Bitwa Warszawska zwykle kojarzy się przede wszystkim z wielkim zwycięstwem militarnym. Z manewrem znad Wieprza, odwrotem Armii Czerwonej i obroną dopiero co odzyskanej niepodległości. Jednak jej znaczenie było znacznie szersze. W sierpniu 1920 roku ważyły się nie tylko losy Warszawy i Polski, ale również polityczny kształt znacznej części Europy.
Tak właśnie przedstawia Bitwę Warszawską historyk Andrzej Ajnenkiel w artykule „Polityczne znaczenie Bitwy Warszawskiej 1920 roku”, opublikowanym w 2001 roku w czasopiśmie „Niepodległość i Pamięć”.
Dwie koncepcje, dwa zupełnie różne cele
Ajnenkiel przypomina, że wojna polsko-sowiecka była starciem nie tylko dwóch armii, lecz również dwóch koncepcji politycznych.
Po stronie polskiej decydujący wpływ miała koncepcja Józefa Piłsudskiego, później określana jako federacyjna. Jej istotą była próba wykorzystania przejściowej słabości Rosji i stworzenia takiego układu państw w Europie Wschodniej, który ograniczałby możliwość ponownej ekspansji Moskwy. Piłsudski zakładał oderwanie od Rosji narodów znajdujących się wcześniej pod jej panowaniem. Projekt ten napotkał jednak opór zarówno „białej”, jak i bolszewickiej Rosji, nie miał też pełnego poparcia zachodnich mocarstw ani Litwy.
Bolszewicy patrzyli na sytuację zupełnie inaczej.
Ich celem nie było jedynie odzyskanie terenów dawnego Imperium Rosyjskiego. Rewolucja miała zostać przeniesiona na Zachód. Bolszewiccy przywódcy zakładali, że Europa znajduje się u progu rewolucji komunistycznej, którą można przyspieszyć także przy użyciu Armii Czerwonej.
W tym planie Polska miała szczególne znaczenie.
Polska jako droga do Niemiec
Najkrótsza droga z Rosji do Niemiec prowadziła przez Polskę. A właśnie Niemcy bolszewicy uważali za państwo szczególnie podatne na rewolucję.
Ajnenkiel zwraca uwagę, że już w listopadzie 1918 roku Armia Czerwona rozpoczęła operację określaną jako „tarcza Wisła”, której celem był marsz w kierunku Warszawy. Zdaniem autora wojna polsko-sowiecka była więc w dużym stopniu nieuchronna: jeżeli Polska chciała pozostać niepodległym państwem, musiała przeciwstawić się sowieckiej ekspansji.
Latem 1920 roku nie ukrywano już skali tych ambicji.
Dowódca Frontu Zachodniego Michaił Tuchaczewski wzywał żołnierzy do marszu na Zachód, przedstawiając Polskę jako przeszkodę na drodze do rewolucji światowej. W tym samym czasie Lenin podczas II Kongresu Międzynarodówki Komunistycznej mówił o wojnie z Polską jako o kolejnym etapie tworzenia światowego systemu republik rad.
Z tej perspektywy Bitwa Warszawska przestaje być wyłącznie polsko-rosyjskim konfliktem granicznym.
Staje się bitwą o to, czy Armia Czerwona zatrzyma się na Wiśle, czy będzie mogła kontynuować marsz w kierunku Niemiec i Europy Zachodniej.
Polska coraz bardziej samotna
Sytuację Polski dodatkowo komplikowała polityka państw zachodnich.
Podczas konferencji w Spa w lipcu 1920 roku premier Władysław Grabski zgodził się na bardzo trudne dla Polski warunki. Wojsko Polskie miało się wycofać, Wilno miało zostać przekazane Litwie, a Polska poddać się rozstrzygnięciom mocarstw zachodnich. Z ustaleniami tymi związana była późniejsza tzw. linia Curzona, która — jak podkreśla Ajnenkiel — początkowo miała być przede wszystkim linią rozejmową, a nie definitywną granicą państwową.
Jednocześnie w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Czechosłowacji rozwijały się działania utrudniające Polsce uzyskiwanie pomocy wojskowej. Brytyjski ruch robotniczy sprzeciwiał się dostawom dla Polski, podobne problemy występowały w Niemczech i Czechosłowacji.
Skala pesymizmu była ogromna.
Prezydent Czechosłowacji Tomáš Masaryk przekonywał członków alianckiej misji, że zdobycie Warszawy przez bolszewików jest praktycznie pewne i że udzielanie Polsce pomocy militarnej nie ma większego sensu.
Warszawa miała upaść.
Władza dla przyszłej sowieckiej Polski była już przygotowywana
Sowieci nie czekali na zakończenie wojny, aby zastanawiać się, co zrobić z pokonaną Polską.
W połowie lipca 1920 roku powstało Biuro Polskie z Feliksem Dzierżyńskim na czele, a następnie Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski, czyli Polrewkom, kierowany przez Juliana Marchlewskiego. Jego zadaniem była sowietyzacja zajmowanych terenów i przygotowanie nowych władz dla Polski.
Oznacza to, że ewentualna klęska pod Warszawą nie miała prowadzić jedynie do przesunięcia granicy.
Stawką była likwidacja rzeczywistej niepodległości państwa.
Polska miała znaleźć się w sowieckiej strefie politycznej, a następnie stać się pomostem do dalszego marszu na Zachód.
Jeszcze 7 sierpnia Lenin był przekonany o sukcesie. Według przytoczonej przez Ajnenkiela wypowiedzi uważał, że po zdobyciu Warszawy kolejnym etapem będą Niemcy, następnie Węgry i Bałkany.
Zwycięstwo zmieniło wszystko
Bitwa Warszawska przekreśliła te plany.
Ajnenkiel podkreśla, że polski sukces uniemożliwił podporządkowanie Polski, ale jego konsekwencje wykraczały daleko poza nasze granice. Polska zachowała niepodległość, własną tożsamość narodową, kulturową i religijną, a jednocześnie utrzymała pozycję państwa mającego wpływ na sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej.
Zmieniła się też postawa sąsiadów.
Lord d’Abernon, który wcześniej obserwował niemal powszechne przekonanie o nieuchronnej klęsce Polski, po zwycięstwie usłyszał w Pradze zupełnie inne propozycje dotyczące współpracy państw Europy Środkowej.
Jego komentarz był krótki: zwycięstwo zmieniło sytuację polityczną całego regionu.
Nie tylko Polska
Jednym z ciekawszych elementów tekstu Ajnenkiela jest zwrócenie uwagi na państwa bałtyckie.
Autor uważa, że Bitwa Warszawska uratowała również ich niepodległość. Litwa, Łotwa i Estonia zawierały właśnie traktaty pokojowe z Rosją sowiecką. Gdyby Polska została pokonana, ich dalsze losy mogły przypominać los Armenii, Azerbejdżanu czy Gruzji, które ostatecznie znalazły się pod panowaniem sowieckim.
W tym sensie sierpień 1920 roku rzeczywiście był momentem przełomowym.
Granica rewolucji została zatrzymana na Wiśle.
„Następną barierą zamiast Wisły byłby Ren”
Znaczenie polskiego zwycięstwa dostrzegali również wojskowi amerykańscy.
Ajnenkiel opisuje analizy prowadzone w międzywojennym Army War College. Ich autorzy zwracali uwagę zarówno na sowiecką propagandę wymierzoną w Polskę, jak i na międzynarodowe konsekwencje wojny.
W jednej z analiz z 1935 roku prof. Clarence A. Manning oceniał, że gdyby Warszawa i Polska upadły, następną barierą dla bolszewickiej ekspansji nie byłaby już Wisła, lecz Ren.
Rok wcześniej major Oswald H. Sannders przywoływał opinię francuskiego generała Camona, według którego w sierpniu 1920 roku nad Wisłą los świata znalazł się „na krawędzi”. Ajnenkiel traktuje te wypowiedzi jako potwierdzenie tezy, że Bitwa Warszawska miała znaczenie daleko wykraczające poza historię Polski.
Zwycięstwo, które pozwoliło zawrzeć pokój
Bitwa Warszawska nie zakończyła wojny. We wrześniu przyszło kolejne polskie zwycięstwo — nad Niemnem. Dopiero te sukcesy stworzyły podstawę do rokowań zakończonych podpisaniem traktatu ryskiego.
Ajnenkiel uważa, że traktat ten ustabilizował sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej, zabezpieczył polską suwerenność i miał ogromne znaczenie również dla państw bałtyckich oraz Rumunii.
W jego ocenie można wręcz mówić o powstaniu systemu wersalsko-ryskiego, który przez następne lata określał polityczny kształt tej części Europy.
A u podstaw tego systemu znajdowało się zwycięstwo z sierpnia 1920 roku.
Nie tylko „Cud nad Wisłą”
Określenie „Cud nad Wisłą” na trwałe weszło do polskiej pamięci historycznej. Może jednak trochę zaciemniać skalę wydarzenia. Bitwa Warszawska nie była przecież wyłącznie szczęśliwym ocaleniem stolicy w dramatycznym momencie wojny.
Była punktem, w którym zderzyły się dwa możliwe scenariusze przyszłości Europy Środkowej.
W jednym z nich istniała niepodległa Polska oraz Litwa, Łotwa i Estonia, a sowiecka Rosja pozostawała na wschodzie.
W drugim Polska miała zostać podporządkowana nowej władzy, a Armia Czerwona otrzymywała otwartą drogę ku Niemcom.
W sierpniu 1920 roku zwyciężył pierwszy z tych scenariuszy.
I właśnie dlatego polityczne znaczenie Bitwy Warszawskiej jest znacznie większe niż samo ocalenie Warszawy. Zwycięstwo zdecydowało nie tylko o tym, czy Polska pozostanie niepodległym państwem. Na wiele lat przesunęło również granicę sowieckiej ekspansji na Wschód.
Źródło: Andrzej Ajnenkiel, Polityczne znaczenie Bitwy Warszawskiej 1920 roku, „Niepodległość i Pamięć”, nr 17, 2001, s. 17–23.
—
Na zdjęciu: Naczelnik Państwa Józef Piłsudski odznacza oficerów krzyżem Virtuti Militarii V kl. od lewej: gen. Tadeusza Jordan Rozwadowskiego, gen. Stanisława Hallera, płk. Tadeusza Piskora, płk. Cedrica Eralda Fauntleroy’a – dowódcę 7. Eskadry Lotniczej im. T. Kościuszki przed gmachem Sztabu Generalnego WP na pl. Saskim.

















