Jadwiga i sieć europejskich koron: jak jedno małżeństwo zmieniło Śląsk

Cykl: Henryk Brodaty w ujęciu Smolki. Portret sprzed 150 lat (Część II z IV)

Artykuł powstał na podstawie monografii Stanisława Smolki „Henryk Brodaty. Ustęp z dziejów epoki piastowskiej” (Lwów, 1872), przede wszystkim rozdziału „Domowe stosunki Henryka Brodatego”, a także dokumentu fundacyjnego klasztoru trzebnickiego z 1204 roku. Uwagi o miejscach, w których ustalenia Smolki wymagają dziś sprostowania, zebraliśmy w przypisach na końcu. Elementy graficzne są tylko wyobrażeniem bohaterów tej opowieści w konwencji malarstwa historycznego XIX wieku (AI GENERATED)


Czy jedno małżeństwo może zmienić losy dzielnicy? Pytanie brzmi efektownie, a odpowiedź na nie bywa udzielana zbyt pochopnie. Ślub Henryka Brodatego z Jadwigą, córką hrabiego na Andechsie, rzeczywiście wpisał śląskiego Piasta w sieć powiązań sięgającą Paryża, Budy i Akwilei. Ale czy to on odmienił Śląsk?

Rozdział, który Smolka zatytułował „Domowe stosunki Henryka Brodatego”, pozwala na tę sprawę spojrzeć z bliska — bo obok koligacji opisuje dom, dwór i ludzi, którzy ten dom otaczali. Od żony z możnego rodu, przez urzędników i rycerzy, aż po rybaków i bartników, których imiona zapisano w książęcych dokumentach osiemset lat temu.

Żona z rodu Andechsów

Jadwiga była córką Bertolda, hrabiego na Andechsie i księcia na Meranii; jej matką była Agnieszka, córka Dedona, margrabiego Marchii Wschodniej. Ślub odbył się jeszcze za życia ojca Henryka — dokładnej daty, jak zaznacza Smolka, nie znamy.

Rodzeństwo Jadwigi zajęło z czasem pozycje najwyższej rangi. Jedna z sióstr, Agnieszka, została żoną króla Francji Filipa II Augusta [1]. Druga, Gertruda, zasiadła na tronie węgierskim [2]. Bracia: Bertold był arcybiskupem w węgierskiej Kalocsy, później patriarchą akwilejskim; Ekbert objął biskupstwo w Bambergu; Otto był księciem na Meranii i pfalcgrafem burgundzkim; Henryk — margrabią Istrii.

Warto przy tym pamiętać o chronologii, którą łatwo zatrzeć. Ta sieć nie powstała z dnia na dzień: Ekbert został biskupem w 1203 roku, Bertold patriarchą Akwilei dopiero w 1218. W chwili ślubu większość tych karier była jeszcze przed nimi, a sam ród przeżył po drodze poważny kryzys. Małżeństwo nie tyle otwierało od razu wszystkie drzwi, ile wpisywało śląskiego Piasta w rodzinę liczącą się w europejskiej polityce.

Nie był to zresztą w tej rodzinie krok bez precedensu. Ojciec Henryka, Bolesław Wysoki, po śmierci pierwszej żony — ruskiej księżniczki — ożenił się powtórnie z Niemką [3]. Kontakty z Rzeszą utrzymywał już dziad Henryka, Władysław Wygnaniec, który spędził lata na emigracji.

Księżna, którą trudno zobaczyć

O samej księżnej Smolka pisze z wyczuwalną ostrożnością. Jadwigę policzono w poczet świętych w roku 1267, dwadzieścia cztery lata po śmierci. Szczegóły zawarte w najstarszej legendzie mogą być — jak ostrzega historyk — w niejednym względzie przesadzone, zwłaszcza tam, gdzie starają się przenieść jej świętość także na małżonka. Wątpić jednak nie można, że była to kobieta niezmiernie pobożna i ascetycznie usposobiona.

To ona doradziła fundację klasztoru Cysterek w Trzebnicy, ufundowanego przez Henryka w 1202 roku i wziętego pod opiekę Stolicy Apostolskiej bullą Innocentego III z 22 listopada tego roku. Mniszki sprowadzono z Bambergu [7]. Wedle Żywota świętej Jadwigi budowa miała kosztować do 30 000 grzywien srebra — Smolka podaje tę liczbę jako wiadomość z legendy, nie jako rozliczenie.

Małżonkowie złożyli w pewnym momencie ślub wstrzemięźliwości, a Jadwiga pozostawała odtąd silnie związana z Trzebnicą. Nie oznaczało to wycofania się z życia publicznego: przekazy przypisują jej choćby skuteczną interwencję u Konrada mazowieckiego w sprawie uwolnienia męża z niewoli w 1229 roku.

Dwór: kto stał przy księciu

Dwór wrocławski był urządzony tak, jak dwory wszystkich ówczesnych polskich książąt — i Smolka wylicza jego skład z dokumentów.

Byli więc kanclerz z podwładnymi notariuszami, podskarbi, podczaszy, stolnik i podstoli, koniuszy, komornik i podkomorzy, chorąży. Kilku kapelanów nadwornych. A nawet — co brzmi zaskakująco nowocześnie — nadworny książęcy fizyk, czyli lekarz.

Stałym miejscem pobytu Henryka był Wrocław, choć często bawił w rozmaitych stronach swojego księstwa; pokazują to dokumenty wystawiane w różnych miejscach. Wiadomo nawet, że w Henrykowie, jeszcze przed założeniem tamtejszego klasztoru, zamierzał wystawić sobie zamek rezydencyjny.

W otoczeniu księcia bywali też rycerze przybyli z Rzeszy, i tych źródła wymieniają z nazwiska: Gebhard von Wissemburg, Rudolf i Günther von Biberstein, rycerze Merboto i Albert syn Berona, Gotfryd Bawarczyk, wreszcie Emmeram de Stregun, świadek w wielu Henrykowych dokumentach.

Najbardziej znany pozostaje Peregryn von Wissemburg — ten, który podczas napadu na zjazd książąt w Gąsawie w listopadzie 1227 roku uratował Henrykowi życie własnym poświęceniem. Gdy napastnicy uderzyli znienacka, Leszek Biały zginął w ucieczce do pobliskiej wsi. Henryka zaskoczono — zależnie od przekazu — w łóżku albo w kąpieli. Ciężko ranny książę powrócił na Śląsk, a zwłoki rycerza pochował w klasztorze lubiąskim.

Mikołaj, który zaczynał jako biedak

Wśród dworzan Henryka jeden jest znany nieco bliżej — i jego historia mówi o państwie Brodatego więcej niż niejeden dokument.

Mikołaj, późniejszy założyciel klasztoru henrykowskiego, przybył na Śląsk z ziemi krakowskiej jako człowiek ubogi. Dostał się na dwór książęcy i z czasem doszedł do urzędu protonotariusza. Księga fundacyjna klasztoru henrykowskiego — która mogła wyolbrzymiać zasługi swojego założyciela — zapisała, że cieszył się szczególną łaską Henryka i wywierał na niego znaczny wpływ. Więcej: że całym zarządem kraju on się właściwie zajmował.

Awans z biedaka na faktycznego zarządcę dzielnicy nie był w XIII wieku czymś oczywistym. Pokazuje, że przy Henryku liczyła się użyteczność, nie tylko urodzenie.

Poddani znani z imienia

Najciekawsze świadectwo o ludziach Henryka nie pochodzi jednak z kroniki, lecz z suchego dokumentu gospodarczego. Akt, którym w 1204 roku książę uposażył trzebnickie mniszki, wylicza z imienia mieszkańców nadanych dóbr wraz z ich powinnościami. To jedno z najcenniejszych źródeł do dziejów osadnictwa w Polsce — i lektura zaskakująco żywa.

Mamy tam rybaków z Kotowic koło Urazu, w dzisiejszej gminie Oborniki Śląskie — osobnej włości, którą książę nadał klasztorowi wraz z jeziorem i zastawą do łapania ryb. Wymieniono ich z imienia: Radoń, Goły, Chrapek, Burza, Przybyś i kilkunastu innych ojców rodzin. Mieli dostarczać wiązkę ryb w środę, drugą w piątek, trzecią — we dwóch — w sobotę; kto nie mógł, płacił miodem i zbożem.

Mamy bednarzy Ostasza i Wojena, którzy za całą daninę mieli dawać na Wielkanoc beczkę, łagiew, konewkę i donicę, a przy tym zawsze naprawiać stare naczynia. Bartnika Ździebąda, płacącego donicę miodu, dopóki obsługuje barcie. Szewca Wnorysza, który — jak ujmuje to dokument — miał służyć szydłem. Winiarza Zwarysza, zwolnionego z wszelkich danin, byle uprawiał winnicę. Tokarzy ze Szczytkowic, dostarczających po piętnaście mis i sto czarek na każde z trzech świąt w roku. Kucharzy z Malechowa, łowców lisów z Kliszowa, naroczników z Węgrzynowa.

Świadczenia zależały od zajęcia i zasobności gospodarstwa. Tak zwani goście oddawali: dwie miary pszenicy, dwie żyta, dwie owsa, donica miodu — a kto miał tylko dwa woły albo konia, płacił połowę. Do tego niwne: dwa koguty, dwa sery i dziesięć jaj. I sześć tygodni pracy rocznie — dwa po oktawie Wielkanocy, dwa po oktawie Zielonych Świątek, dwa przed świętem świętego Marcina.

Ten wykaz to najbliższe, co mamy, spotkania z ludźmi żyjącymi na tych ziemiach za Henryka Brodatego.

Książę w obronie własnych poddanych

Powinności to jedna strona rzeczy. Druga jest taka, że Henryk potrafił swoich ludzi bronić — i robił to konsekwentnie, także wtedy, gdy oznaczało to zatarg z biskupem.

Gdy biskup wrocławski Wawrzyniec zaczął ściągać dziesięciny od grup ludności, które od dawnych czasów zawsze były od nich wolne — smardów, łazęków, stróżów, popracników i rolników — Henryk wystąpił w obronie, jak pisze Smolka, biednych i nędznych swoich poddanych. Sprawa oparła się o papieża.

Tak samo ujmował się za osadnikami zakładającymi wsie na surowym korzeniu. Biskup żądał od nich dziesięciny w pełnym wymiarze i rozciągał pretensje na nowizny, czyli grunty dopiero co wykarczowane. Henryk protestował, że wybiera się od nich nawet takie ciężary, jakich w kraju w ogóle nie było w zwyczaju — a to musiało być wielkim obciążeniem przy uprawie okolic dotąd pustych i dzikich. Miał w tym oczywiście interes własny: uciśnieni osadnicy zaczęli opuszczać Śląsk i przenosić się do ziem sąsiednich, co zagrażało całemu przedsięwzięciu. Ale rezultat był ten sam — książę stawał po stronie ludzi pracujących na jego ziemi, niezależnie od tego, skąd przyszli.

W ugodzie zawartej w 1227 roku jedno i drugie znalazło swój finał. Henryk musiał ustąpić co do dawnych zwolnień swoich poddanych, ale wywalczył dla osadników ryczałt zamiast pełnej dziesięciny, a dla sołtysa zakładającego wieś — zwolnienie całkowite.

Dzieci i plany, które się nie powiodły

Z małżeństwa Henryka i Jadwigi Smolka wylicza sześcioro dzieci [4]. Najstarszy syn Bolesław umarł młodym chłopakiem, w dziewczęcym wieku zmarły dwie córki, Zofia i Agnieszka — wszyscy troje spoczywają w klasztorze lubiąskim. Pozostali to Konrad, młodszy Henryk — przyszły Pobożny — oraz Gertruda.

Dwa plany małżeńskie księcia nie doszły do skutku, a historia drugiego z nich jest dziś zupełnie zapomniana. Syna Konrada zamierzał Henryk ożenić z księżniczką saską; przeszkodziła wczesna śmierć młodego księcia. Córka Gertruda była zaręczona z pfalcgrafem Ottonem von Wittelsbach — do czego doszło prawdopodobnie za pośrednictwem braci Jadwigi, pozostających z Ottonem w bliskich stosunkach. I wtedy Otto zamordował króla Filipa Szwabskiego, a wkrótce potem sam zginął; bracia Jadwigi zostali w tę zagadkową sprawę wplątani. Według relacji przyjętej przez Smolkę młoda narzeczona nie chciała już po tym iść za nikogo innego — przywdziała suknię zakonną w Trzebnicy, gdzie później została ksienią [5].

Nie wszystko jednak spełzło na niczym. Młodszy syn, przyszły Henryk Pobożny, poślubił Annę, córkę króla Czech Przemysła Ottokara I — związek pierwszorzędnej wagi politycznej.

Smolka przytacza też dramatyczną, lecz kwestionowaną dziś opowieść o konflikcie obu synów”. Konradowi ojciec przeznaczał ziemię lubuską, młodszy Henryk miał otrzymać resztę posiadłości, i to mogło być pierwszym powodem zatargów. Około roku 1213 miało dojść między braćmi do otwartej walki, zakończonej bitwą pod Studnicą i zwycięstwem młodszego Henryka. Konrad umknął do ojca, a wkrótce potem zabił się, spadłszy z konia na łowach; pochowano go w Trzebnicy, na życzenie siostry Gertrudy, która go szczególnie miłowała [6].

Od roku 1214, po śmierci Konrada, młodszy Henryk zaczął pomagać ojcu w rządach. W wielu dokumentach Brodaty wspomina o przyzwoleniu syna, wspólnie kładą pieczęć na aktach, razem zawierają ugody z sąsiednimi książętami.

Czy to małżeństwo zmieniło Śląsk?

Wróćmy do pytania z początku. Odpowiedź, jakiej domagałby się efektowny tytuł, brzmiałaby: tak, wszystko zaczęło się od tego ślubu. Źródła każą jednak odpowiedzieć ostrożniej.

Kontakty śląskich Piastów z Rzeszą utrzymywał już dziad Henryka, a jego ojciec ożenił się z Niemką i sprowadził do Lubiąża zakonników z Pforty jeszcze przed małżeństwem syna. Kolonizacja miała własną, gospodarczą logikę — o niej będzie mowa w następnej części — i wynikała z potrzeby zagospodarowania rozległych terenów leśnych i nieuprawnych oraz zwiększenia dochodów książęcych. Ani jednego, ani drugiego nie da się wyprowadzić z jednego ślubu.

Małżeństwo z Jadwigą zrobiło co innego, i to niemało: wpisało śląskiego księcia w rodzinę liczącą się w europejskiej polityce, przyprowadziło na wrocławski dwór ludzi z zewnątrz, otworzyło drogę do rób zawarcia dynastycznych małżeństw dzieci w kręgu Rzeszy i Czech, a przez Trzebnicę połączyło Śląsk z zachodnią siecią klasztorną. Wzmocniło procesy, które już trwały, i nadało im rozmach, jakiego wcześniej nie miały.

Ale rozdział o domowych stosunkach Henryka Brodatego mówi też o czymś, co łatwo przeoczyć, patrząc tylko na koligacje. Państwo XIII-wieczne to nie tylko książę, jego żona i ich wielkie plany. To sieć konkretnych ludzi. Kanclerz i notariusz. Protonotariusz, który zaczynał jako biedak z ziemi krakowskiej. Rycerz, który ginie zamiast swojego pana. Rybak z Kotowic, obowiązany do wiązki ryb w każdą środę. Bartnik płacący donicą miodu.

Henryk Brodaty potrafił z tej sieci zrobić użytek — i, co warto odnotować, potrafił jej też bronić, gdy uważał nakładane na nich ciężary za nadmierne. To zapewne zmieniło Śląsk bardziej niż jakiekolwiek małżeństwo.


Przypisy — co wymaga dziś sprostowania

[1] Smolka nazywa Agnieszkę „drugą małżonką” Filipa Augusta; była trzecią. Król poślubił ją w 1196 roku, choć Kościół wciąż uznawał za jego żonę Ingeborgę duńską, odrzuconą wkrótce po ślubie. Papież żądał oddalenia Agnieszki; w 1200 roku Francja została obłożona interdyktem. Agnieszka zmarła rok później.

[2] Smolka podaje Gertrudę jako „żonę Beli”. Była żoną Andrzeja II — Béla III był jej teściem. Została zamordowana w 1213 roku.

[3] Smolka podaje w tekście imię Adelajdy von Sulzbach, ale sam odnotowuje w przypisie, że nekrolog czesko-śląski nazywa tę kobietę Krystyną. Dzisiejsze zestawienia genealogiczne przyjmują imię Krystyny i uznają jej pochodzenie za nieustalone.

[4] Smolka rozważa w przypisie świadectwo o chrzcie kolejnego syna w 1208 roku i je odrzuca. Dzisiejsza literatura przyjmuje zwykle siedmioro dzieci, w tym najmłodszego syna o niepewnym imieniu.

[5] Istnieją też przekazy wiążące niedojście tego małżeństwa do skutku z interwencją samego Filipa Szwabskiego, a więc jeszcze przed jego zabójstwem.

[6] Epizod ten znamy z jednego tylko przekazu — późniejszej Kroniki polsko-śląskiej. Smolka poświęca sprawie obszerny przypis, w którym broni wiarygodności relacji, ale przyznaje, że część szczegółów to prawdopodobnie konstrukcja kronikarza; odnotowuje też, że Grünhagen datował całe zdarzenie na lata trzydzieste XIII wieku. Późniejsze badania, zwłaszcza prace Benedykta Zientary, podważyły wiarygodność opowieści o wojnie między braćmi — w tym rozpowszechnione w XIX wieku przedstawianie jej jako starcia dwóch obozów narodowych. Referujemy tu więc interpretację Smolki, nie ustalony fakt.

[7] Smolka pisze, że Jadwiga wychowywała się w Bambergu; kształciła się w klasztorze benedyktynek w Kitzingen nad Menem. Bamberg pojawia się w tej historii z innego powodu — stamtąd sprowadzono mniszki do Trzebnicy.


W następnym odcinku: Kolonizacja od podszewki — jak powstawał nowy Śląsk. Kim był sołtys-przedsiębiorca, co oznaczało prawo niemieckie dla zwykłego chłopa i jak wyglądało karczowanie lasów pod nowe wsie.

Cykl „Henryk Brodaty w ujęciu Smolki. Portret sprzed 150 lat”:

  • Część I: Książę kontra biskup — spór Henryka z Kościołem
  • Część II: Jadwiga i sieć europejskich koron — jak jedno małżeństwo zmieniło Śląsk
  • Część III: Kolonizacja od podszewki — jak powstawał nowy Śląsk
  • Część IV: Ojciec i synowie — dynastia na rozdrożu
  • Andrzej Podrez

    Mieszkam w gminie Wisznia Mała od prawie 20 lat. Od lat obserwuję nierówne traktowanie mieszkańców mniejszych miejscowości, takich jak Wysoki Kościół. Brak realnego dialogu i perspektyw na zmianę, skłonił mnie do stworzenia tej kolejnej, nowej odsłony niniejszego portalu jako miejsca niezależnej analizy działań władz gminy.

    Related Posts

    Powiat trzebnicki i Trzebnica

    XXXV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego. Szpital, Żmigród i coraz ostrzejsza wojna na słowa

    XXXV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego. Szpital, Żmigród i coraz ostrzejsza wojna na słowa

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…