Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

XV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024–2029 — 16 czerwca 2025r.

Sesja absolutoryjna

Czerwcowa sesja Rady Powiatu Trzebnickiego była sesją szczególną — radni rozpatrywali raport o stanie powiatu za rok 2024, sprawozdanie finansowe oraz wniosek o udzielenie absolutorium zarządowi. Był to więc dzień, w którym opozycja mogła wystawić rządzącej koalicji rachunek za pierwszy pełny rok sprawowania władzy, i z tej możliwości skorzystała w pełni. Obrady prowadziła przewodnicząca rady Anna Morawiecka.

Informacja starościny o pracach zarządu

Zanim doszło do zasadniczej debaty, starościna Małgorzata Matusiak przedstawiła obszerną informację o pracach zarządu w okresie międzysesyjnym. Poinformowała o złożeniu wniosku na utworzenie strzelnicy wirtualnej przy Powiatowym Zespole Szkół im. Władysława Reymonta w Obornikach Śląskich, wpisując to w szerszy kontekst bezpieczeństwa i działającego w szkole profilu mundurowego. Przedstawiła radzie dwoje nowych dyrektorów: Paulinę Grocką, która objęła podzielony na dwa referaty wydział inwestycji i pozyskiwania funduszy, oraz Grzegorza Kowalkowskiego, dyrektora nowego wydziału transportu i zarządzania ruchem, z którym zarząd wiąże plany uruchomienia transportu publicznego w powiecie. Zapowiedziała też utworzenie zamiejscowej filii wydziału komunikacji — wstępnie w Żmigrodzie — oraz trwającą inwentaryzację dróg i oznakowania prowadzoną siłami własnymi.

Starościna mówiła również o posiedzeniu sztabu zarządzania kryzysowego zwołanym w związku z ryzykiem pryszczycy, o zaangażowaniu powiatu w usuwanie skutków nawałnicy w gminie Żmigród oraz o delegacji partnerskiej do Goslar. Wyróżniła obecną na sesji dyrektor Lilę Zajączkowską, uhonorowaną medalem z rąk prezydenta za wieloletnią działalność na rzecz sportu osób z niepełnosprawnością intelektualną, co sala nagrodziła brawami.

W wątkach majątkowych poinformowała o uporządkowaniu działki przy ulicy Piwnicznej i o ofercie zewnętrznej firmy zainteresowanej jej kupnem pod zabudowę usługowo-handlową — zarząd, jak podkreśliła, na tę chwilę absolutnie nie jest zainteresowany sprzedażą i myśli raczej o budowie w tym miejscu nowego starostwa, nad czym miałby pracować zespół poszerzony o radnych. Zwracając się wprost do Roberta Adacha, podziękowała mu za sugestie dotyczące zamku w Rościsławicach: teren jest sprzątany, planowana jest dokumentacja fotograficzna z drona, a z nowym rokiem budżetowym zarząd chciałby przystąpić do wymiany pokrycia dachowego.

Osobny fragment wystąpienia starościna poświęciła szpitalowi św. Jadwigi Śląskiej. Apelowała o dystans wobec pojawiających się w internecie negatywnych opinii, które nazwała krzywdzącymi dla personelu i kadry zarządzającej, a dyrektora Jarosława Maroszka broniła jako właściwej osoby na stanowisku — jedynego w jej ocenie dyrektora bez problemów w kontaktach interpersonalnych. Odcięła się też od publikującego w sieci profilu podszywającego się pod „fakty powiatu trzebnickiego”, zapewniając, że nie ma on nic wspólnego z powiatem.

Raport o stanie powiatu, czyli laurka z filmem

Rozpatrzenie raportu o stanie powiatu za rok 2024 starościna rozpoczęła od projekcji filmu promocyjnego, po czym przeszła do wielowątkowej prezentacji utrzymanej w tonie podziękowań dla dyrektorów wydziałów i jednostek, wymienianych kolejno z nazwiska. Przewodnim motywem wystąpienia było powtarzane kilkakrotnie hasło „liczby nie kłamią” — starościna szeroko referowała statystyki pracy wydziałów, wyliczała inwestycje drogowe zrealizowane w ubiegłym roku, chwaliła termomodernizację liceum, adaptację oficyny przy ulicy Leśnej na potrzeby starostwa i postępy przy dostosowaniu domu dziecka do nowych przepisów. Wspomniała o trudnym wrześniu powodziowym i współpracy z włodarzami gmin, o wsparciu dla obywateli Ukrainy — z zastrzeżeniem, że oczekiwałaby od państwa stopniowego ograniczania pomocy na rzecz aktywizacji — a także o zmarłych w 2024 roku: wieloletnim dyrektorze urzędu pracy Łukaszu Szymczaku i wybranym w wyborach, lecz zmarłym przed ślubowaniem samorządowcu Mirosławie Lisowskim. Zakończyła deklaracją otwartości na krytykę opozycji, „bo ona motywuje”, zastrzegając, że dialog ma być konstruktywny, a nie oparty na hejcie.

Adach: najbardziej zadłużony powiat na Dolnym Śląsku

Debatę nad raportem otworzył lider klubu Koalicji Obywatelskiej Robert Adach, zapowiadając „uwagi konstruktywnej opozycji”. Zaczął od zarzutu metodologicznego: w raporcie zabrakło mu obiektywnych danych porównawczych — pojedyncze liczby, jak wyniki kwalifikacji wojskowej, nic nie znaczą bez zestawienia z latami poprzednimi albo z innymi powiatami. Następnie przeszedł do dwóch spraw, które w jego ocenie sygnalizują, że powiat zmierza w złym kierunku. Po pierwsze zadłużenie: powiat trzebnicki jest jego zdaniem najbardziej zadłużonym powiatem na Dolnym Śląsku, z obsługą długu kosztującą rocznie miliony złotych. Po drugie struktura wydatków: na wynagrodzenia i pochodne idzie 60 procent wszystkich wydatków przy średniej dla powiatów wynoszącej 54 — a skoro podwyżki nauczycielskie obciążają wszystkie powiaty jednakowo, różnicę robią wydatki administracyjne. „Nas jest po prostu w powiecie za dużo” — ocenił, wskazując przy okazji, że etatowy członek zarządu „zawsze się pojawia, jak PiS rządzi”.

Adach skrytykował też ubiegłoroczną, jak to ujął, odwetową politykę personalną — wskazał przykład wieloletniej urzędniczki Iwony Kurowskiej, której po dwóch dekadach pracy podziękowano zamiast zaproponować inne stanowisko — oraz przestrzegł, że jeśli trend wzrostu wydatków bieżących się utrzyma, powiat za rok czy dwa może być zmuszony pokrywać wydatki bieżące długiem, co nazwał zjawiskiem katastroficznym. Promocji powiatu nie zjechał całkowicie — pochwalił stronę graficzną — ale zarzucił jej „tiktokowość” i kreowanie ludzi władzy zamiast budowania wizerunku powiatu jako historycznej, pięknej krainy. Na koniec zapowiedział, że klub wstrzyma się od głosu, a swoje uwagi prosił traktować jako ostrzeżenie na przyszłość.

Głodowska i Cymerman dokładają swoje

Jadwiga Głodowska uzupełniła wystąpienie kolegi klubowego twardym porównaniem: zadłużenie powiatu wzrosło w ciągu roku 2024 o połowę, do blisko czterdziestu siedmiu milionów złotych, przy rekordowej emisji obligacji. Z tego powodu zapowiedziała, że absolutorium nie poprze i wstrzyma się od głosu.

Henryk Cymerman skupił się na inwestycjach w swojej gminie. Wypomniał ślimaczącą się od kilku lat budowę chodnika w Nowosielcach oraz przesuniętą na bieżący rok inwestycję Paniowice–Kotowice i ocenił, że gmina Oborniki Śląskie, biorąc pod uwagę jej potencjał i potrzeby, jest w powiatowych inwestycjach niedoreprezentowana — środki powinny być dzielone między gminy proporcjonalnie. Drugim jego tematem było bieżące utrzymanie dróg: zarośnięte pobocza, zakryte i nieczytelne znaki, wyremontowane odcinki niszczejące po roku czy dwóch z braku pieniędzy na utrzymanie. Apelował, by przy budżecie na 2026 rok zwiększyć środki na ten cel.

Terebun: trzy miliony więcej na pensje w samym starostwie

Grzegorz Terebun sprowadził spór do jednej liczby: po odliczeniu ustawowych podwyżek dla nauczycieli i wzrostu płacy minimalnej wynagrodzenia w samym starostwie wzrosły rok do roku o ponad trzy miliony złotych. „Mamy dziś o trzy miliony mniej na utrzymanie dróg powiatowych” — przełożył to na język konkretu. Raportowi zarzucił, że zarzuca radnych statystykami, ale nie przedstawia żadnej wizji ani spójnego kierunku. Sceptycznie odniósł się do pomysłu budowy nowego starostwa — nie wierzy, by w tej kadencji powstała choćby dokumentacja projektowa — i sugerował, że skoro jest chętny na działkę przy Milickiej, zarząd powinien sprzedaż poważnie rozważyć, zamiast „opowiadać historie o pałacach”. Wytknął wreszcie koalicji, że większość realizowanych inwestycji to zadania przygotowane w poprzedniej kadencji, a dorobkiem własnym obecnej władzy jest głównie przyrost etatów.

Szydłowski kontra Adach, czyli spór o kwalifikacje

W obronie zarządu wystąpił wicestarosta Janusz Szydłowski. Cymermanowi wskazał pominiętą przez niego inwestycję chodnikową przy ulicy Stawowej w Pęgowie, po czym zwrócił się do Adacha: wzrostu wynagrodzeń nie da się zatrzymać, a nowych zadań przybywa i wymagają one zatrudniania ludzi. Za „niepokojące” uznał natomiast sformułowanie o zatrudnianiu osób bez kwalifikacji i zażądał wymienienia ich z nazwiska. Adach odmówił — nie zamierza „uprawiać sądu nad ludźmi na sesji” ani urządzać polowania na czarownice — i odpowiedź wicestarosty nazwał nieprofesjonalną ucieczką od meritum: skoro inne powiaty wydają na administrację wyraźnie mniej, to nowo tworzone wydziały będą analizować oznakowanie, ale pieniędzy na samo oznakowanie nie będzie, „bo zje je administracja”. Wymiana zrobiła się ostra; Adach zarzucał drugiej stronie odpowiadanie na merytoryczne problemy „emocjonalno-humanistycznym opowiadaniem”, przypominając, że im więcej idzie na pensje, tym mniej zostaje dla mieszkańców.

Do dyskusji włączyła się skarbnik Jolanta Razik, która przywołała wieloletnie dane o udziale wynagrodzeń w wydatkach, dowodząc, że obecny poziom nie odbiega od lat wcześniejszych, a mniejsza skala emisji obligacji w przeszłości wynikała po prostu z hojniejszych dotacji Polskiego Ładu. Adach ripostował, że mgła statystyk rozmywa problem: powiat ma jednocześnie najwyższy na Dolnym Śląsku dług i o sześć punktów wyższy od średniej udział wynagrodzeń, a zestawienie tych dwóch danych oznacza, że sytuacja finansów jest zła — czemu starościna kategorycznie zaprzeczyła, żądając wręcz zaprotokołowania, że powiat trzebnicki w złej sytuacji finansowej nie jest.

Oleś o konsultacjach, Misiura-Hermann w obronie zarządu

Paweł Oleś, sam do wiosny 2024 roku członek zarządu, ocenił raport o stanie powiatu jako dokument, w którym „można przyjąć wszystko” i który każdy autor pisze pod siebie. Zabrakło mu w nim konsultacji społecznych z mieszkańcami — zaufania, jak mówił, nie zbuduje się tabelkami — oraz rzetelnej informacji, które inwestycje nie zostały zrealizowane i dlaczego, a także zestawienia pokazującego, które gminy najbardziej korzystają z powiatowych pieniędzy. Wicestaroście wytknął przy tym, że skoro zarząd sam odkrył u zatrudnionej od lat osoby brak kompetencji, mógł ją skierować na uzupełnienie kwalifikacji zamiast zwalniać.

Najdłuższą mowę obrończą wygłosiła członkini zarządu Sławomira Misiura-Hermann, zasiadająca w nim także w poprzedniej kadencji. Przekonywała, że zadłużanie się jest dziś normą w całym samorządzie, a powiat trzebnicki na tym tle wypada wręcz dobrze; dług rośnie dlatego, że zarząd skutecznie pozyskuje dotacje, do których trzeba dokładać wkład własny finansowany obligacjami — i wyliczała rosnące rok po roku wydatki majątkowe jako dowód inwestycyjnej skuteczności. Broniła też podwyżek: nikt nie chce dziś dużo pracować i mało zarabiać, a gdyby pensje nauczycieli stały w miejscu, „chyba sami rodzice musieliby chodzić uczyć”. Przyznała natomiast rację Cymermanowi w sprawie zaniedbanych rowów i poboczy, obiecując pochylić się nad tematem. Terebun odpowiedział jej zarzutem największej manipulacji dnia — porównywania gminy do powiatu, czyli „dwóch światów” o zupełnie innych dochodach i zdolności kredytowej — i dorzucił obrazek z własnej gminy: pierwsze koszenie poboczy w czerwcu, przy trawie sięgającej półtora metra, a jako tłumaczenie usłyszał, że zepsuł się ciągnik. Przypomniał, że proponował zarządowi wsparcie gminnymi siłami i powołanie komisji roboczej, bez odzewu.

W wątku pobocznym Głodowska sprostowała wicestarostę: chodnik przy Stawowej w Pęgowie wykonano jeszcze w 2023 roku, przed wyborami. Poprosiła też, w imieniu interweniujących u niej mieszkańców, o przyjrzenie się przebudowie skrzyżowania między Pęgowem a Urazem, która w ich ocenie pogorszy warunki wyjazdu — na drodze zaplanowano już spotkanie z dyrektorem zarządu dróg.

Trela gasi spór, rada głosuje

Dyskusję domknął wiceprzewodniczący rady Jerzy Trela, przypominając opozycji, że budżet na 2024 rok — wraz z zaplanowanymi obligacjami — uchwalała jeszcze poprzednia ekipa, a bez tych pieniędzy dwóch trzecich inwestycji by nie było; obligacji nie można zaś brać na wydatki bieżące, więc pilnowanie tych ostatnich to wspólne zadanie obu stron sali. Złożył wniosek o zamknięcie dyskusji, a przewodnicząca Morawiecka zarządziła przerwę przed głosowaniami.

Wyniki ułożyły się według przewidywalnego wzoru: opozycja, zgodnie z zapowiedziami, nie głosowała przeciw, lecz konsekwentnie wstrzymywała się od głosu. Wotum zaufania zarząd otrzymał stosunkiem 12 do 0 przy 8 wstrzymujących się, sprawozdanie finansowe wraz ze sprawozdaniem z wykonania budżetu zatwierdzono analogicznie, a absolutorium — poprzedzone pozytywnymi opiniami komisji rewizyjnej i Regionalnej Izby Obrachunkowej, odczytanymi przez Rafała Zagórskiego — rada udzieliła głosami 11 radnych przy 6 wstrzymujących się. Starościna dziękowała za „wspólny sukces” wszystkim dyrektorom, pracownikom i członkom zarządu.

Sprawy różne

Na koniec Jerzy Trela upomniał się o pominięty w podziękowaniach wydział finansowy i skarbnik Jolantę Razik, przez której ręce przechodzi cały powiatowy budżet, a także podziękował dyrektorowi zarządu dróg powiatowych za ustawienie na jego prośbę nowych znaków ograniczenia prędkości i zakazu wyprzedzania na ulicy Oleśnickiej w Trzebnicy, przy największym osiedlu miasta. Po wyczerpaniu porządku obrad przewodnicząca zamknęła posiedzenie.

XVI sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024–2029 — 30 czerwca 2025r.

Otwarcie obrad i zmiana porządku

Obrady XVI sesji prowadził wiceprzewodniczący Rady Jerzy Trela. Po stwierdzeniu kworum do porządku obrad dodano na wniosek zarządu jeden punkt — uchwałę w sprawie zatwierdzenia rocznego skonsolidowanego sprawozdania finansowego powiatu, którą zarząd przyjął na posiedzeniu ledwie trzy dni przed sesją. Zmieniony porządek przyjęto bez sprzeciwu, podobnie jak protokół z poprzedniej sesji.

Sprawozdanie starościny: obrona ludności, transport publiczny i drogi

Starościna Małgorzata Matusiak zrelacjonowała dwa czerwcowe posiedzenia zarządu, na których zajmowano się m.in. konserwacją urządzeń melioracyjnych, środkami na indywidualne programy integracji cudzoziemców oraz zaliczeniem ulicy Kwiatowej w Szewcach w gminie Wisznia Mała do kategorii dróg gminnych.

Sporo miejsca starościna poświęciła tematowi obrony ludności. Poinformowała, że sama ukończyła szkolenie w Akademii Pożarniczej, a w sierpniu podobne szkolenie — z inicjatywy starostwa i we współpracy z uczelnią, a nie z komercyjnymi firmami, które „pojawiają się jak grzyby po deszczu” — ma objąć członków komisji bezpieczeństwa oraz kierowników jednostek i wydziałów. Zapowiedziała też rozmowy z dyrektorem szpitala o możliwości pozyskania dużych środków z zarządzania kryzysowego na budowę schronów i bloku operacyjnego w podziemiach placówki.

Wątek podchwyciła radna z gminy Wisznia Mała, pytając, czy starostwo przewiduje broszury informacyjne lub szkolenia dla mieszkańców na wypadek wojny, pandemii czy powodzi. Starościna odpowiedziała ostrożnie: nie chce „wchodzić w kompetencje burmistrzów i wójtów”, a wspólne stanowisko ma wypracować komisja bezpieczeństwa. Henryk Cymerman, zasiadający w tej komisji, dodał, że powiatowy poradnik byłby z natury ułomny, bo każda gmina ma inne zagrożenia — inaczej wygląda to w podwrocławskiej Wiszni Małej, inaczej w oddalonym od aglomeracji Żmigrodzie. Starościna uzupełniła później, że według zapowiedzi wiceszefa MON do skrzynek pocztowych w całym kraju trafi rządowy poradnik bezpieczeństwa wzorowany na rozwiązaniach szwedzkich i fińskich.

W części inwestycyjnej starościna wyliczyła zadania drogowe zbliżające się do finału: drogę Korzeńsko–Laskowa i nową drogę w Łapczycach w gminie Żmigród, rozpoczynającą się budowę ścieżki w Węglewie, prace w Kaszycach Wielkich (gdzie po interwencjach mieszkańców rozwiązano problem niewpisanych do projektu wjazdów na pola), kończącą się inwestycję Pęgów–Lubnów oraz rozpoczęte zadania Psary–Krzyżanowice i w Szymanowie. Zapowiedziała także inicjatywę wobec burmistrzów i wójtów w sprawie przejmowania przez gminy wyremontowanych dróg powiatowych — wypominając przy okazji, że dolnośląska służba drogowa dwa lata temu „kaskadowo, nawet nie pytając” przekazała powiatowi wiele kilometrów dróg — oraz spotkania w sprawie uruchomienia od przyszłego roku powiatowego transportu publicznego, poprzedzone identyfikacją potrzeb mieszkańców przez sołtysów. Na koniec poinformowała o nowych godzinach pracy starostwa, z wydłużonym czwartkiem, i o przygotowywanych zmianach ustawowych w wydziale komunikacji.

Tablica upamiętniająca walczących z komunizmem

Starościna poinformowała, że starostwo otrzymało opinię komisji działającej przy IPN w sprawie tablicy upamiętniającej walczących z komunizmem. Treść tablicy uległa zmianie — co, jak podkreśliła, nie wygeneruje dodatkowych kosztów — a jej odsłonięcie wraz z nadaniem nazwy rondu planowane jest na 1 września, z udziałem uczniów szkoły podstawowej ze Skokowej. Dodała, że prokuratura nie dopatrzyła się podstaw do wszczęcia postępowania w sprawie tablicy — a przypomnijmy, że zawiadomienie w tej sprawie złożyło troje radnych opozycji: Jadwiga Głodowska, Robert Adach i Grzegorz Terebun.

W dyskusji jeden z radnych przestrzegał przed lokalizacją tablicy bezpośrednio przy rondzie: duże natężenie ruchu sprawia, że składanie wiązanek podczas uroczystości tworzyłoby zagrożenie. Sugerował, by imię nadać rondu, ale samą tablicę umieścić w miejscu bezpiecznym i bezkolizyjnym. Starościna przyznała mu rację i zapowiedziała, że sprawa zostanie uzgodniona z gminą Prusice, na której terenie leży rondo.

Spór o finanse powiatu — dogrywka po sesji absolutoryjnej

Najostrzejsza wymiana zdań rozegrała się wokół finansów powiatu — starościna, nawiązując do dyskusji z sesji absolutoryjnej, zaapelowała, by „nie wprowadzać opinii publicznej w błąd”: sytuacja finansowa jest stabilna, wszystkie inwestycje realizowane, a nad wydatkami czuwa skarbnik.

Robert Adach odparł, by do uwag opozycji „nie przywiązywać się tak emocjonalnie, bo tam nie było emocji, a tym bardziej przekłamań”. Powtórzył swoje dwie tezy: zadłużenie powiatu jest jednym z wyższych na Dolnym Śląsku (choć — jak przyznał — idzie głównie na inwestycje), a udział wynagrodzeń w wydatkach jest najwyższy wśród powiatów i wyraźnie przekracza średnią z zestawień RIO. Proponował nie obniżanie pensji, lecz optymalizację struktury zatrudnienia: „dużo płacić ludziom, zatrudniać ekspertów”, bo mniejszy zespół bywa efektywniejszy od większego. Zastrzegł, że to nie krytyka, tylko „miecz Damoklesa”, który mobilizuje do lepszej pracy.

W imieniu zarządu odpowiedziała Sławomira Misiura-Hermann, przywołując dane skarbnik z ostatnich czterech lat — z okresu, gdy, jak przypomniała Adachowi, „wspólnie byliśmy koalicjantem i zarządzaliśmy powiatem”. Udział wynagrodzeń utrzymuje się jej zdaniem na stabilnym poziomie bez żadnego skoku, a wydatki bieżące powiatu na tle innych powiatów należą do niższych. Wzrost płac wynika z ustawowych podwyżek minimalnego wynagrodzenia, dochody powiatu rosną, a obligacje nigdy nie szły na wydatki bieżące, lecz zawsze uzupełniały wkłady własne do inwestycji.

Adach ad vocem zripostował, że prawo w ogóle zakazuje pokrywania wydatków bieżących obligacjami, więc nie ma się czym chwalić — i porównał tę linię obrony do słynnego chwytu erystycznego Chruszczowa na forum ONZ: „a u was Murzynów biją”. Dorzucił, że według analiz opozycji wynagrodzenia w samym starostwie wzrosły o trzy miliony złotych ponad ustawowe podwyżki. Prowadzący obrady próbował studzić spór metaforą wektorów — „jeżeli idziemy tą samą drogą i zwroty prędkości mamy w tę samą stronę, wszystko jest w porządku” — i przypominał o potężnych kosztach osobowych w oświacie i szpitalu, po czym zamknął dyskusję.

Paweł Oleś kontra wicestarosta: droga Korzeńsko–Laskowa

Dyskusja jednak odżyła za sprawą Pawła Olesia. Radny najpierw uzupełnił wątek szkoleń (proponując otwarcie także na Państwową Straż Pożarną, która „słynie nie tylko z teorii, ale i z działań praktycznych”) i zaapelował, by instytucje takie jak szpitale i szkoły już teraz przygotowywały kosztorysy pod środki na schrony, które trzeba będzie wydać do końca roku budżetowego. Następnie wytknął starościnie niekonsekwencję: sama zarzuca opozycji wprowadzanie w błąd, a jednocześnie twierdzi, że zadłużone są wszystkie samorządy — tymczasem choćby powiat dzierżoniowski takiego zadłużenia nie ma. Starościna kontrowała przykładami najbardziej zadłużonych powiatów wałbrzyskiego i karkonoskiego, a prowadzący obrady zasugerował, by radni „po sesji wymienili się adresami stron”, skoro operują rozbieżnymi danymi.

Prawdziwe starcie dotyczyło jednak nadzoru nad inwestycjami. Oleś zapytał, kto w zarządzie fizycznie odpowiada za inwestycje drogowe — w kontekście drogi Korzeńsko–Laskowa. Wicestarosta Janusz Szydłowski odparł, że wynika to jasno z regulaminu organizacyjnego i „pan powinien takie rzeczy wiedzieć”. Oleś przyznał, że doskonale wie, a pytał, by sprawdzić, czy wie wicestarosta — po czym zapytał wprost, ile razy ten był na budowie. Usłyszawszy, że trzy razy, wyliczył: po niewielkich opadach deszczu woda nie spływa do studzienek kanalizacyjnych, kilka metrów od wpustów stoją wielkie kałuże, w świeżo wylanej masie asfaltowej są zagłębienia, a przepusty drogowe połamane i pozaślepiane. Przypomniał, że przy wcześniejszej inwestycji odwodnieniowej w Korzeńsku asfalt wylano centymetr powyżej wjazdów na posesje, przez co woda lała się mieszkańcom na podwórka — i mimo jego interwencji błąd powtórzono. Na odbiór drogi zaproponował zaprosić wszystkich radnych „i przy okazji telewizję — jeżeli nie, to ja to zrobię”. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych wyjaśniał, że Korzeńsko leży na płaskim terenie o bardzo małych spadkach, jezdnię trzeba było dopasować do istniejącego chodnika, a wykonawca w najgorszych miejscach ułoży przy krawężniku zaniżone rolki z kostki betonowej, które odprowadzą wodę do wpustów.

Zmiany w budżecie: skrzyżowanie pod Lubnowem i droga do Domanowic

Przy uchwale zmieniającej budżet Henryk Cymerman dopytywał o obiecane mieszkańcom poszerzenie odcinka drogi powiatowej przy skrzyżowaniu dawnej wojewódzkiej 341 z drogami na Pęgów i Lubnów. Usłyszał, że droga jest w stanie bardzo dobrym, tylko trochę za wąska — a na tle dróg w gminach Trzebnica czy Zawonia, które wymagają remontów w pierwszej kolejności, wypada wręcz idealnie, więc temat wróci najwcześniej w przyszłym budżecie. Marzanna Jurzysta-Ziętek pytała o środki na radę seniorów — jak wyjaśniono, powiat pozyskał dofinansowanie z urzędu marszałkowskiego na projekt wypracowania polityki senioralnej w obszarach zdrowia i współpracy z młodzieżą.

Jedna z radnych podniosła sprawę przebudowanego skrzyżowania dróg na Pęgów, Uraz i Lubnów, pokazując nadesłane przez mieszkańca zdjęcie: skrzyżowanie zostało tak „ścięte”, że jej zdaniem nie miną się na nim dwa samochody. Dyrektor ZDP tłumaczył, że niebezpieczne skrzyżowanie w kształcie litery Y, po którym „każdy jeździł, w którą stronę sobie uważał”, celowo przebudowano na prostopadłe skrzyżowanie typu T ze znakiem STOP — analogicznie do wcześniejszych przebudów przy drodze do Piekar czy na trasie Strzeszów–Ozorowice, gdzie od lat nie ma już zdarzeń drogowych. Kierowcy będą musieli po prostu zwolnić. Rozwiązanie poparli zgodnie Henryk Cymerman i Robert Adach — rzadki na tej sesji moment ponadpodziałowej zgody.

Adach upomniał się następnie o drogę Nowy Dwór–Domanowice i o chodnik w Domanowicach, na który dokumentacja istnieje od dawna: „teraz jesteście w koalicji z burmistrzem Długozimą, to może uda się to zrealizować — żeby pokazać ludziom, że nie zajmujemy się polityką, tylko ludźmi”. Zaproponował też podjęcie prac koncepcyjnych nad północną obwodnicą Trzebnicy, wskazując, że mieszkańcy rozrastającego się osiedla przy Grunwaldzkiej, chcąc wjechać na ekspresówkę, muszą przejeżdżać przez zabytkowe centrum, co jest „zabójcze dla miasta”. Dyrektor ZDP przedstawił trzyetapowy plan dla drogi na Domanowice: odcinek przed miejscowością zostanie przebudowany jeszcze w tym roku z dotacji na drogi dojazdowe do gruntów rolnych, dwa pozostałe odcinki są w fazie projektowania, a za Domanowicami, w stronę Kaszyc Wielkich i Kaszyc Milickich, trwa duża przebudowa finansowana z Polskiego Ładu, która powinna zakończyć się do końca wakacji. Padł też głos, że ta droga łączy trzy gminy i prowadzi do największego pracodawcy w powiecie — zakładów Tarczyńskiego — więc należy ją traktować priorytetowo.

Uchwały budżetowe, podobnie jak uchwała o zmianie wieloletniej prognozy finansowej, przeszły jednogłośnie.

Blok uchwał: szpital, rodziny zastępcze, skargi

Bez sprzeciwu rada zatwierdziła sprawozdanie finansowe szpitala św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy oraz ocenę jego sytuacji ekonomiczno-finansowej — prowadzący obrady podkreślał, że ujemny wynik placówki to skutek narzuconych przez rząd ustaw o minimalnych wynagrodzeniach oraz niezapłaconych w terminie nadwykonań, a nie decyzji powiatu. Jednogłośnie podniesiono też minimalne wynagrodzenie zawodowych rodzin zastępczych, z zapowiedzią przygotowania symulacji finansowej i dalszych podwyżek w przyszłorocznym budżecie, oraz przyjęto zmianę uchwały o dotacjach dla szkół niepublicznych i — po pytaniach Marzanny Jurzysty-Ziętek wyjaśnionych przez skarbnik — skonsolidowane sprawozdanie finansowe powiatu.

Dwie skargi — na dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie oraz na dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. II Armii Wojska Polskiego w Trzebnicy — rada uznała za bezzasadne zgodnie z rekomendacją komisji skarg, wniosków i petycji, przy czym w obu głosowaniach część radnych wstrzymała się od głosu. Pod koniec sesji prowadzący wyjaśnił dodatkowo, że pismo skierowane do radnych przez dyrektor liceum nie było procedowane, ponieważ dotyczyło skargi już rozpatrzonej.

Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza — petycja z poparciem ponad podziałami

Ożywioną, ale wyjątkowo merytoryczną dyskusję wywołała petycja Ruchu Narodowego (Konfederacji) w sprawie uchwały o obywatelskiej inicjatywie uchwałodawczej. Komisja skarg, wniosków i petycji uznała ją za zasadną. Robert Adach dociekał, czy zasady wnoszenia inicjatyw obywatelskich nie powinny znaleźć się w statucie powiatu, a nie w osobnej uchwale — obsługująca obrady radczyni prawna zacytowała jednak przepis ustawy, który wprost przewiduje uregulowanie tej materii w drodze uchwały rady.

Obecni na sesji przedstawiciele wnioskodawców wyjaśnili mechanizm: grupa mieszkańców zawiązuje komitet, przygotowuje projekt uchwały i zbiera pod nim podpisy — proponowany próg to ustawowe minimum trzystu podpisów, sprawdzające się w porównywalnych powiatach oleśnickim, wołowskim i wrocławskim. Zaapelowali, by „w dobie wylewającego się z internetu szczucia Polaków na Polaków” przyjąć tę ponadpartyjną inicjatywę wspólnie. Agnieszka Brząkała podziękowała za „przypomnienie, że taką uchwałę powinniśmy mieć”, a prowadzący obrady dodał pojednawczo, że w powiecie „nie ma konfliktów partyjnych — jest tylko dyskusja, która ma doprowadzić do tego, żeby było lepiej”. Nie obyło się bez szpileczki: na pytanie z sali okazało się, że wnioskodawcy zweryfikowali praktykę zaledwie w kilku z dwudziestu sześciu dolnośląskich powiatów. Uchwałę uznającą petycję za zasadną przyjęto przy jednym głosie wstrzymującym; właściwa uchwała o zasadach inicjatywy ma trafić na jedną z kolejnych sesji.

Zapytania radnych i sprawy różne

W zapytaniach Paweł Oleś ponownie wziął na cel wicestarostę: przypomniał, że już kilkukrotnie prosił o kontakt z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie dokończenia kilkunastometrowego odcinka chodnika w pasie drogi krajowej oraz utwardzenia pobocza na skrzyżowaniu Borek–Garbce–Chodlewo — dwóch spraw ciągnących się od ośmiu lat. Gdy Janusz Szydłowski zasugerował złożenie wniosku na piśmie, Oleś wypomniał mu aktywność na Facebooku wokół tego samego chodnika i wcześniejsze deklaracje załatwienia sprawy „w ramach koleżeńskich relacji”. Wicestarosta wycofał się z żartu i obiecał doprowadzić do spotkania z dyrekcją — a Oleś poprosił, by tym razem zanotował to „na kartce, żeby nie umknęło”.

W sprawach różnych Marzanna Jurzysta-Ziętek zaproponowała, by biuro rady otwierało, skanowało i przesyłało radnym mailem kierowaną do nich korespondencję i zaproszenia — bo wysyłane pocztą docierają często już po terminie uroczystości. Pomysł spotkał się z aprobatą części radnych, którzy zadeklarowali chęć takiej formy doręczeń. Na tym wiceprzewodniczący zamknął obrady.

XVII sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024–2029 — 10 lipca 2025r.

Zwołana w trybie nadzwyczajnym sesja miała formalnie jeden cel: wyrażenie zgody na przejęcie od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa gruntów pod nowe lądowisko. Sama uchwała przeszła gładko i jednogłośnie, ale obrady — które miały być krótkie i techniczne — przerodziły się w długą i miejscami ostrą wymianę zdań między opozycją a zarządem powiatu wokół dwóch tematów: koszenia poboczy i pominięcia radnych opozycji przy odbiorze wyremontowanej drogi w Korzeńsku.

Grunty pod nowe lądowisko przejęte jednogłośnie

Przedmiotem uchwały było nieodpłatne przejęcie od skarbu państwa — z zasobu Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa — dwóch niezabudowanych działek położonych w gminie Trzebnica, w obrębie Nowego Dworu. Starościna Małgorzata Matusiak zgłosiła autopoprawkę dotyczącą ustanowienia służebności dojazdu na rzecz sąsiedniej działki pozostającej we władaniu KOWR — droga, którą powiat przejmuje, stanowi bowiem jedyny realny dojazd zarówno do gruntu przejmowanego przez powiat, jak i do gruntu pozostającego przy skarbie państwa.

Starościna podkreśliła, że sprawa lądowiska ciągnie się jeszcze z poprzedniej kadencji, a nadzwyczajny tryb sesji wynika z kalendarza: w sierpniu powiat chce wystąpić o środki zewnętrzne na budowę lądowiska spełniającego wszystkie wymagane normy. Zapowiedziała też, że trwają rozmowy z KOWR o darowiźnie kolejnych gruntów przylegających do terenu lądowiska — oczywiście na cele statutowe, bo innej możliwości prawo nie przewiduje. Szczegóły projektu, wraz z prezentacją na geoportalu, omówili dyrektor Joanna Zawadzka i pracownik starostwa Maciej Zalewski, który prowadził rozmowy z dyrektorem KOWR.

W dyskusji głos zabrał jedynie radny Grzegorz Terebun (KO), który zaapelował, by do uchwał tego typu dołączać załącznik graficzny z oznaczeniem numerów działek — bo bez niego radni „nie do końca widzą, nad czym głosują”. Uchwała została podjęta jednogłośnie.

Delegacja do Gruzji i goście w starostwie

W punkcie zapytań starościna poinformowała o planowanej rewizycie starostwa powiatowego w Gruzji — delegacja ma liczyć pięć osób, równolegle z pięcioosobową delegacją urzędu marszałkowskiego — oraz zaprosiła radnych na zaplanowaną na następny dzień konferencję w starostwie z udziałem delegacji samorządu województwa dolnośląskiego i przedstawicieli Gruzji.

Koszenie poboczy: „raport” kontra rzeczywistość

Najwięcej czasu pochłonął temat, który formalnie wywołał wcześniejszy wniosek radnego Grzegorza Terebuna w sprawie usprawnienia koszenia poboczy. Starościna, korzystając z obecności kierownictwa Zarządu Dróg Powiatowych, oświadczyła, że letnie utrzymanie dróg rozpoczęło się w tym samym czasie co w latach poprzednich i żadnego opóźnienia nie było. Zastępca dyrektora ZDP przedstawił zestawienie dat rozpoczęcia koszenia z ostatnich pięciu lat, zastrzegając, że terminy zawsze zależą od wilgotności i pogody w danym sezonie.

Robert Adach (KO) skwitował to zestawienie ostro: to nie raport, tylko „ocena subiektywno-emocjonalna” — bo przy kilkuset kilometrach dróg powiatowych sama data rozpoczęcia koszenia nic nie mówi. Jego zdaniem sedno sprawy leży gdzie indziej: koszenie na skrzyżowaniach i w miejscach, gdzie roślinność ogranicza widoczność, to zabieg kluczowy dla bezpieczeństwa, a przy tym śladowy koszt w skali budżetu powiatu. Skoro własnymi siłami zarząd dróg sobie nie radzi — a to nie zarzut, tylko fakt — trzeba zlecać prace na zewnątrz, wcześniej i w dużych ilościach.

Do tematu wrócił później sam Terebun i nie przebierał w słowach: starościna „niczym na Białorusi obwieszcza nam wszystkim, że jest cudownie”, dyrektor pokazuje protokoły sprzed lat, a tymczasem radni — po obu stronach sali — są bombardowani przez mieszkańców skargami na niewykoszone skrzyżowania i pobocza. W jego gminie pierwsze koszenie zaczęło się nie w maju, jak sugerował zarząd, lecz niemal w połowie czerwca, a główne skrzyżowania dróg powiatowych w gminie Prusice do dziś nie są wykoszone. Zapowiedział pismo z propozycją, by powiat poważnie rozważył wsparcie się gminnymi zakładami komunalnymi. Wypomniał też, że zakupione w poprzedniej kadencji za spore pieniądze urządzenie do koszenia skarp zostało użyte może dwa razy, a odkrzaczanie dróg — w poprzedniej kadencji prowadzone co roku na terenie każdej gminy — od ponad roku praktycznie stanęło.

Głos w imieniu zarządu zabrała Sławomira Misiura-Hermann, która przyznała wprost, że stan koszenia i odkrzaczania jest dla niej niezadowalający — „i to mało powiedziane”. Tegoroczne obfite opady przyspieszyły wzrost roślinności, a obsada obwodu drogowego jest zbyt szczupła, by nadążyć, tym bardziej że co roku przybywają kolejne kilometry ścieżek rowerowych. Zapowiedziała, że przy drugim pokosie długie odcinki dróg mają być zlecane równolegle podmiotom zewnętrznym — spółkom gminnym lub innym wykonawcom — a pracownicy zarządu dróg skupią się na skrzyżowaniach. Zaznaczyła przy tym, że samorządy odchodzą od „zerojedynkowego” koszenia wszystkiego do zera na rzecz wykaszania pasa bezpieczeństwa, co jest zasadne i finansowo, i ekologicznie.

W dyskusję włączył się także radny koalicji, który dowodził, że tegoroczne koszenie niczym nie różni się od lat poprzednich, i dopytywał Terebuna, czy w poprzedniej kadencji powiat rzeczywiście wspomagał się spółkami gminnymi. Terebun odparł, że tak — i że koszono wtedy nawet trzy razy w sezonie, „jakby pan się przygotował, to by pan wiedział”. Dodał, że rzecz nie sprowadza się do liczby pokosów, lecz do filozofii działania: bez zmiany mechanizmu — czyli zasilenia zarządu dróg zasobem komunalnym, który nie będzie na tym zarabiał — żadne dosypywanie pieniędzy nie zadowoli ani radnych, ani mieszkańców.

Pojednawczy ton wniósł Henryk Cymerman, który ponowił swoją prośbę sprzed kilku sesji: przy planowaniu budżetu na rok 2026 rada powinna wspólnie, ponad podziałami, wyraźnie zwiększyć środki na bieżące utrzymanie dróg — z odpowiednim marginesem na interwencje, żeby uniknąć „wydzierania krótkiej kołdry”.

Odbiór drogi w Korzeńsku bez opozycji

Równolegle z wątkiem koszenia wybuchł spór o odbiór techniczny przebudowanej drogi Laskowa–Korzeńsko. Radni opozycji dowiedzieli się o nim poniewczasie — i nieoficjalnie. Robert Adach, zwracając się bezpośrednio do wicestarosty Janusza Szydłowskiego, nadzorującego zarząd dróg, mówił, że nie rozumie strategii nieinformowania radnych o odbiorze inwestycji wartej kilka milionów złotych: „gdybym ciebie nie znał, to powiedziałbym, że coś kombinujesz — na szczęście cię znam”. Przywołał praktykę z czasów, gdy sam odbierał inwestycje w Żmigrodzie: zapraszał wszystkich radnych, także z PiS, właśnie po to, by nikt nie mógł zarzucić nieprawidłowości, a znalezione przed odbiorem usterki wykonawca musiał poprawić.

Zarząd bronił się, że informacja poszła — do radnych z gminy Żmigród. Tu jednak opozycja punktowała: okręg wyborczy jest prusicko-żmigrodzki, a zawiadomienia nie dostali ani Terebun, ani — jak sam potwierdził — Sławomir Zarentowicz. Nieobecny na sesji Paweł Oleś, który przez cały czas budowy chodził wokół tej inwestycji i zgłaszał uwagi, miał według opozycji również nie otrzymać powiadomienia. Wicestarosta odczytał w odpowiedzi treść maila wysłanego z sekretariatu do Olesia — z informacją o terminie odbioru drogi i pobocza w Borzęcinie — sugerując, że wiadomość mogła wpaść do spamu. Opozycja ripostowała, że zawiadomienie wysłane dzień wcześniej trudno traktować poważnie wobec osoby kierującej wydziałem w urzędzie marszałkowskim.

Starościna przekonywała, że odbiór techniczny to domena organu wykonawczego, a radni mają w nim swoich przedstawicieli w zarządzie. Adach odpowiedział, że opozycja właśnie ich nie ma — i nie widzi nic złego w tym, by patrzeć władzy na ręce, „bardziej chodzi o wasze bezpieczeństwo”. Po stronie koalicji padły głosy, że problem jest sztuczny: droga przecież leży, każdy może przejechać, obejrzeć i zgłosić uwagi, a odbiór nie kończy sprawy, bo jest jeszcze gwarancja. Jedna z radnych zarzuciła wprost opozycji „naciąganie czasu” i robienie problemu, „żeby zaistnieć”. Adach odbił, że to właśnie ona zawsze chciała uczestniczyć w odbiorach na terenie swojej gminy i była zapraszana — a procedura odbiorowa jest najlepszym momentem, by wpisać uwagi do protokołu i zobowiązać wykonawcę do poprawek, bo egzekwowanie usterek w okresie gwarancji, po podpisaniu i zapłacie, bywa już znacznie trudniejsze.

Dyskusję zamknął wniosek, by zarząd informował o odbiorach po prostu wszystkich radnych — bo chętni mogą się znaleźć także w Obornikach Śląskich czy Trzebnicy. Zarząd się zgodził. Wicestarosta nie odmówił sobie jednak riposty: zarząd nie ma nic do ukrycia, wszystkie uwagi radnego Olesia zostały uwzględnione, na uroczysty odbiór pod koniec lipca wszyscy zostaną zaproszeni — „nie wiem, po co tutaj bijecie taką pianę”. Agnieszka Brząkała dopytała jeszcze praktycznie, czy o technicznych, nieuroczystych odbiorach wystarczy informować przez wspólną grupę radnych — i uzyskała potwierdzenie.

Zapowiedzi: kaplica w Prusicach, boisko przy liceum, oficyna

Na koniec starościna zapowiedziała kolejną sesję nadzwyczajną jeszcze w lipcu — rada ma rozpatrzyć wniosek proboszcza z Prusic dotyczący odbudowy kaplicy w kościele parafialnym, którego nie zdążono przygotować na bieżące posiedzenie. Poinformowała także o dofinansowaniu na boisko przy liceum ogólnokształcącym w Trzebnicy — ponieważ kosztorys przewyższa pozyskane środki, starostwo spotka się z projektantem, by z całego projektu wybrać zakres możliwy do najbardziej ekonomicznej realizacji.

W odpowiedzi na pytania prasy omówiono również stan przebudowy oficyny starostwa: niewielkie przesunięcie robót wynika z konieczności zaadaptowania jednej z łazienek na serwerownię, prace idą sprawnie i wszystko ma zostać ukończone w terminie, do końca roku. Na tym przewodnicząca Anna Morawiecka zamknęła obrady.

XVIII sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 31 lipca 2025r.

Sesja zwołana w trybie nadzwyczajnym

XVIII sesję Rady Powiatu Trzebnickiego zwołano na wniosek Zarządu Powiatu, w trybie wyjątkowym, ze skróconym porządkiem obrad. Obradom przewodniczyła Anna Morawiecka, która stwierdziła kworum — w sesji uczestniczyło dziewiętnastu radnych. Porządek obejmował zmiany w budżecie powiatu na 2025 rok wraz ze zmianami w wieloletniej prognozie finansowej, przyznanie dotacji parafii rzymskokatolickiej pw. św. Jakuba Apostoła w Prusicach oraz wyrażenie zgody na powierzenie gminie Wisznia Mała wykonania zadania własnego powiatu. Porządek przyjęto bez głosów sprzeciwu.

Autopoprawka starościny: chodnik przy ulicy Oleśnickiej w Trzebnicy

Punkt budżetowy otworzyła starościna Małgorzata Matusiak, zgłaszając autopoprawkę do projektu uchwały. Dotyczyła ona przebudowy drogi powiatowej nr 1341D w zakresie budowy chodnika przy ulicy Oleśnickiej w Trzebnicy — zadania realizowanego w partycypacji kosztów pół na pół. Po otwarciu ofert okazało się, że po stronie powiatu brakuje 54 tysięcy złotych i o zabezpieczenie tej kwoty starościna poprosiła radnych.

Skarbnik powiatu omówiła następnie całość zmian. Wśród nich znalazły się środki z porozumienia z ministerstwem na budowę strzelnicy w Powiatowym Zespole Szkół w Obornikach Śląskich, dotacja z urzędu marszałkowskiego na modernizację infrastruktury sportowej Liceum Ogólnokształcącego im. II Armii Wojska Polskiego w Trzebnicy, dodatkowe dochody Domu Pomocy Społecznej i darowizna dla domu dziecka. Z rezerwy ogólnej sfinansowano między innymi wydatki bieżące Zarządu Dróg Powiatowych, dotację dla kościoła w Prusicach, wkład własny do strzelnicy oraz remont łazienki na potrzeby poradni psychologiczno-pedagogicznej w zespole szkół specjalnych w Żmigrodzie. Zwiększono też wartość zadania budowy chodnika przy drodze powiatowej 1358D Osola–Wielka Lipa, realizowanego wspólnie z gminą Oborniki Śląskie.

Terebun kontra zarząd: Pawłów Trzebnicki i Brzeźno

Dyskusję nad budżetem otworzył radny Grzegorz Terebun, pytając o dwa zadania, których w dokumencie nie odnalazł: o projektowanie przebudowy drogi poprzez budowę chodnika w Pawłowie Trzebnickim oraz o chodnik w Brzeźnie, którego wprowadzenie do projektowania — jak przypominał — starościna deklarowała od grudnia ubiegłego roku.

W sprawie Pawłowa Trzebnickiego dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych wyjaśnił, że projektant, po próbie optymalizacji dokumentacji, ostatecznie wrócił do wersji pierwotnej i zamówiony zakres finalizuje. Starościna dodała, że dalsze kroki będą zależały od porozumienia z gminą Prusice co do zakresu inwestycji, przypominając ubiegłoroczną dyskusję i spotkanie z radą sołecką, na którym pierwotny projekt — jej zdaniem przygotowany „bardzo na bogato” — nie do końca odpowiadał mieszkańcom. Terebun zareagował ostro: zażądał konkretów zamiast kolokwializmów, podkreślał, że zakres zlecił jeszcze poprzedni zarząd powiatu, a gmina Prusice nie jest stroną umowy, i domagał się jedynie odpowiedzi, kiedy dokumentacja zostanie ukończona. Starościna ripostowała, że gmina jest stroną, bo chodniki powiat buduje przy partycypacji w kosztach, a priorytetem w gminie Prusice pozostaje realizacja zadania w Zakrzewie.

Jeszcze mocniej zaiskrzyło przy Brzeźnie. Wicestarosta Janusz Szydłowski stwierdził, że powiat po kolei realizuje inwestycje wpisane jeszcze za kadencji poprzedników, a ta „może na spokojnie jeszcze poczekać”. Terebun odparł, że skoro wicestarosta tak uważa, to „kompletnie nie obejmuje tego, co się dzieje w powiecie” — przywołał zdjęcia zalanej po deszczu drogi powiatowej przy jednym z największych obiektów sportowo-rekreacyjnych w powiecie i ironicznie pogratulował priorytetyzacji zadań. Wicestarosta odbił piłeczkę, przypominając, że Terebun sam był wicestarostą ponad pięć lat i Brzeźna do projektowania nie wprowadził. Wymianę zdań przerwała przewodnicząca Morawiecka, upominając radnego, by nie wystawiał ocen pracy wicestaroście i pozwolił dokończyć wypowiedź starościnie.

Starościna, już spokojniej, tłumaczyła, że powiat sukcesywnie realizuje założenia budżetu i kończy inwestycje etapowane w poprzednich latach — wymieniła między innymi Lubnów, Pęgów, Kaszyce Milickie, Domanowice i odcinek między Węglewem a Żmigrodem — a poza samorządowym funduszem dróg i wojewódzkim funduszem ochrony gruntów nie ma obecnie żadnych zewnętrznych środków, o które można aplikować. Pytała też retorycznie, czy gmina Prusice byłaby w stanie udźwignąć partycypację w dwóch zadaniach jednocześnie. Terebun w ad vocem sprowadził spór do kwestii wiarygodności zarządu: nikt nie żąda realizacji dwóch inwestycji naraz, ale skoro starościna obiecała rozpoczęcie projektowania, powinna dotrzymać słowa — bez dokumentacji nie sposób nawet oszacować potrzebnych środków. Starościna prosiła, by nie łapać jej za słówka, i zapewniła, że rozmowy o dokumentacji ruszą jeszcze przed końcem roku.

„Na bogato” i pusta rezerwa — głos Pawła Olesia

Do dyskusji włączył się radny Paweł Oleś, który podchwycił sformułowanie o projekcie „na bogato”. Przekonywał, że inwestycja zrobiona „na bogato”, czyli porządnie, to taka, do której nie trzeba wracać — i na kontrze przywołał świeżo odebraną inwestycję Laskowa–Korzeńsko, jego zdaniem niedopilnowaną mimo dziesięciomilionowego kosztu. Podkreślał, że wskazywanie usterek to nie złośliwość radnych Terebuna czy Olesia, lecz przekazywanie uwag mieszkańców, po to właśnie wybranych radnych. Zapowiedział powrót do tematu w dalszej części obrad, a zarząd wezwał do „uderzenia się w pierś” i wyciągnięcia wniosków. W części merytorycznej zapytał, ile środków pozostało w rezerwie po dokonywanych zmianach — skarbnik odpowiedziała, że 106 tysięcy złotych.

Osola–Wielka Lipa: wyścig z czasem o montaż finansowy

Radna Katarzyna Jarczewska dopytywała o chodnik przy drodze Osola–Wielka Lipa: powiat zabezpiecza dziś swoją część, ale brakującą kwotę musi dołożyć gmina Oborniki Śląskie — kiedy więc będzie można podpisać umowę i ruszyć z zadaniem, skoro projekt jest gotowy, a rok się kończy. Starościna poinformowała, że po powrocie burmistrza Arkadiusza Poprawy z urlopu planuje spotkanie w sprawie realizacji jeszcze w tym roku, na które zaprosiła też radnych. Skarbnik wyjaśniła sedno problemu: umowa nie przewiduje płatności częściowych, a dotacja gminy jest dotacją roczną — jeśli gmina nie zabezpieczy pełnej kwoty w tym roku, zadanie nie zostanie zrealizowane. Radny Henryk Cymerman zaapelował, by nie dywagować o stanowiskach urzędników, bo decyzję podejmuje burmistrz, i skupić się na spotkaniu z nim — inwestycja, jak podkreślał, musi powstać, bo to zobowiązanie wobec mieszkańców Osoli i Wielkiej Lipy. Zwrócił też uwagę, że po zestawieniu liczby zadań realizowanych w gminie Oborniki Śląskie z innymi gminami mieszkańcy mają do radnych pretensje, że za mało walczą o swoje sprawy.

Jarczewska poruszyła jeszcze kwestię wydłużenia projektowanego chodnika — najpierw wskazała Kotowice, po chwili korygując, że chodzi o Paniowice — powołując się na rozmowy z sołtyską i pismo mieszkańców o dodatkowy odcinek. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych wyraził zdziwienie: zakres ustalono na spotkaniach w terenie z mieszkańcami obu miejscowości, projektant został wybrany i projektuje dokładnie to, co zamówiono. Starościna dodała, że zadanie realizowane jest na wniosek sołtysek z Paniowic i Kotowic, a rozszerzanie zakresu to na tę chwilę „koncert życzeń” — partnerem do rozmów o kolejnych etapach będzie gmina. Wicestarosta zapowiedział, że przyszły rok będzie prawdopodobnie rokiem projektowania, a realizacja zadań zależeć będzie od rozstrzygnięcia konkursu w ramach samorządowego funduszu dróg.

Ostatecznie zarówno autopoprawka, jak i uchwała budżetowa oraz uchwała w sprawie zmian w wieloletniej prognozie finansowej na lata 2025–2040 zostały podjęte bez głosów sprzeciwu.

Dotacja dla parafii w Prusicach

Rozpatrując uchwałę o przyznaniu dotacji parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Prusicach na prace konserwatorskie i restauratorskie XVIII-wiecznego wystroju sztukatorskiego kaplicy grobowej feldmarszałka Melchiora von Hatzfeldta, przewodnicząca Morawiecka przekazała — na prośbę starościny — podziękowania radnemu Sławomirowi Zarentowiczowi, który zabiegał, by Rada zajęła się tym tematem. Starościna przypomniała, że to właśnie wniosek o dotację wymusił zwołanie sesji w trybie wyjątkowym, a proboszcz sukcesywnie pozyskuje środki zewnętrzne na remont świątyni, w ubiegłym roku otrzymując wsparcie zarówno powiatu, jak i gminy Prusice. Gdy wzmianka o roli Zarentowicza wywołała na sali salwę śmiechu, starościna zareagowała ostro, uznając ją za niekulturalną i nie na miejscu — głos radnych, jak podkreślała, jest zawsze ważny. Uchwałę podjęto, a po głosowaniu Zarentowicz w imieniu proboszcza Adama Proroka, parafian i własnym podziękował starościnie, zarządowi i radnym, wyliczając dotychczasowe efekty remontów prowadzonych po latach zastoju w parafii.

Wisznia Mała przejmuje budowę cyklostrady

Uchwałę o powierzeniu gminie Wisznia Mała zadania własnego powiatu zreferowała członkini zarządu Sławomira Misiura-Hermann. Gmina pozyskała dofinansowanie na budowę ścieżki pieszo-rowerowej w ramach Dolnośląskiej Cyklostrady na trasie EuroVelo 9 — odcinka biegnącego od Pierwoszowa przez Piotrkowiczki w kierunku Wzgórz Trzebnickich, w znacznej części wzdłuż dróg powiatowych. Przy wartości całej inwestycji rzędu 30 milionów złotych dofinansowanie wynosi 23 miliony, a gmina jest na etapie zaawansowanej dokumentacji projektowej, konsultowanej na bieżąco z Zarządem Dróg Powiatowych. Misiura-Hermann przekonywała, że przejmowanie przez gminy zadań przy drogach powiatowych — od projektowania, przez pozyskiwanie środków, po wykonanie — to sprawdzony kierunek, przypominając powierzony w 2021 roku odcinek od Kryniczna przez Malin do Ligoty Pięknej, na który gmina pozyskała blisko sześć milionów złotych. Zachęcała pozostałe gminy do podobnego działania i nie omieszkała zareklamować walorów krajobrazowych przyszłej trasy, z panoramą Wrocławia i doliny poniżej Trzebnicy widoczną ze wzniesienia nazwanego Wiszniakiem.

Radny Terebun dopytał o charakter środków — Misiura-Hermann wyjaśniła, że nie są one przypisane gminom z góry, lecz przyznawane w konkursie, w którym trasa gminy zdobyła wysoką punktację. Zwróciła też uwagę na synergię z realizowaną przez powiat przebudową nawierzchni drogi Pierwoszowskiej: powiat zrobi jezdnię, gmina ścieżkę, czego powiat sam by nie udźwignął. Uchwałę podjęto bez sprzeciwu.

Wiadukt w Skokowej na liście rezerwowej

W punkcie zapytań radnych starościna poinformowała o piśmie PKP PLK: wniosek powiatu dotyczący przebudowy drogi powiatowej w Skokowej wraz z budową bezkolizyjnego wiaduktu znalazł się na liście rezerwowej, na pozycji jedenastej. Dofinansowanie otrzymało trzydzieści wniosków z ponad pięćdziesięciu złożonych, ale — jak przekonywała — przy tak dużych inwestycjach część samorządów może z realizacji zrezygnować, a powiat będzie modyfikował wniosek i analizował możliwość posiłkowania się innymi środkami zewnętrznymi, wracając też do tematu partycypacji w kosztach z gminą Prusice. Zapowiedziała spotkanie w ministerstwie i podkreśliła wsparcie profesora — autora koncepcji.

Terebun zastrzegł, że dziękował będzie po zrealizowaniu inwestycji, i poinformował, że wspólnie z burmistrzem Prusic złożył dzień wcześniej pismo z deklaracją gotowości do rozmów. Ubolewał, że powiat dotąd nie wykonał wobec gminy żadnego ruchu, i apelował o zdynamizowanie prac: samo projektowanie z uzgodnieniami z PKP potrwa jego zdaniem około półtora roku, a skoro program biegnie do 2030 roku, nie ma powodu czekać na umowę o dofinansowanie. Starościna w ad vocem zapewniła, że zarząd planuje spotkanie z władzami i radnymi Prusic dla wypracowania wspólnego stanowiska — tak jak wcześniej przy tworzeniu koncepcji — i podkreśliła, że jedenasta pozycja w skali kraju to pozycja wysoka.

Mieszkańcy Lubnowa niezadowoleni ze skrzyżowania

Radna Jadwiga Głodowska odczytała pismo mieszkańców Lubnowa wyrażające niezadowolenie z przebudowy skrzyżowania na ulicy Pęgowskiej przy drodze powiatowej 1361D: skrzyżowanie ma być źle wyprofilowane, wyjazdy zbyt wąskie, a pobocza skromne i źle utwardzone. Mieszkańcy — podpisani pod pismem — domagają się poprawy i poszerzenia łuku drogi. Głodowska prosiła zarząd o rozważenie pisma i pisemną odpowiedź, podkreślając, że Lubnów to nie jest mała miejscowość, a droga prowadzi do stacji PKP w Pęgowie i w kierunku Wrocławia.

Starościna zapewniła, że zadanie nie zostanie odebrane bez wspólnych ustaleń i konsensusu, przypominając, że zamysł zwężenia wynikał z postulatów bezpieczeństwa zgłaszanych na spotkaniach z mieszkańcami. Wywiązała się dłuższa, momentami techniczna dyskusja: Głodowska przekonywała, że po zwężeniu rowerzysta nie ma się gdzie podziać, a kierowcy uciekają na rozjeżdżone pobocze, i przypominała, że czterdzieści lat temu skrzyżowanie było szerokie i wygodne. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych informował, że po wcześniejszych rozmowach zamówiono dodatkowe elementy na skrzyżowanie, a wykonawca budowy jeszcze nie zakończył. Cymerman apelował o dopilnowanie, by skrzyżowanie miało czytelny kształt litery T i wzmocnione pobocza, a wicestarosta wskazywał, że pełne rozwiązanie przyniesie dopiero poszerzenie około pięciusetmetrowego odcinka drogi, do którego trzeba wrócić w przyszłym roku.

Oleś o Korzeńsku, GDDKiA i środkach na obronę cywilną

Radny Oleś, zaznaczywszy na wstępie, że obrady zamieniły się w opowiadanie sobie rzeczy zamiast zapytań, zadał trzy pytania z prośbą o odpowiedź na piśmie. Po pierwsze — czy zarząd umówił wreszcie spotkanie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie zadań na terenie gminy Żmigród, w Borku i Garbcach, o co pyta już po raz kolejny. Po drugie — wrócił do inwestycji w Korzeńsku: wytykał, że po pierwszym deszczu woda nie spływa do studzienek kanalizacyjnych, zjazdy mijają się z posesjami, a przepusty i obrzeża noszą ślady uszkodzeń, i pytał, czy jego uwagi zgłoszone na sesji trafiły do protokołu odbioru — na samym odbiorze nie mógł być, bo zawiadomienie przyszło poprzedniego dnia po południu. Zapowiedział publikację zdjęć w mediach społecznościowych i odrzucił zasłyszane w kuluarach uwagi, że „to nie jego pieniążki” — to pieniądze mieszkańców. Po trzecie — pytał o przeznaczenie środków z ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej i sugerował, by już teraz zabezpieczyć je w budżecie, nie czekając na oficjalne pismo, bo procedury zamówień publicznych i dostępność materiałów mogą sprawić, że dotacji nie uda się wydać do końca roku.

Starościna odpowiedziała z wyraźną irytacją, sugerując radnemu, by „zeszło z niego powietrze”, i wytykając mu nieznajomość procedur: środki można zabezpieczyć dopiero po otrzymaniu informacji zwrotnej od wojewody, a kwota — wbrew przywoływanym przez radnego trzem milionom — została zmniejszona do ponad dwóch milionów złotych. Poinformowała o spotkaniu z komendantem powiatowym straży i przedstawicielami gmin oraz o zamiarze wsparcia szpitala powiatowego — wobec zbyt krótkiego terminu na inwestycje w infrastrukturę SOR-u czy oddziału urazowego środki mają pójść między innymi na agregaty prądotwórcze i doposażenie magazynu. Oleś, wychodząc na zaplanowaną uroczystość, odparł, że doskonale wie, jak konstruuje się budżet, i że środki własne można zaplanować wcześniej właśnie po to, by być miesiąc do przodu z przetargami — i by w listopadzie nie usłyszeć, że czasu zabrakło, a dotację trzeba zwrócić.

Wizytówka powiatu i zamknięcie obrad

Na koniec radny Cymerman poprosił o intensyfikację prac przy utrzymaniu chodników i terenów przydrożnych — przywołał pismo jednego z radnych gminy Oborniki Śląskie i przesłane radnym zdjęcie z ulicy Brzeskiej w Urazie — oraz o terminowe odpowiadanie na pisma, bo, jak mówił z doświadczenia byłego zastępcy burmistrza, opieszałość w odpowiedziach to bolączka samorządów. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych zapewnił, że służby w tym tygodniu dwukrotnie sprzątały i przycinały zieleń we wskazanych miejscach.

Wobec wyczerpania porządku obrad przewodnicząca Morawiecka zamknęła sesję, życząc radnym miłego dnia i udanych urlopów.

  • Andrzej Podrez

    Mieszkam w gminie Wisznia Mała od prawie 20 lat. Od lat obserwuję nierówne traktowanie mieszkańców mniejszych miejscowości, takich jak Wysoki Kościół. Brak realnego dialogu i perspektyw na zmianę, skłonił mnie do stworzenia tej kolejnej, nowej odsłony niniejszego portalu jako miejsca niezależnej analizy działań władz gminy.

    Related Posts

    Powiat trzebnicki i Trzebnica

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…