O tym rankingu z Wieści Gminnych ani z oficjalnego profilu gminy się nie dowiecie. W zestawieniu opublikowanym przez portal Cena-Prądu.pl, Gmina Wisznia Mała znajduje się w wąskiej grupie samorządów z najwyższymi stawkami za dostawę wody i odprowadzanie ścieków (powyżej 25 zł/m3).
Wisznia Mała nie jest odosobnionym przypadkiem, ale na tle większości gmin wyraźnie się wyróżnia.
Wysokie ceny nie biorą się znikąd
Zanim padnie pytanie „dlaczego jest tak drogo”, warto uporządkować kilka faktów, które są kluczowe dla zrozumienia sytuacji.
Po pierwsze, Wisznia Mała jest gminą rozproszoną. To nie miasto, lecz układ wielu wsi, oddalonych od siebie o kilka kilometrów. Taki model osadnictwa oznacza konieczność utrzymywania długiej i kosztownej infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej przy relatywnie niewielkiej liczbie odbiorców.
Kilometry sieci, przepompownie, oczyszczalnia i dyżury techniczne funkcjonują niezależnie od tego, czy w danym dniu zużycie wody jest wysokie czy niskie. Koszty są w dużej mierze stałe, a to w gminie o niskiej gęstości zaludnienia ma ogromne znaczenie.
Po drugie, gmina już dziś dopłaca do systemu wodno-kanalizacyjnego. Oznacza to, że część realnych kosztów nie trafia bezpośrednio do rachunków mieszkańców, lecz jest pokrywana z budżetu samorządu. Mimo to ceny pozostają bardzo wysokie na tle kraju, co samo w sobie pokazuje skalę obciążeń.
Co pokazują dane finansowe

Dane z ostatnich lat pokazują wyraźnie, że koszty funkcjonowania systemu rosną szybciej niż przychody. Dotyczy to zwłaszcza takich pozycji jak:
- amortyzacja infrastruktury,
- wynagrodzenia,
- usługi obce.
To nie są wydatki, które łatwo ograniczyć bez wpływu na ciągłość i bezpieczeństwo usług. Infrastruktura, która powstała w ostatnich latach, generuje koszty utrzymania i amortyzacji niezależnie od tego, czy gmina się rozwija szybko, czy wolniej.
Warto też zauważyć, że w takim modelu spadek zużycia wody nie zawsze oznacza poprawę sytuacji finansowej. Mniejsze zużycie to niższe przychody, podczas gdy większość kosztów pozostaje na podobnym poziomie.
Z czego składają się koszty

Struktura kosztów pokazuje, że dominują wydatki typowe dla przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych:
- utrzymanie infrastruktury,
- praca ludzi odpowiedzialnych za jej funkcjonowanie,
- energia, serwis i specjalistyczne usługi.
Nie są to koszty „uznaniowe” ani takie, które można w prosty sposób zredukować jedną decyzją. To raczej konsekwencja skali i charakteru gminy oraz inwestycji już zrealizowanych.
Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej
W 2024 roku średnia płaca brutto w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej wynosiła 7 366,12 zł brutto (5 357,17 zł netto). Była prezes PGK Grażyna Chwastek w okresie od 1 stycznia do 29 listopada 2024 r. z tytułu pełnienia swojej funkcji osiągnęła dochód w wysokości 209 404,27 zł, co daje ok. 19 036 zł miesięcznie. O wynagrodzeniu obecnego prezesa dowiemy się w najbliższym czasie. Łączne koszty zarządu w 2024 roku (wynagrodzenia Zarządu i Rady Nadzorczej) wyniosły 315 193,12 zł, czyli ok. 26 266 zł miesięcznie.
PGK wyprodukowało i sprzedało 585,1 tys. m³ wody. Straty i zużycie technologiczne wyniosły łącznie ok. 50,5 tys. m³ (w tym 18,4 tys. m³ na potrzeby własne oraz 32,1 tys. m³ na awarie i nielegalny pobór), co stanowi 8% całkowitej produkcji.
Spółka zakończyła 2024 rok stratą netto w wysokości 1 598 392,21 zł, przy przychodach sięgających 12 009 397,93 zł. Każdy z trzech głównych obszarów działalności – wodociągi, kanalizacja oraz zieleń/drogi/cmentarz – wykazał stratę, przy czym największą w kanalizacji, na poziomie ok. 1,69 mln zł.
Na wynik finansowy w istotny sposób wpłynęły koszty finansowe, głównie odsetki od kredytów inwestycyjnych, które w 2024 roku wyniosły 995 858,42 zł, a więc blisko 2/3 całej straty netto.
Niby nie ma się do czego przyczepić a jednak… Równie istotnym – choć często pomijanym w publicznych narracjach – elementem kosztów była amortyzacja, sięgająca aż 4 057 850 zł. Jest to koszt czysto księgowy, niepowodujący bieżącego wypływu gotówki, związany z rozliczaniem w czasie wcześniej poniesionych nakładów inwestycyjnych (sieci, infrastruktura techniczna, obiekty).
W praktyce oznacza to, że znacząca część wykazywanej straty ma charakter papierowy, a nie gotówkowy. Po odjęciu amortyzacji spółka generuje dodatni wynik operacyjny, co rodzi pytania o sposób komunikowania sytuacji finansowej PGK oraz o to, w jakim stopniu księgowa strata jest następnie wykorzystywana jako argument uzasadniający wysoki poziom cen i taryf dla mieszkańców. Nie oznacza to, że amortyzację można pominąć w taryfach – jest ona elementem kosztów uznawanym przez regulatora – ale zmienia to sposób interpretacji prezentowanej straty.
Amortyzacja (i umorzenie środków trwałych) to rozłożenie historycznego kosztu infrastruktury na lata jej użytkowania – rachunkowo dzieli się wydatek na wiele okresów, które mogą być krótsze lub dłuższe w zależności od przyjętych założeń, zamiast ujmować całość w roku zakupu. Jest to koszt „bezgotówkowy”: obniża wynik netto, ale w danym roku nie wiąże się z realnym wypływem gotówki (gotówka wyszła przy budowie/zakupie sieci, SUW itd.). Dlatego firmy i analitycy przy ocenie „czy spółka naprawdę zarabia” patrzą nie tylko na zysk/stratę, ale też na przepływy pieniężne z działalności operacyjnej (tam amortyzacja jest dodawana z powrotem do wyniku).
Ten sam środek trwały może być amortyzowany w różnych horyzontach czasowych, mieszczących się w ramach dopuszczalnych przepisami rachunkowości. Przyjęcie krótszych okresów użytkowania, choć formalnie poprawne, skutkuje wyższym rocznym kosztem amortyzacji. W efekcie podnosi to koszty wykazywane w rachunku wyników, mimo że nie wiąże się z dodatkowymi wydatkami gotówkowymi.
Pytanie, które w tym kontekście naturalnie się pojawia, brzmi:
- Czy przyjęte przez spółkę stawki amortyzacji oraz okresy użytkowania infrastruktury nie plasują się bliżej górnych granic rozwiązań dopuszczalnych w rachunkowości?
a poza tym
- Jak długo taki model finansowania da się utrzymać?
- Jaka część kosztów powinna być pokrywana z taryf, a jaka z budżetu gminy?
- Czy w gminie rozproszonej istnieje realna alternatywa dla obecnego układu?
Wnioski
Skoro mimo dopłat z budżetu gminy Wisznia Mała znajduje się w ścisłej czołówce gmin on najwyższych cenach wody i ścieków w Polsce, oznacza to, że obecny model funkcjonowania systemu osiąga swoje granice. Tym bardziej, że od lat polityka rozwoju gminy opiera się na sięganiu po niemal każdą dostępną dotację — niezależnie od tego, jakie długofalowe koszty generuje to po stronie utrzymania infrastruktury.
W przypadku gospodarki wodno-ściekowej czy dróg trudno mówić o realnym wyborze, bo są to zadania niezbędne. Istnieje jednak także wiele innych inwestycji, które również wymagają wkładu własnego i późniejszego utrzymania, i które dobrze prezentują się na zdjęciach publikowanych w Wieściach Gminnych. Po takich przedsięwzięciach pozostają jednak nie tylko fotografie z przecinania wstęg, lecz także realne, długofalowe obciążenia budżetowe — nie zawsze uzasadnione z punktu widzenia podstawowych potrzeb mieszkańców.
—
Ceny i taryfy
Dane na podstawie Taryfy zatwierdzonej w dniu 26 sierpnia 2024r.

W1-W7 – odbiorcy prywatni
W8-W12 – pozostali odbiorcy
Dopłata z budżetu gminy: 0,59 zł/m3

K1-K7 – odbiorcy prywatni
K8-K12 – pozostali odbiorcy
Dopłata z budżetu gminy: 3,90 zł/m3
—
Artykuł powstał z wykorzystaniem AI






















