność architektoniczną (np. podjazdy, windy), cyfrową (strony internetowe i aplikacje) oraz informacyjno-komunikacyjną — czyli sposób, w jaki instytucja porozumiewa się z odbiorcami swoich usług.
Artykuł 6 pkt 3 ustawy nakłada na podmioty publiczne konkretny obowiązek zapewnienia komunikacji dostosowanej do potrzeb osób ze szczególnymi potrzebami. W praktyce — między innymi w kontekście transmisji wideo z obrad — oznacza to, że osoba niewidoma, osoba korzystająca z napisów, osoba spoza gminy oglądająca nagranie archiwalne i osoba z zaburzeniami poznawczymi musi mieć możliwość ustalenia, kto w danej chwili mówi.
Identyfikacja mówcy z obrazu wideo wystarcza tylko osobom widzącym, które dodatkowo znają z twarzy lokalnych urzędników. Wszystkim pozostałym potrzebne jest wypowiedziane na głos imię i nazwisko osoby, której udzielany jest głos.
To samo wymaganie potwierdza standard WCAG 2.1 na poziomie AA — międzynarodowy standard dostępności cyfrowej Konsorcjum World Wide Web (W3C), do którego zobowiązuje polskich podmiotów publicznych ustawa z 4 kwietnia 2019 r. o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych. Standard ten wprost wymaga możliwości identyfikacji mówców w treściach multimedialnych.
Gmina Wisznia Mała, jako podmiot publiczny w rozumieniu art. 3 ustawy, podlega tym przepisom w pełnym zakresie. Dotyczy to także organu uchwałodawczego gminy — czyli Rady Gminy. Sesje Rady są transmitowane na żywo i archiwizowane na portalu esesja.tv, stając się oficjalnym zapisem działalności organu samorządu terytorialnego, dostępnym publicznie przez wiele lat.
Ustawa przewiduje również mechanizm egzekwowania. Zgodnie z art. 32 Ustawy Prezes PFRON może wydać decyzję nakazującą zapewnienie dostępności. Niewykonanie takiej decyzji może skutkować zastosowaniem środków egzekucyjnych, w tym grzywny w celu przymuszenia.
Test rzeczywistości
29 kwietnia 2026 r. odbyła się XXV sesja Rady Gminy — pierwsza po deklaracji Przewodniczącej. Sześć tygodni po obietnicy.
Sesja trwała kilka godzin. Przewodnicząca przekazywała głos różnym osobom co najmniej trzynaście razy. Można sprawdzić w nagraniu, można sprawdzić w protokole. Można było też być na sali.
Oto bilans:
Pełne przedstawienie z imienia i nazwiska — 2 przypadki:
- radca prawny Pani Ksenia Dunajska, referująca uchwałę o skardze do WSA;
- radny Tomasz Borowiec z Krzyżanowic, składający interpelację.
Brak imienia i nazwiska — 11 przypadków:
- Wójt Gminy — przedstawiony jako „Pan Wójt”;
- Skarbnik Gminy Teresa Czaniecka (głos zabierała dwukrotnie, przy uchwale o zmianie budżetu i przy WPF) — za każdym razem „Pani Skarbnik”;
- Prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej — w całej transkrypcji jego imię i nazwisko nie pada ani razu. Słuchacz transmisji nie wie, kto kieruje spółką, do której gmina wnosi w 2026 r. aport 4,5 mln zł;
- Dyrektor Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji — „Pani Dyrektor”;
- Pełnomocnik Wójta referująca program profilaktyki za 597 tys. zł — „Pani Pełnomocnik Wójta”;
- Dyrektor SAPO referująca uchwałę o pensum nauczycieli — „Pani Dyrektor Sapo” (samo nazwisko, bez imienia);
- Dyrektor GOPS referująca projekty asystenckie — „Pani Dyrektor”;
- osoba odpowiadająca na interpelację radnego Borowca w sprawie ekranów akustycznych przy S5 — całkowity brak przedstawienia. Mieszkaniec słuchający transmisji nie ma żadnej szansy ustalić, kto wygłasza obszerną merytoryczną wypowiedź dotyczącą jednej z najważniejszych spraw lokalnych ostatnich lat;
- Sołtys Szymanowa zapraszająca na Folkoriadę — „pani sołtys”;
- Sołtys Psar pytająca o ul. Parkową i ekrany — „pani sołtys”.
Na początku sesji co prawda przewodnicząca wymienia pełne dane wójta, zastępcy wójta i skarbnik — ale to było zbiorcze powitanie, nie identyfikacja przy późniejszym udzielaniu głosu.
Skuteczność realizacji deklaracji „każdorazowo”: 15 procent.

Dlaczego to jest ważne
Można powiedzieć: każdy wie, kto jest wójtem, każdy zna skarbnik, każdy zna sołtysów. To są lokalne sprawy, lokalne osoby, lokalna społeczność. Po co formalizm.
Otóż transmisje sesji nie są lokalnym piknikiem. Są oficjalnym zapisem działalności organu samorządu terytorialnego. Są dostępne publicznie, archiwizowane przez lata, oglądane przez:
- mieszkańców, którzy się dopiero do gminy wprowadzili i nie znają urzędników;
- osoby niewidome i słabowidzące, które nie mogą zidentyfikować mówcy z obrazu;
- osoby słabosłyszące korzystające z napisów (poprawne napisy wymagają identyfikacji mówcy);
- dziennikarzy, badaczy, kontrolerów;
- przyszłych wyborców, którzy chcą sprawdzić, jak głosowali kandydaci;
- dzieci, które uczą się w szkołach o samorządzie i oglądają sesje na zajęciach.
Dla wszystkich tych grup transmisja, w której mówca jest „Panem Wójtem” lub anonimową kobietą referującą skomplikowane kwestie akustyki dróg krajowych, jest niedostępna informacyjnie.
Ustawa o zapewnianiu dostępności nie pyta, czy organ uważa rozwiązanie za potrzebne. Nakłada obowiązek. Standard WCAG 2.1 AA, do którego zobowiązują przepisy o dostępności cyfrowej, nie pyta, czy mówca jest powszechnie znany w gminie. Wymaga identyfikacji w treściach multimedialnych.
Najbardziej rażący przypadek
Wśród jedenastu przypadków braku identyfikacji jeden wybija się szczególnie. Po interpelacji radnego Tomasza Borowca w sprawie ekranów akustycznych przy drodze ekspresowej S5 głos zabrała kobieta — z relacji wynika, że pracownica urzędu odpowiedzialna za sprawy planistyczne lub środowiskowe.
Jej wypowiedź zajęła kilka minut. Zawierała kluczowe dla mieszkańców informacje: szczegółowe lokalizacje planowanych ekranów, ich długości, wysokości, harmonogram. Był to merytoryczny rdzeń odpowiedzi gminy na sprawę dotyczącą zdrowia i komfortu życia mieszkańców kilku miejscowości.
Mieszkaniec oglądający transmisję nie ma żadnej szansy ustalić, kto te informacje przekazuje. Nie wie, czy to radca prawny, naczelnik wydziału, urzędniczka odpowiedzialna za planowanie. Nie wie, do kogo zwrócić się po dodatkowe informacje. Nie wie, jaka jest waga tej wypowiedzi w hierarchii urzędu.
W trakcie tej samej wypowiedzi, gdy radny Borowiec próbował dopytywać, padła wymowna replika: „Panie radny, ja nie będę dyskutować na temat badań.” Wypowiedź ta — ostra, stanowcza, kończąca dyskusję merytoryczną — pozostała bez przypisania do konkretnej osoby. W oficjalnym zapisie obrad organu samorządu terytorialnego.
To nie jest formalizm. To jest fundamentalna kwestia transparentności.
Pytania, które się nasuwają
- Co konkretnie oznaczała deklaracja „dokłada wszelkich starań, aby każdorazowo przedstawić pełne imię i nazwisko”? Jeśli słowo „każdorazowo” oznacza w praktyce „w 15 procentach przypadków”, to jest to deklaracja czy obietnica bez pokrycia?
-
Czy Przewodnicząca po wysłaniu pisma 18 marca przekazała tę zasadę swoim współpracownikom, w szczególności obsłudze technicznej obrad? Czy poprosiła kogoś, by jej przypominał?
-
Dlaczego po sześciu tygodniach od deklaracji niemal nic się nie zmieniło? Przy okazji jednej sesji można nie zdążyć wdrożyć nawyku. Po sześciu tygodniach — można było.
-
Czy gmina uważa, że ustawa o zapewnianiu dostępności nie obowiązuje organu uchwałodawczego, czy też uznała, że wystarczy formalna odpowiedź na pismo, a praktyka pozostanie bez zmian?
Co dalej
Sytuacja jest dokumentowana. Każda kolejna sesja, na której Przewodnicząca będzie kontynuować dotychczasową praktykę, dostarcza materiału dowodowego. Każdy mówca przedstawiony jako „Pani Dyrektor” zamiast pełnym imieniem i nazwiskiem — to udokumentowany przypadek niedotrzymania deklaracji złożonej na piśmie 18 marca 2026 r.
Art. 32 ustawy o zapewnianiu dostępności przewiduje konkretną ścieżkę. Po stwierdzonym braku reakcji ze strony podmiotu publicznego mieszkaniec może wnieść skargę do Prezesa Zarządu PFRON. Prezes może nałożyć karę pieniężną na podmiot publiczny.
Tej drogi można uniknąć. Wystarczy jedno proste rozwiązanie, które Przewodnicząca sama zadeklarowała sześć tygodni temu i które — jak sama napisała — stanowi dla niej priorytet.
Wystarczy zacząć je stosować.
Materiał ma charakter analityczny i dokumentacyjny. Wszystkie cytowane wypowiedzi pochodzą z oficjalnej transmisji obrad XXV sesji Rady Gminy Wisznia Mała z 29 kwietnia 2026 r., dostępnej na portalu esesja.tv. Cytowane pisma urzędowe są dokumentami publicznymi.






















