Na sesji przede wszystkim zatwierdzono podwyżkę podatku od nieruchomości na 2026 rok, zgodnie z maksymalnym wskaźnikiem ministra, oraz zgodzono się na emisję 6 mln zł nowych obligacji przy już bardzo wysokim zadłużeniu gminy. Do tego doszły długie wystąpienia wójta i urzędników, pokazujące z jednej strony imponującą skalę inwestycji, a z drugiej – ogromne ryzyko finansowe i rosnące napięcia z sołtysami oraz mieszkańcami, szczególnie wokół funduszy sołeckich i realnych potrzeb takich jak oświetlenie czy chodniki.
Porządek obrad i najważniejsze głosowania
- Sesję otwarto jako 18. sesję Rady Gminy Wiśnia Mała, stwierdzając obecność kompletu 15 radnych i zdolność do podejmowania prawomocnych uchwał.
- Na wniosek wójta do porządku obrad dopisano dwa nowe punkty: uchwałę w sprawie ustalenia wynagrodzenia wójta oraz uchwałę zmieniającą zasady przyznawania diet sołtysom i rozliczania kosztów podróży; oba punkty przyjęto do porządku bez sprzeciwu.
-
Protokół z poprzedniej sesji (28 sierpnia 2025 r.) przyjęto jednogłośnie – 15 głosów „za”, bez uwag radnych.
- W części uchwałodawczej przyjęto m.in.:
- stawki podatku od nieruchomości na 2026 rok (waloryzacja o 4,5% zgodnie z komunikatem GUS i wskazaniem ministra finansów), uchwała przeszła 15:0; dotyczy to zarówno mieszkańców, firm, jak i dużych podmiotów infrastrukturalnych (linie przesyłowe, poligon itp.).
- uchwałę o emisji obligacji komunalnych na kwotę 6 mln zł (6000 obligacji po 1000 zł), przeznaczonych na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań oraz pokrycie deficytu budżetu; za było 11 radnych, nikt nie był przeciw ani się nie wstrzymał – co oznacza, że część radnych nie uczestniczyła w głosowaniu nad kluczową uchwałą finansową.
Sprawozdanie wójta – PR sukcesu i kilka niewygodnych wątków
- Wójt przedstawił bardzo długie sprawozdanie, akcentując przede wszystkim uroczystości (870‑lecie Kryniczna, dożynki, wydarzenia kulturalne), otwarcie nowego zespołu szkolno‑przedszkolnego w Krynicznie oraz udział w prestiżowych forach i wyjazdach (Karpacz, wyjazd studyjny do Rzeszowa).
-
Podkreślał sukcesy w pozyskiwaniu środków zewnętrznych z Polskiego Ładu, programów unijnych i wojewódzkich, twierdząc, że w jednym kwartale udało się zdobyć ok. 30,5 mln zł, co porównał do pięcioletnich wpływów z podatku od nieruchomości od wszystkich mieszkańców.
-
Jednocześnie wójt przyznał, że większość dużych inwestycji ma bardzo wysoki wkład własny gminy – przykładowo przy zadaniu za ok. 50 mln zł środki zewnętrzne pokrywają ok. 30 mln, a 20 mln gmina musi dołożyć sama, czyli finalnie mieszkańcy zapłacą za te „sukcesy” wyższymi podatkami i zadłużeniem.
-
W odniesieniu do energetyki wójt otwarcie mówił, że budowa większej farmy fotowoltaicznej wymagałaby ok. 10 mln zł nakładów z bardzo długim okresem zwrotu (14–15 lat), na co gminy nie stać; jednocześnie przyznał, że gmina jest dziś uzależniona głównie od drobnych instalacji PV „przy okazji” innych inwestycji, bez realnej strategii samowystarczalności energetycznej.
-
Ciekawy, mało wygodny fragment dotyczył gospodarki odpadami: wójt mówił wprost o „bezwzględnych środkach działania” firm śmieciowych i o tym, że konkurent złożył ofertę o 16 mln zł droższą, próbując „utrącić tańszego” wykonawcę, co pokazuje skalę patologii na tym rynku i to, jak bardzo rachunki mieszkańców zależą od tej wojny firm.
- Wójt mocno chwalił też gminę za rozbudowaną komunikację (linie autobusowe, dopłaty do kolei, darmowe autobusy szkolne, komunikację rowerową), ale równocześnie zapowiedział dalszy wzrost wydatków na ten cel i „rosnący apetyt” mieszkańców, co w praktyce oznacza kolejne długoterminowe obciążenia budżetu.
Finanse gminy – nadwyżka „na papierze”, realnie rosnący dług
- Skarbnik przedstawiła stan budżetu na 30 czerwca 2025 r.: dochody wykonano w kwocie ponad 62 mln zł (ok. 48% planu), wydatki na poziomie ok. 35% planu – co daje formalną nadwyżkę ok. 13 mln zł po pierwszym półroczu, ale przy zaplanowanym deficycie całorocznym ponad 12,6 mln zł.
-
Po stronie przychodów (czyli nowego długu) zaplanowano ok. 15,47 mln zł na 2025 r., przy rozchodach (spłatach) 2,8 mln zł, a łączny dług gminy – kredyty, obligacje i umowy „nienazwane” – wyniósł już ponad 44,16 mln zł.
-
W dochodach bieżących największą pozycją jest PIT (ok. 46 mln zł w planie, z wykonaniem ok. 62% na półrocze), potem podatek od nieruchomości (ponad 11,4 mln zł, wykonanie 53,66%), co tłumaczy, dlaczego rada bez dyskusji przyjęła podwyżkę stawek podatku dla mieszkańców i firm zgodnie z maksymalnym wskaźnikiem 4,5%.
-
Dochody majątkowe są silnie uzależnione od środków z Polskiego Ładu, KPO i sprzedaży majątku gminnego, co oznacza, że każda zmiana reguł lub opóźnienia po stronie rządu natychmiast przekładają się na napięcia w realizacji inwestycji.
-
Wydatki majątkowe zaplanowano na poziomie ponad 47 mln zł, ale na półrocze wykonano tylko ok. 16% – co skarbnik wprost tłumaczyła tym, że duże inwestycje zaczęły się realnie „ruszać” dopiero od lipca, więc faktury i wypływy pojawią się w drugim półroczu, a nie dlatego, że gmina oszczędza.
-
Szczególnie obciążająca jest oświata: same wydatki bieżące szkół to ponad 36 mln zł (w tym ponad 3,1 mln zł zewnętrznych środków unijnych), a inwestycje oświatowe (szkoła w Wiszni Małej oraz przedszkole i żłobek w Krynicznie) to łącznie ponad 21 mln zł w planie, z czego duża część to wkład własny.
-
W uchwale o emisji obligacji skarbnik jasno powiedziała, że nowe 6 mln zł długu pójdzie zarówno na spłatę starych kredytów i obligacji, jak i na wkład własny do inwestycji współfinansowanych zewnętrznie – czyli gmina roluje zadłużenie i jednocześnie zadłuża się dalej, by móc „dobrać” pieniądze z programów.
- Mimo to skarbnik uspokajała, że wskaźniki z art. 242 i 243 ustawy o finansach publicznych (dotyczące równowagi budżetu bieżącego i obsługi długu) są zachowane, a wyższa nadwyżka operacyjna w 2025 r. poprawi sytuację wskaźnikową dopiero od 2026 r.
Inwestycje i priorytety – drogi, szkoła, hale, ścieżki rowerowe
- Wójt i urzędnicy wyliczali długą listę inwestycji drogowych: przebudowa ul. Kwiatowej w Szewcach (ponad 900 m asfaltu z chodnikiem, za ok. 3 mln zł, z dofinansowaniem ok. 1,5 mln), sportowej w Ozorowicach, sportowej w Szymanowie, polnej w Krynicznie, a łącznie ok. 1,8 km nowych nawierzchni w 2025 r.
-
Równolegle powstają i są projektowane ciągi pieszo‑rowerowe: m.in. cyklostrada przez Pierwoszów–Wiśnia Mała–Pietrowiczki aż po Wzgórza Trzebnickie, gdzie na część odcinków jest już pozwolenie na budowę, a na inne projektowanie grzęźnie w uzgodnieniach z powiatem i Wodami Polskimi.
-
Kluczowe i najbardziej ryzykowne finansowo są inwestycje oświatowo‑sportowe:
- nowa szkoła w Wiśni Małej (18 sal, oddział przedszkolny, stołówka z kuchnią, aula, biblioteka) – wykonawca „idzie szybciej niż harmonogram i możliwości finansowe gminy”, a sama gmina przyznaje, że do dokończenia potrzeba jeszcze ok. 20 mln zł, na halę sportową nie ma żadnego dofinansowania.
- przedszkole i żłobek w Krynicznie (koszt ok. 7,3 mln zł, dofinansowanie z Polskiego Ładu i „Aktywnego Malucha” oraz dodatkowe środki na funkcjonowanie oddziału żłobkowego), przy czym samo wyposażenie pochłonęło ok. 450 tys. zł i wymagało osobnych przetargów.
- Gmina intensywnie inwestuje też w obiekty sportowe:
- program „Olimpia” – zadaszenie boiska w Wiśni Małej i budowa od podstaw zadaszonego boiska poliuretanowego z bieżnią i skocznią w Ligocie Pięknej, po burzliwych negocjacjach z konserwatorem zabytków;
- budowa pumptracka w Krzyżanowicach jako rozbudowy istniejącego Orlika – dofinansowanie ok. 425 tys. zł, ale z problemami logistycznymi (oprawy oświetlenia utknęły przez zamknięcie granicy z Białorusią).
- W inwestycjach „miękkich” pojawiają się też dotacje dla mieszkańców: 5000 zł na przyłącze kanalizacyjne (23 wnioski w tym rozdaniu) oraz 10 000 zł na wymianę źródła ciepła na ekologiczne (42 wnioski) – co pokazuje, że realne potrzeby ekologiczne i infrastrukturalne wciąż są duże, mimo ogromnych wydatków na duże projekty.
- Jednocześnie część zadań ma dramatyczną lukę finansową, np. ciąg pieszo‑rowerowy Malin–Ligota Piękna: dofinansowanie 1,6 mln zł przy szacunkowym koszcie 8,5 mln zł, co wójt sam nazwał „grobą dziurą” w finansowaniu.
Napięcia z sołtysami i mieszkańcami – fundusz sołecki, park i priorytety
- W części „zapytania sołtysów” atmosfera wyraźnie się zaostrzyła: sołtysi zwracali uwagę, że w ich miejscowościach brakuje podstawowej infrastruktury (chodniki przy drogach powiatowych, oświetlenie), przez co dzieci nie mogą bezpiecznie dojść do przystanków, mimo licznych interwencji w zarządzie dróg.
-
Wprost padły zarzuty, że radni interesują się „ładnymi” inwestycjami i integracjami, a nie walczą wystarczająco o lampy i chodniki, oraz że sołtysi przez cały rok zabiegają w każdym pokoju urzędu o konkretne sprawy, podczas gdy rada na końcu „ustawia” fundusz sołecki po swojemu.
-
Jednym z najbardziej drażliwych tematów była kwestia wydatkowania funduszu sołeckiego na imprezy integracyjne: część radnych mówiła, że pieniądze powinny iść raczej na oświetlenie czy bezpieczeństwo dzieci niż na jedzenie na spotkaniach; sołtysi odpowiadali, że od lat dokładali ciasta i poczęstunek z własnych pieniędzy, a teraz słyszą zarzut „marnowania środków”.
-
Skarbnik i wójt jasno stwierdzili, że żadna faktura za jedzenie z funduszu sołeckiego nie będzie rozliczona – gmina nie finansuje wyżywienia z tych środków – co de facto spycha koszty integracji na prywatne kieszenie mieszkańców, mimo że imprezy pełnią funkcję budowania wspólnoty.
-
Sołtyska jednej z miejscowości (Malin) dopytywała o realne szanse na rewitalizację parku osiedlowego, podkreślając, że potrzebna jest tam infrastruktura dla młodzieży (np. pumptrack), bo obecnie młodzi nie mają gdzie się spotkać poza węższymi projektami kulturalnymi.
-
Wójt przyznał, że projekt zagospodarowania parku i drugi podobny projekt w Psarach są gotowe i zgłoszone do ZIT Wrocławskiego Obszaru Funkcjonalnego, ale „leżą w rezerwie” z braku środków – ich realizacja zależy od tego, czy w przyszłości znajdą się pieniądze w ramach ZIT, co odkłada temat na bliżej nieokreśloną przyszłość.
-
Cała ta wymiana pokazuje wyraźne pęknięcie: władze gminy eksponują duże, medialne inwestycje (szkoła, hale, cyklostrada, pumptrack przy Orliku), natomiast część sołtysów domaga się przede wszystkim podstawowego bezpieczeństwa (chodniki, oświetlenie) i wsparcia dla zwykłej, lokalnej integracji, której gmina formalnie nie chce finansować.
- Ten konflikt interesów – między „wizją rozwoju” a codziennymi problemami mieszkańców – był na sesji widoczny bardziej niż w oficjalnych protokołach, zwłaszcza w emocjonalnych wypowiedziach sołtysów, które przewodnicząca próbowała szybko „zamykać”, odsyłając temat na przyszłe komisje.
—
Uwaga: Niniejszy materiał nie stanowi protokołu ani stenogramu sesji. Jest opracowaniem informacyjnym przygotowanym na podstawie publicznie dostępnych nagrań wideo. Transkrypcja została wygenerowana automatycznie z użyciem narzędzi sztucznej inteligencji, co może skutkować drobnymi błędami językowymi.






















