Czy Władze Gminy są gotowe na Inicjatywę Lokalną? Wysoki Kościół mówi sprawdzam

Jeszcze we wrześniu mieszkańcy Wysokiego Kościoła złożą wniosek o realizację zadania publicznego w ramach inicjatywy lokalnej. Chodzi o przebudowę ulicy Parkowej. Projekt jest gotowy, zadanie czeka na realizację od kilku lat, a sami mieszkańcy czekają na tę drogę ponad dwadzieścia. Zadeklarują na nią 30 000 złotych z własnej kieszeni.

Nie jest to wniosek o festyn ani o nasadzenia. To propozycja współfinansowania drogi gminnej przez tych, którzy z niej korzystają. I jednocześnie pierwszy od dziesięciu lat sprawdzian narzędzia, które gmina ma na papierze, ale z którego nikt dotąd nie skorzystał (przynajmniej gmina się tym nie chwali).

Czym jest inicjatywa lokalna

Idea jest prosta. Mieszkańcy dostrzegają problem, proponują rozwiązanie i deklarują własny udział. Gmina dokłada swoje i wspólnie powstaje zadanie publiczne.

To coś innego niż pismo do wójta. Nie „mamy problem, gmina powinna go rozwiązać”, tylko „mamy problem, jesteśmy gotowi coś od siebie wnieść, zróbmy to razem”.

Ustawa wymienia trzy formy wkładu mieszkańców: pracę społeczną, świadczenia rzeczowe i pieniądze. A na czele listy możliwych zadań stawia rzecz jak najbardziej twardą — budowę i remont dróg, kanalizacji oraz sieci wodociągowej należących do gminy. Partycypacja nie musi więc oznaczać festynu albo sadzenia kwiatków. Mieszkańcy mogą gminie zwyczajnie dołożyć do inwestycji.

To nie to samo co fundusz sołecki

Gmina Wisznia Mała od lat sprawnie współpracuje z sołectwami w ramach funduszu sołeckiego i niejednokrotnie dokłada do ich przedsięwzięć. To działa i nie ma powodu tego podważać. Ale to inne narzędzie.

Fundusz sołecki dzieli pulę, którą gmina i tak wydzieliła. Kwota jest wyliczana ustawowym wzorem, przypisana do sołectwa, a żeby cokolwiek z niej zrobić, potrzebna jest uchwała zebrania wiejskiego.

Inicjatywa lokalna daje mieszkańcom niezależność. Wniosek może złożyć dowolna grupa — sąsiedzi z jednej ulicy, kilka rodzin. Nie trzeba zgody zebrania. Wniosek idzie prosto do wójta, w naszej gminie do 30 września na następny rok budżetowy. A przede wszystkim: inicjatywa nie dzieli istniejącej puli, tylko ją powiększa o pieniądze mieszkańców.

Wszystko zaczęło się w Malinie

Początek tej historii znamy bardzo dokładnie dzięki archiwum akcji „Masz Głos, Masz Wybór”. W 2013 roku Grupa Odnowy Wsi Malin przystąpiła do działania dotyczącego inicjatywy lokalnej. Okazało się, że Gmina Wisznia Mała nie posiada wymaganej uchwały.

Grupa rozpoczęła rozmowy z urzędem. Wysyłała materiały i informacje dotyczące mechanizmu, kontaktowała się z pracownikami urzędu i osobiście z wójtem. Do współpracy wyznaczono gminnego koordynatora ds. projektów. Odbywały się konsultacje z udziałem mieszkańców, urzędników i przedstawicielki Regionalnego Centrum Wspierania Inicjatyw Lokalnych.

To właśnie działania Grupy Odnowy Wsi Malin w ramach programu Fundacji Batorego rozpoczęły gminną dyskusję o inicjatywie lokalnej. Formalny projekt uchwały mógł później zostać przedstawiony jako inicjatywa wójta – tak opisywały go „Wieści Gminne” z czerwca 2016 roku – ale udokumentowana historia sprawy zaczyna się trzy lata wcześniej od działań Grupy Odnowy Wsi Malin.

25 maja 2016 roku Rada Gminy Wisznia Mała jednogłośnie przyjęła uchwałę nr VII/XIX/148/16. w sprawie określenia trybu i szczegółowych kryteriów oceny wniosków o realizację zadania publicznego w ramach inicjatywy lokalnej.

Trzy rzeczy, których brakuje

Nikt nie ogłasza całkowitej puli w danym roku. Uchwała mówi, że wysokość środków na inicjatywy lokalne określa budżet na dany rok, a wnioski złożone po wyczerpaniu środków nie są rozpatrywane. Tyle że kwoty wyjściowej gmina nigdy publicznie nie podała. Mieszkaniec nie wie, czy pula wynosi sto tysięcy, trzydzieści czy zero — i czy w ogóle ma po co składać wniosek. Dla porównania: Legionowo zarezerwowało na ten cel w 2025 roku 600 tysięcy złotych i podało to wprost. To koszt jednego komunikatu rocznie.

Punkty, które nic nie znaczą. Załącznik do uchwały to tabela jedenastu kryteriów. Nigdzie jednak nie napisano, ile punktów trzeba zdobyć. Nie ma progu, nie ma minimum. Można wypełnić tabelę, zsumować i nie dowiedzieć się z tego niczego. Ktoś powie, że to wojewoda związał radzie ręce, uchylając w 2016 roku część przepisów uchwały — ale nadzór zakwestionował wymogi formalne wobec wniosku i to, co dzieje się po decyzji. Samych kryteriów oceny nie ruszył. Rada mogła ustalić próg w każdej chwili przez dziesięć lat.

Cisza informacyjna. Po 2016 roku informowanie o narzędziu zamarło. Nie ma na stronie gminy zakładki tłumaczącej, czym jest inicjatywa lokalna i jak złożyć wniosek. Mieszkaniec musiałby sam wiedzieć, że coś takiego istnieje, a potem odnaleźć akt prawa miejscowego sprzed dekady i rozstrzygnięcie nadzorcze, które go częściowo uchyliło.

Nie jest to zresztą wyłącznie nasz problem. Według raportu Fundacji Batorego z 2024 roku uchwałę o inicjatywie lokalnej ma zaledwie 30 procent gmin, a wnioski w 2022 roku złożono tylko w 171 gminach w Polsce — 6,9 procent. Rok wcześniej było to 7,5 procent. Trend jest spadkowy.

Wysoki Kościół mówi sprawdzam

Po złożeniu wniosku przez mieszkańców Wysokiego Kościoła wszystkie te pytania przestają teraz być tylko teorią. Ile gmina zabezpieczyła w budżecie na inicjatywy lokalne? Według jakiego progu wniosek zostanie oceniony, skoro progu nikt nie ustalił? Zobaczymy.

Jest też pytanie szersze. Czy władze gminy są rzeczywiście otwarte na taką formę współpracy, czy raczej obawiają się, że partycypacja mieszkańców gotowych wyłożyć własne pieniądze na drogę gminną okaże się politycznie niewygodna?

Bo powiedzieć mieszkańcom małej miejscowości, że gmina musi najpierw inwestować tam, gdzie mieszka więcej osób, to jedno — i władze regularnie posługują się tym argumentem. Czym innym będzie powiedzieć mieszkańcom większych wsi, że pieniądze trafiły najpierw tam, gdzie ludzie byli na tyle zdeterminowani, że sami zadeklarowali udział w kosztach.

Akceptacja wniosku przez władze gminy lub nie, w każdym przypadku będzie znacząca. Dlaczego? Wysoki Kościół nie przychodzi do gminy wyłącznie z listą oczekiwań. Mieszkańcy rezygnują z możliwości przeznaczenia 27 tys. zł funduszu sołeckiego na inne cele – choćby wydarzenia integracyjne – i kierują te pieniądze na drogę. Do tego deklarują 30 tys. zł z własnych kieszeni. Rozmowa o przebudowie ulicy Parkowej rozpoczyna się więc z kwotą 57 tys. zł już przypisaną do tego zadania. Przy szacowanym koszcie inwestycji rzędu 500–600 tys. zł to około jednej dziesiątej całego przedsięwzięcia.

Jeżeli przebudowa Parkowej rzeczywiście znajduje się wśród inwestycji, które gmina chce w najbliższym czasie wykonać, trudno o bardziej sprzyjający moment. Jeżeli wniosek zostanie odrzucony, równie ważne jak sama decyzja będzie jej uzasadnienie. Ono pokaże, czy przeszkodą są konkretne kwestie techniczne lub finansowe, czy też droga w rzeczywistości znajduje się znacznie niżej na liście gminnych priorytetów, niż dotąd sugerowano.

  • Andrzej Podrez

    Mieszkam w gminie Wisznia Mała od prawie 20 lat. Od lat obserwuję nierówne traktowanie mieszkańców mniejszych miejscowości, takich jak Wysoki Kościół. Brak realnego dialogu i perspektyw na zmianę, skłonił mnie do stworzenia tej kolejnej, nowej odsłony niniejszego portalu jako miejsca niezależnej analizy działań władz gminy.

    Related Posts

    Powiat trzebnicki i Trzebnica

    XXXV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego. Szpital, Żmigród i coraz ostrzejsza wojna na słowa

    XXXV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego. Szpital, Żmigród i coraz ostrzejsza wojna na słowa

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…