Subiektywna kronika polityczno-ekonomiczna gminy Wisznia Mała. Rok 2015.

2015: gmina buduje, WSA wykreśla. Rok inwestycji, dotacji i wadliwych planów

Rok 2015 trudno opisać jednym słowem. Gmina kończyła świetlice, remontowała szkołę w zabytkowym pałacu, projektowała dziesiątki kilometrów kanalizacji i szykowała dokumentację pod kolejne unijne rozdanie pieniędzy. Były realne inwestycje i realne sukcesy.

Ale w tym samym roku w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego ukazała się seria wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego dotyczących miejscowych planów gminy Wisznia Mała. Sąd po kolei wykreślał przepisy uchwalone przez Radę Gminy. Powód? Przekraczanie kompetencji, nieuprawnione ograniczanie prawa własności, modyfikowanie ustaw i błędy w zapisach.

Dane pochodzą z protokołów sesji Rady Gminy z 2015 roku, sprawozdania z wykonania budżetu opisanego w Zarządzeniu Nr 47/2016 oraz wyroków WSA opublikowanych w 2015 roku. Gdy piszę o deficycie, chodzi po prostu o sytuację, w której zaplanowane wydatki są większe od wpływów. Gdy sąd stwierdza nieważność części planu, oznacza to, że zakwestionowany przepis nie może być wykonywany.

Cztery plany. Ten sam błąd

15 lipca 2015 roku w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego opublikowano wyrok WSA nr II SA/Wr 683/14 dotyczący miejscowego planu dla Wiszni Małej, przyjętego uchwałą nr VI/XXXVII/322/13 z 27 listopada 2013 roku.

Tydzień później, 22 lipca, opublikowano kolejne trzy wyroki. II SA/Wr 684/14 dotyczył planu Ligota Piękna-A, przyjętego uchwałą nr VI/XXXVIII/332/13. II SA/Wr 685/14 — planu Mienic z uchwały nr VI/XXXIX/344/14. Wyrok II SA/Wr 754/14 dotyczył planu Rogoża, uchwalonego uchwałą nr VI/XXXIX/345/14.

Trzy pierwsze orzeczenia zapadły 2 grudnia 2014 roku. Wyrok dotyczący Rogoża — 9 stycznia 2015 roku.

Dopiero zestawienie tych czterech dokumentów pokazuje skalę problemu.

We wszystkich czterech planach pojawił się zapis pozwalający, aby drogi wewnętrzne były „realizowane przez inwestorów oraz na ich terenie”. WSA za każdym razem uznawał taki zapis za przekroczenie kompetencji Rady Gminy. Sąd przypominał, że ustawa o drogach publicznych już określa, kto odpowiada za budowę i utrzymanie drogi wewnętrznej. Rada nie mogła sobie tego kręgu podmiotów dowolnie rozszerzać.

Wisznia Mała. Ligota Piękna. Mienice. Rogoż.

Cztery różne plany i ten sam wadliwy fragment.

Trudno traktować to jako pojedynczą literówkę. Powtarzalność tego samego błędu wskazuje raczej na problem z mechanizmem przygotowywania albo prawnej weryfikacji planów przed ich uchwaleniem. Tym bardziej że w odpowiedziach na skargi gmina w kilku sprawach nie broniła zakwestionowanych zapisów. Organ „przyjmował zarzuty” i wnosił o uwzględnienie skargi.
W planie Wiszni Małej problem był znacznie większy. Wyrokiem II SA/Wr 683/14 sąd stwierdził nieważność całego szeregu zapisów uchwały nr VI/XXXVII/322/13. Chodziło między innymi o drogi wewnętrzne, zasady dotyczące kanalizacji, warunki przyłączania do sieci, ochronę przed hałasem i wymagania konserwatorskie. Sąd uznał również, że zapis ograniczający zabudowę mieszkaniową i zagrodową do jednego budynku mieszkalnego lub jednej zagrody na jednej działce w sposób nieuzasadniony ingerował w prawo własności.

WSA napisał wprost, że rada przekroczyła swoje uprawnienia planistyczne.

Szczególnie niewygodny jest fragment uzasadnienia dotyczący konserwatora zabytków. Jeżeli konserwator domagał się wprowadzenia do planu zapisów sprzecznych z prawem, nie zwalniało to gminy — zdaniem sądu — z obowiązku stania na straży praworządności. Gmina powinna była takie stanowisko zakwestionować, a nie wpisywać wadliwy przepis do prawa miejscowego.

W planie Mienic, uchwale nr VI/XXXIX/344/14, pojawił się jeszcze prostszy problem. Dla terenów oznaczonych symbolem US w jednym miejscu zapisano minimalną powierzchnię nowej działki 1000 m², a w innym — 3000 m². Z pisma przewodniczącego Rady Gminy z 8 sierpnia 2014 roku wynikało, że była to omyłka. Sąd uznał jednak, że w prawie miejscowym dwie sprzeczne normy dla tego samego terenu naruszają zasadę państwa prawnego.

W Rogożu, w uchwale nr VI/XXXIX/345/14, Rada dopuściła na określonych terenach rolnych zabudowę zagrodową obejmującą budynek mieszkalny i maksymalnie dwa budynki gospodarcze. WSA w wyroku II SA/Wr 754/14 uznał to za nieuzasadnioną ingerencję w prawo własności.

To nie są oceny politycznego przeciwnika. To są uzasadnienia wyroków sądu administracyjnego.

Rok 2015 nie przyniósł końca problemów z planowaniem

Można byłoby uznać, że wyroki dotyczyły uchwał z lat 2013–2014, a władze wyciągnęły wnioski. Protokoły z 2015 roku nie pozwalają jednak tak łatwo zamknąć sprawy.

Na sesji VII/V/15 z 25 marca Rada wróciła do planu Wysokiego Kościoła. Kierownik referatu Joanna Adamek wyjaśniała, że uchwalony w 2014 roku MPZP Wysoki Kościół-A znalazł się pod groźbą zaskarżenia przez organ nadzoru do WSA. Problem dotyczył między innymi strefy sanitarnej cmentarza, której część znalazła się poza obszarem planu. Wcześniej plan już dzielono na części A i B, bo Minister Rolnictwa nie wyraził zgody na przeznaczenie gruntów klasy III pod utwardzoną drogę do pól.

Rada uchwałą nr VII/V/42/15 zdecydowała o ponownym scaleniu obszarów i dalszym prowadzeniu procedury. Za było 14 radnych, jeden się wstrzymał.

Kilka miesięcy później pojawił się MPZP Psary Północ.

Na sesji VII/VIII/15 z 24 czerwca kierownik Joanna Adamek mówiła, że „nie ma sprzeciwu ze strony mieszkańców”. Plan miał uaktywnić tereny pod działalność gospodarczą. Radny Maciej Łamasz ostrzegał jednak, że obecny układ komunikacyjny Psar nie pozwoli sprawnie obsłużyć tego obszaru i konieczna będzie droga zbiorcza, najlepiej wykonana przed rozpoczęciem użytkowania terenów. Uchwałę nr VII/VIII/67/15 przyjęto ośmioma głosami „za”, przy jednym wstrzymującym.

W sierpniu, na sesji VII/IX/15 z 26 sierpnia, Łamasz zwrócił uwagę, że w protokole czerwcowej sesji zabrakło jego uwag o kosztach uruchomienia połączeń komunikacyjnych. Protokół trzeba było uzupełnić. Radny poinformował również o złożeniu interpelacji dotyczącej początku procedur MPZP Centrum Gospodarcze, Wysoki Kościół AG i Psary Północ. Chodziło o terminy publikacji w BIP i na tablicach ogłoszeń, które — zdaniem radnego — mogły mieć znaczenie dla prawidłowości procedury.

A we wrześniu okazało się, że deklarowany w czerwcu brak sprzeciwu mieszkańców nie oznaczał braku problemu.

Na sesji VII/X/15 z 30 września Joanna Adamek poinformowała, że czerwcowa uchwała „wzbudziła wiele emocji zwłaszcza wśród działkowców”. Rada uchwałą nr VII/X/78/15 zmniejszyła więc obszar planu i wyłączyła z niego ogrody działkowe.

Najpierw „nie ma sprzeciwu”. Trzy miesiące później — „wiele emocji”.

Formalnie procedura mogła być korygowana i została skorygowana. Ale po serii wyroków WSA dotyczących wcześniejszych planów trudno nie zauważyć, że planowanie przestrzenne nadal pozostawało obszarem, w którym problemy wychodziły na jaw po interwencjach organów nadzoru, radnych albo mieszkańców.

Budżet: plan wydatków rósł, plan dochodów topniał

Finansowo 2015 rok zakończył się wynikiem lepszym, niż zakładano.

Budżet przyjęty uchwałą nr VII/III/16/14 z 30 grudnia 2014 roku przewidywał 35 364 400 zł dochodów i 35 486 800 zł wydatków. Planowano więc niewielki deficyt — 122 400 zł.

W trakcie roku plan wydatków rósł, a plan dochodów topniał. Ostatecznie zakładano 34 967 649,77 zł dochodów i 37 034 049,77 zł wydatków. Planowany niedobór urósł z 122 400 zł do 2 066 400 zł.

Rzeczywistość okazała się znacznie łaskawsza. Dochody wyniosły 34 684 248,49 zł, wydatki 33 939 483,89 zł, a rok zakończył się nadwyżką 744 764,60 zł.

To jest dobry wynik.

Trzeba jednak dopowiedzieć, że wydatki majątkowe, czyli przede wszystkim pieniądze przeznaczone na inwestycje, wykonano w 82,30 procent planu. Z zaplanowanych 6 730 627 zł wydano 5 539 917,84 zł. Część poprawy wyniku była więc związana także z tym, że nie wszystkie zaplanowane wydatki zostały zrealizowane.

Na koniec roku zadłużenie gminy wynosiło 13 790 500 zł. W 2015 roku gmina zaciągnęła pożyczkę w wysokości 105 500 zł oraz wyemitowała obligacje za 1 600 000 zł. Na obsługę odsetek od długu wydano 382 230,41 zł.

Emisję obligacji Rada zatwierdziła uchwałą nr VII/XI/90/15 na sesji VII/XI/15 z 28 października. Uchwałę poparło wszystkich 15 obecnych radnych. Skarbnik Konrad Buczek tłumaczył, że obligacje mają zwiększyć możliwości inwestycyjne gminy.

Nie ma więc potrzeby przedstawiać obligacji jako czegoś ukrywanego. Rada głosowała jawnie, a cel został wyjaśniony. Dokumenty pokazują jednak jasno: rozwój inwestycyjny wymagał zwiększania możliwości finansowych również poprzez zadłużenie.

Rosły też zaległości wobec gminy. Na 31 grudnia 2015 roku wynosiły 2 136 650,01 zł — o 460 623,86 zł więcej niż rok wcześniej. Największą pozycją były rozliczenia GOPS z funduszu alimentacyjnego i zaliczek alimentacyjnych — 959 742,74 zł. Zaległości z podatku od nieruchomości od osób fizycznych wyniosły 412 065,58 zł, a z opłat za odpady komunalne 148 621,98 zł.

Urząd prowadził windykację. W 2015 roku wysłano 2411 upomnień i 81 wezwań do zapłaty, wystawiono 752 tytuły wykonawcze oraz złożono 19 wniosków o ustanowienie hipotek przymusowych.

To nie jest obraz gminy stojącej na skraju finansowej przepaści. Jest to jednak obraz samorządu, który inwestuje intensywnie, emituje obligacje i jednocześnie coraz mocniej pilnuje pieniędzy, które powinny wpływać do budżetu.

Dotacje nadal wyznaczają kierunek

W poprzednich latach coraz wyraźniej było widać model inwestycyjny oparty na szukaniu zewnętrznych pieniędzy. Rok 2015 tej tezy nie osłabia. Przeciwnie — urząd mówił o tym już zupełnie otwarcie.

Na sesji VII/V/15 z 25 marca wójt Jakub Bronowicki mówił o Lokalnej Grupie Działania Kraina Wzgórz Trzebnickich:

„Gmina Wisznia Mała jest członkiem tego Stowarzyszenia i pełnymi garściami korzysta z możliwości, jakie stwarza dla LGD Urząd Marszałkowski.”

Na sesji VII/VIII/15 z 24 czerwca wójt informował z kolei o możliwościach pozyskiwania środków ze Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych i Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Tłumaczył, że aby zdobyć dofinansowanie, trzeba przygotować dokumentację projektową na zadania, na które gmina zamierza starać się o pieniądze. Perspektywa miała obejmować następne sześć–siedem lat.

Na sesji VII/IX/15 z 26 sierpnia kierownik Sławomira Hermann mówiła o modernizacji starego ośrodka zdrowia w Wiszni Małej. Do wykonania pozostawało ocieplenie dwóch ścian i wymiana okien na piętrze. Urząd uznał jednak, że warto poczekać i postarać się o pieniądze na termomodernizację. Podobnie z placem przed Urzędem Gminy — gmina czekała na środki unijne.

Sprawozdanie z wykonania budżetu mówi jeszcze bardziej wprost.

Budowa nowej świetlicy w Strzeszowie: w 2015 roku wydano 43 591 zł na dokumentację projektową. Sprawozdanie zapisuje wprost, że zadanie planowane jest do realizacji „po otrzymaniu dofinansowania ze środków zewnętrznych”.

Nie należy tego zadania mylić z przebudową dawnego budynku świetlicy przy ul. Lipowej 43. To była odrębna inwestycja. Budynek komunalny miał zostać przekształcony w pięć lokali mieszkalnych, a na dokumentację wydano 34 686 zł. O obu przedsięwzięciach dokumenty mówią osobno.
Rozbudowa i modernizacja świetlicy w Malinie wraz z punktem opieki dla dzieci: wydano 5 781 zł na kosztorysy. Znów ten sam zapis — realizacja po otrzymaniu dofinansowania ze środków zewnętrznych.

To nie znaczy, że przygotowywanie dokumentacji jest błędem. Bez projektu trudno złożyć wniosek i zdobyć pieniądze. Ten model potrafił przynosić znakomite rezultaty.

Świetlica w Krzyżanowicach kosztowała łącznie 668 080,34 zł. Dofinansowanie ze środków unijnych wyniosło 336 657 zł, a gmina odzyskała 100 843 zł VAT.

Świetlica w Rogożu kosztowała 719 075,50 zł. Dofinansowanie wyniosło 385 663 zł, odzyskany VAT — 83 367 zł.

Modernizacja Szkoły Podstawowej w Wiszni Małej, mieszczącej się w zabytkowym pałacu, objęła dwa etapy prac o łącznej wartości 785 563,36 zł. Sprawozdanie wykazuje 187 693 zł dofinansowania z PROW oraz dodatkowe 25 tys. zł na prace konserwatorskie.

I tu pojawia się ciekawa rozbieżność.

Na sesji VII/IX/15 z 26 sierpnia Sławomira Hermann powiedziała o tej inwestycji: „Jest też zwrot 80% wydatków poniesionych na to zadanie”. Tymczasem z kwot podanych później w Zarządzeniu Nr 47/2016 nie da się odtworzyć 80-procentowego udziału dotacji w całkowitej wartości dwóch etapów prac. Sprawozdanie nie wyjaśnia, czy podane na sesji 80 procent odnosiło się wyłącznie do kosztów kwalifikowanych, jednego etapu czy innej podstawy rozliczenia.
Nie rozstrzygajmy za dokumenty tego, czego same nie wyjaśniają. Warto jednak tę różnicę odnotować.

Model dotacyjny przynosił efekty i właśnie dlatego tak mocno się utrwalił. Problem zaczyna się tam, gdzie potrzeba mieszkańców nie pasuje akurat do programu.

Zero w Programie I nie znaczy zero inwestycji drogowych

W Zarządzeniu Nr 47/2016 znajduje się „Program I — Modernizacja i rozbudowa infrastruktury drogowej”. Dla zadań ujętych w tym programie wydatki inwestycyjne w 2015 roku wyniosły 0,00 zł.

Nie oznacza to jednak, że gmina nie prowadziła inwestycji drogowych.

Jako odrębne zadanie roczne przebudowano ulice Łąkową w Malinie, Jodłową w Ozorowicach oraz Osiedlową i Różaną w Ligocie Pięknej. Wykonano nawierzchnie asfaltowe, pobocza i zjazdy. Koszt wyniósł 415 565,92 zł.

Na bieżące remonty dróg gminnych wydano ponadto 633 310,59 zł, a na remont drogi powiatowej nr 1370D, ul. Lotniczej w Szymanowie, ponad 1,33 mln zł.

Zero w Programie I dotyczyło więc konkretnie większych przedsięwzięć zapisanych w wieloletnim programie infrastruktury drogowej.

Na tej liście znajdowały się między innymi przebudowa drogi wojewódzkiej W-404 w Szewcach, chodniki przy drogach powiatowych w Szewcach, Pierwoszowie i Ozorowicach, chodnik i ścieżka rowerowa przy ul. Szkolnej w Wiszni Małej, droga przy ul. Wolności w Psarach oraz droga wewnętrzna w Ozorowicach.

Przy kolejnych pozycjach powtarzały się sformułowania: „w latach następnych”, „po wybudowaniu kanalizacji”, „gmina aplikuje o środki zewnętrzne”.
Można więc napisać precyzyjnie: gmina drogi remontowała i kilka ulic przebudowała. Ale duża część nowych przedsięwzięć infrastrukturalnych zapisanych w Programie I nadal czekała.

Tymczasem projekty, które udało się wpasować w program dofinansowania, miały większą szansę przejścia od dokumentacji do realizacji.

Rok 2015 jeszcze mocniej pokazuje gminę, której inwestycyjny kompas ustawia się w stronę źródła dotacji.

Kanalizacja: 27 kilometrów do przodu, ale nie wszyscy jadą w pierwszym wagonie

Jednym z największych przedsięwzięć 2015 roku było przygotowywanie rozbudowy kanalizacji.

Na sesji VII/IV/15 z 28 stycznia omawiano zmianę obszaru Aglomeracji Wisznia Mała. Urzędnicy tłumaczyli wprost, że zmniejszenie jej zasięgu ma pozwolić uniknąć w przyszłości kar za niespełnienie unijnych warunków.

Istniejąca aglomeracja osiągała przewidywany poziom obsługi kanalizacją na poziomie 62 procent. Z obszaru wyłączono Piotrkowiczki, Pierwoszów i część Ligoty Pięknej. Po zmianie wskaźnik miał wzrosnąć do ponad 92 procent.

Radny Łukasz Ozimek pytał, co będzie dalej z miejscowościami wyłączonymi z obszaru. Nie wszystkie nieruchomości mogły przecież korzystać z przydomowych oczyszczalni. W odpowiedzi przypominano wcześniejsze koncepcje oczyszczalni w Szymanowie i Ozorowicach oraz wskazywano, że obecnie gmina skupia się na południu.

Uchwałę nr VII/IV/22/15 przyjęto 13 głosami „za”, przy dwóch wstrzymujących.

Na sesji VII/V/15 z 25 marca podobna korekta dotyczyła Aglomeracji Wrocław. Z jej obszaru wyłączano Kryniczno, Rogoż, Malin i Szewce. W głównym projekcie pozostały Psary, Szymanów i Krzyżanowice. Uchwałę nr VII/V/39/15 przyjęto jednogłośnie.

Dla tych trzech miejscowości przygotowywano około 27 kilometrów sieci kanalizacyjnej i około 700 przyłączy. Projekt przewidywał większe średnice rur, aby później można było dołączyć kolejne miejscowości.

To racjonalne technicznie rozwiązanie. Ale społecznie znów tworzyło dwie kolejki. Jedni mieli trafić do dużego projektu teraz. Inni — później.

Na północy gminy także inwestowano. W 2015 roku wykonano 57 przyłączy kanalizacyjnych o łącznej długości 550 metrów w Wysokim Kościele, Wiszni Małej i Ligocie Pięknej.

Obok wielkich planów pojawia się jednak historia Ozorowic.

Na sesji VII/V/15 z 25 marca Rada podejmowała uchwałę nr VII/V/41/15 w sprawie zwrotu działki nr 301/1 Agencji Nieruchomości Rolnych. Działka została wcześniej przekazana gminie w darowiźnie z przeznaczeniem na cele infrastrukturalne związane z budową oczyszczalni ścieków.

Inwestycji nie zrealizowano przez 10 lat.

Gmina musiała nieruchomość oddać.

Uchwałę przyjęto jednogłośnie.

W jednym dokumencie projektujemy 27 kilometrów nowej sieci. W drugim oddajemy działkę, bo przez dekadę nie powstała oczyszczalnia, dla której została przekazana. Oba fakty są prawdziwe. I oba należą do historii tych samych władz.

„Zamieszkaj w gminie”. Tylko najpierw znajdź miejsce w żłobku

W sierpniu 2015 roku wójt ogłosił konkurs „Zamieszkaj w Gminie Wisznia Mała”. Akcja miała zachęcać do meldowania się w gminie i wiązała się z udziałem samorządu w podatku PIT.

Tyle że kilka miesięcy wcześniej radni rozmawiali o problemie, który dla młodych rodzin bywa ważniejszy od konkursu promocyjnego.

Na sesji VII/V/15 z 25 marca radny Maciej Łamasz pytał, dlaczego nie ma nowych przyjęć do żłobków. Mówił o długich listach oczekujących i braku informacji, kiedy pojawią się dodatkowe miejsca.

Kierownik SAPO Maria Idzikowska wyjaśniała, że na terenie gminy działają dwa prywatne żłobki — „Maluszkowo” w Psarach i „Bajka” w Krynicznie. Do każdego uczęszczało wówczas po 13 dzieci. Z powodu problemów lokalowych i kadrowych nowych przyjęć nie prowadzono.

W czerwcu, na sesji VII/VIII/15, sytuacja brzmiała jeszcze mniej optymistycznie. Kierownik SAPO informowała, że właściciele żłobków sygnalizują raczej zamiar ograniczania liczby dzieci niż zwiększania liczby miejsc. Powodem były koszty, wymogi budowlane i przeciwpożarowe oraz konieczność zapewnienia odpowiedniej kadry. Gminna dotacja wynosiła 400 zł miesięcznie na dziecko.

Według Zarządzenia Nr 47/2016 na koniec 2015 roku gmina dotowała pobyt 28 dzieci w żłobkach. Na ten cel wydano 139 200 zł.

Sama liczba 28 dzieci nie mówi, jak duże było faktyczne zapotrzebowanie. Protokół mówi jednak wprost o długich listach oczekujących i braku nowych przyjęć.

Można zachęcać do meldowania się i płacenia PIT w gminie. Ale młoda rodzina przy wyborze miejsca do życia patrzy również na to, czy ma gdzie zostawić dziecko.

Oświata: dużo pieniędzy, dużo pracy i jedna niewyjaśniona różnica w liczbach

W 2015 roku wydatki związane z oświatą, edukacyjną opieką wychowawczą i częścią polityki społecznej wyniosły 12 077 958,03 zł.

Same szkoły podstawowe kosztowały 5 419 916 zł. Wydatki na wynagrodzenia wraz z pochodnymi stanowiły 81 procent kosztów szkół podstawowych. W ciągu roku zrealizowano 5732 godziny ponadwymiarowe i 1180,5 godziny zastępstw.

W dokumentach pojawia się jednak rozbieżność dotycząca liczby uczniów.

Zarządzenie Nr 47/2016 podaje, że od stycznia do czerwca 2015 roku do czterech szkół podstawowych uczęszczało 624 uczniów w 31 oddziałach, a od września do grudnia — 706 uczniów w 35 oddziałach. Tymczasem już na sesji VII/VIII/15 z 24 czerwca kierownik SAPO mówiła o 705 dzieciach uczących się w 35 oddziałach.
Protokoły i sprawozdanie nie wyjaśniają, skąd bierze się ta różnica. Być może zastosowano inną metodę liczenia, ale dokumenty tego nie precyzują. Dlatego z tych liczb nie należy wyciągać wniosku o nagłym skoku liczby uczniów między czerwcem a wrześniem.

Po stronie sukcesów trzeba zapisać programy oświatowe. Gmina finansowała naukę pływania dla uczniów klas IV szkół podstawowych. Realizowano „Małego Mistrza” i „Umiem pływać”. Uczniowie gimnazjum w Szewcach korzystali z zajęć pływackich i dodatkowego wsparcia z biologii i matematyki przed egzaminem.

81 uczniów otrzymało stypendia za wyniki w nauce, osiągnięcia sportowe i artystyczne. Wydano na nie 25 070 zł.

Stołówka w Krynicznie przygotowała w ciągu roku 60 765 posiłków, w tym 23 160 obiadów dwudaniowych. Dzieciom z rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej wydano 14 222 zupy.

To nie są inwestycje na zdjęcia z przecięcia wstęgi. To zwykła codzienna działalność samorządu — i w dokumentach widać, że była prowadzona na dużą skalę.

Problemy infrastrukturalne szkół jednak pozostawały.

Na sesji VII/IX/15 z 26 sierpnia urzędnicy mówili o potrzebie rozbudowy szkoły w Krynicznie, aby uniknąć nauki na dwie zmiany.

W Szewcach problemem była uszkodzona poliuretanowa podłoga sali sportowej. Od samej wymiany nawierzchni odstąpiono, ponieważ urzędnicy uznali, że potrzebna jest również wymiana okien i poprawa wentylacji. Kompleksowe prace zamierzano połączyć z termomodernizacją szkoły w ramach ZIT.

Podłogi nie pozostawiono jednak w stanie zagrażającym uczniom. Sławomira Hermann zapowiedziała, że przed rozpoczęciem roku szkolnego zostanie naprawiona doraźnie, „tak żeby dzieci mogły bezpiecznie ćwiczyć”.

I znów wracał ten sam mechanizm: bieżący problem zabezpieczano, ale kompleksowego rozwiązania szukano w większym projekcie, najlepiej z możliwością zdobycia zewnętrznych pieniędzy.

Chodnik w Szewcach: wielkie programy, dzieci w rowie

Na drogi i transport gmina wydała w 2015 roku ponad 3,2 mln zł.

A jednak jeden z najmocniejszych zapisów w protokołach dotyczy zwykłego chodnika.

Na sesji VII/XII/15 z 25 listopada kierownik Sławomira Hermann omawiała problem drogi powiatowej nr 1367D w Szewcach. Gmina, radni, mieszkańcy i administracja oświatowa mieli wcześniej wielokrotnie interweniować w powiecie w sprawie poprawy bezpieczeństwa.

Kilka dni przed sesją do urzędu przyszła mieszkanka Szewc. Według jej relacji grupa dzieci omal nie została rozjechana przez samochód. Jedno dziecko zostało zahaczone lusterkiem, pozostali uczniowie wpadli do rowu. Kierowca odjechał.

Wtedy sprawa mocno przyspieszyła. Powiat wystąpił o wsparcie finansowe na dokumentację. Rada uchwałą nr VII/XII/93/15 przeznaczyła 10 tys. zł na pomoc powiatowi. Za było 12 radnych, jeden się wstrzymał.

Nie można całej winy zrzucić na gminę. Droga była powiatowa, a protokół potwierdza wcześniejsze interwencje władz gminy.

Ale ten przypadek świetnie pokazuje różnicę pomiędzy administracyjnym rytmem przygotowywania inwestycji a codziennością mieszkańców.

Dokumentacja. Pozwolenie wodnoprawne. Zarurowanie rowu. Pozwolenie na budowę. PROW.

A dzieci po drodze do szkoły wpadają do rowu, uciekając przed samochodem.

Woda wpływała do domów. Odpowiedź: może fundusz sołecki

Na sesji VII/VIII/15 z 24 czerwca radny Łukasz Ozimek mówił o Wysokim Kościele i Machnicach.

Po obfitszych opadach woda spływała ze wzniesień, podmywała drogi i podczas burz płynęła całą szerokością ulic. Według radnego zdarzało się, że wpływała do niżej położonych budynków mieszkalnych.

Wójt Jakub Bronowicki przyznał, że to poważny problem — trudny zarówno inwestycyjnie, jak i finansowo. Wskazał na brak rowów odwadniających. Zwrócił też uwagę, że takie wydatki mogą być finansowane z funduszu sołeckiego.

Fundusz sołecki ma sens i daje mieszkańcom możliwość decydowania o części pieniędzy. Ale trudno nie postawić pytania, czy odwodnienie obszaru, na którym woda wpływa mieszkańcom do domów, powinno konkurować w funduszu sołeckim z lokalnymi placami, oświetleniem i imprezami.

Zwłaszcza że według Zarządzenia Nr 47/2016 gmina wpłaciła w 2015 roku 318 100 zł składki do Gminnej Spółki Wodnej. Z tych środków wykonywano między innymi konserwację urządzeń wodnych, odwodnienia dróg i remonty przepustów.

Problem był więc znany. Pieniądze na gospodarkę wodną były wydawane. A mimo to w niektórych miejscowościach woda nadal płynęła ulicą i wpływała do budynków.

Rozwój PGK — część rachunku zapłacą mieszkańcy

Na sesji VII/XII/15 z 25 listopada wrócił temat taryf za wodę i ścieki.

Prezes PGK Adriana Szlachetka omawiała majątek i potrzeby inwestycyjne spółki. Z wyliczeń przedstawionych na sesji wynikało, że po zmianie taryf odbiorca samej wody zapłaci około 10 procent więcej. Dla osób płacących za wodę i odbiór ścieków wzrost miał wynieść około 14 procent.

Wójt Jakub Bronowicki argumentował, że PGK musi inwestować. Potrzebna była modernizacja oczyszczalni, kanalizacja południa gminy i rozbudowa istniejącej sieci na północy.

Powiedział też wprost, że rozwój spółki będzie finansowany częściowo przez gminę, a częściowo przez mieszkańców.

Uchwałę nr VII/XII/94/15 przyjęto 10 głosami „za”. Nikt nie był przeciw, ale trzech radnych się wstrzymało.

To ważny element bilansu roku. Infrastruktura wodociągowa i kanalizacyjna rzeczywiście wymagała modernizacji. W poprzednich latach protokoły pokazywały starą sieć, awarie i niesprawne hydranty.

Inwestować trzeba było.

Ale rozwój ma swoją cenę. W 2015 roku mieszkańcy usłyszeli wyraźnie, że część tej ceny zobaczą na własnych rachunkach.

Konsultacje społeczne: drzwi szerzej otwarte, klucz nadal u wójta

Na sesji VII/VII/15 z 27 maja Rada zajmowała się zasadami konsultacji społecznych.

Radna Janina Drabiak zgłosiła trzy poprawki.

Pierwsza dotyczyła dopisania statutu i budżetu gminy do katalogu ważnych spraw. Przyjęto ją jednogłośnie — 14 głosami.

Druga miała wykreślić zapis:

„O przeprowadzeniu lub odmowie przeprowadzenia konsultacji oraz ich formie decyduje wójt”.

Za wykreśleniem było sześciu radnych. Przeciw — ośmiu. Poprawka przepadła.

Trzecia propozycja zakładała dodanie wysłuchania publicznego jako jednej z form konsultacji. Sześciu radnych było za, pięciu przeciw, trzech się wstrzymało. Poprawkę przyjęto.

Całą uchwałę nr VII/VII/63/15 poparło 13 radnych, jeden był przeciw.
To był krok w stronę większego udziału mieszkańców. Statut i budżet dopisano. Wysłuchanie publiczne wprowadzono.

Ale gdy pojawiła się propozycja odebrania wójtowi prawa do decydowania również o odmowie przeprowadzenia konsultacji, większość powiedziała „nie”.

Drzwi zostały więc otwarte szerzej. Klucz pozostał w tym samym miejscu.

Ochrona wody: rozwój ma też granice

W marcu 2015 roku Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu wydał Rozporządzenie Nr 6/2015 zmieniające zasady ochrony ujęcia wody podziemnej w Wiszni Małej.

Na terenie ochrony pośredniej obowiązywały między innymi ograniczenia dotyczące wprowadzania ścieków do wód i ziemi oraz lokalizowania i rozbudowy ferm, zakładów przemysłowych i innych obiektów mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Dla istniejących ferm zaliczanych do takich przedsięwzięć nakazano prowadzenie chowu i hodowli metodą ściółkową.

To nie była decyzja władz gminy, lecz organu gospodarki wodnej. Jest jednak ważnym elementem obrazu roku.

Gmina intensywnie przygotowywała tereny pod rozwój i aktywność gospodarczą, ale ochrona podziemnego ujęcia wody wyznaczała prawne granice tego rozwoju.

W gminie rozwijającej się tak szybko jak Wisznia Mała planowanie przestrzenne nie jest formalnością. Wadliwy zapis może nie tylko trafić do WSA. Może ingerować w prawo własności albo źle określić zasady inwestowania na terenach istotnych dla ochrony wody.

Bilans 2015: sprawna maszyna inwestycyjna, znacznie słabsza kontrola prawa

Rok 2015 przyniósł gminie wiele rzeczy, które trzeba uczciwie zapisać po stronie sukcesów.

Powstały świetlice w Krzyżanowicach i Rogożu. Odnowiono szkołę w zabytkowym pałacu w Wiszni Małej. Przygotowywano 27 kilometrów kanalizacji dla Psar, Szymanowa i Krzyżanowic. Wykonano kolejne przyłącza kanalizacyjne na północy gminy. Budowano oświetlenie — 2235 metrów linii kablowej i 50 nowych opraw LED. Inwestowano w OSP, oświatę i programy dla dzieci.

To wszystko znajduje potwierdzenie w Zarządzeniu Nr 47/2016.

Ale rok 2015 przyniósł również cztery sądowe lekcje planowania przestrzennego. W czterech różnych planach miejscowych powtórzono ten sam wadliwy zapis. WSA wskazywał na przekraczanie kompetencji Rady Gminy, nieuprawnione modyfikowanie przepisów i nieuzasadnione ograniczanie prawa własności. W jednym planie dwie części uchwały podawały dla tego samego rodzaju terenu dwie różne minimalne powierzchnie działki. W innym sąd przypomniał gminie, że nawet stanowisko konserwatora nie zwalnia jej z obowiązku przestrzegania prawa.

W tym samym czasie zadłużenie wynosiło 13,79 mln zł, gmina emitowała 1,6 mln zł obligacji, a wydatki inwestycyjne wykonano w 82,30 procent planu. Część zadań czekała na kolejne lata, kanalizacyjne aglomeracje zmniejszano tak, by spełniały wymagane wskaźniki, a realizację świetlic w Strzeszowie i Malinie oficjalnie uzależniano od zdobycia pieniędzy zewnętrznych.

Młode rodziny zachęcano do meldowania się i płacenia PIT w gminie, gdy jednocześnie w żłobkach nie prowadzono nowych przyjęć. W Wysokim Kościele i Machnicach mieszkańcy zgłaszali wodę wpływającą do domów. W Szewcach sprawa chodnika nabrała tempa po informacji, że dzieci, uciekając przed samochodem, wpadły do rowu.

2015 był więc rokiem sprawnej maszyny inwestycyjnej, ale znacznie słabszej maszyny prawnej i nie zawsze równie sprawnego rozwiązywania codziennych problemów mieszkańców.

Gmina potrafiła znaleźć program, przygotować wniosek, zdobyć dotację i wybudować świetlicę. Znacznie gorzej wyglądała powtarzalna kontrola jakości miejscowych planów. Ten sam niezgodny z prawem zapis przeszedł przez cztery uchwały, a pozostałe błędy sięgały ograniczania prawa własności i tworzenia sprzecznych norm.

To nie przekreśla zrealizowanych inwestycji.

Przekreśla jedynie wygodną opowieść, że rozwój gminy był pasmem sukcesów bez kosztów, błędów i ludzi, którzy na swoją kolej musieli czekać.

  • Andrzej Podrez

    Mieszkam w gminie Wisznia Mała od prawie 20 lat. Od lat obserwuję nierówne traktowanie mieszkańców mniejszych miejscowości, takich jak Wysoki Kościół. Brak realnego dialogu i perspektyw na zmianę, skłonił mnie do stworzenia tej kolejnej, nowej odsłony niniejszego portalu jako miejsca niezależnej analizy działań władz gminy.

    Related Posts

    Powiat trzebnicki i Trzebnica

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…