Subiektywna kronika polityczno-ekonomiczna gminy Wisznia Mała. Rok 2017.

Safari: TAK, osiedle dla 16 tysięcy mieszkańców: NIE

Jedna z najbardziej zastanawiających decyzji roku dotyczyła dawnego poligonu na południu gminy. Sprawa zaczęła się w 2016 roku. Na sesji VII/XVIII/16 z 27 kwietnia wójt Bronowicki poinformował, że 5 kwietnia wspólnie z kierowniczką referatu gospodarki nieruchomościami i planowania przestrzennego spotkał się z dyrektorem wrocławskiego zoo w sprawie utworzenia na terenie gminy parku safari. Protokół nie podaje jednak żadnych rezultatów rozmowy: nie ma informacji o inwestorze, źródłach finansowania, porozumieniu z zoo ani harmonogramie dalszych prac.

Rok później pojawiła się znacznie bardziej konkretna propozycja. Jak przekazał wójt na sesji VII/XXVII/17 z 25 stycznia, przedstawiciele Wojskowego Towarzystwa Budownictwa Społecznego „Kwatera”, będącego właścicielem części poligonu przeznaczonej pod safari, zaproponowali zmianę przeznaczenia terenu i budowę osiedla dla 16 tysięcy mieszkańców. „Ten pomysł nie został zaakceptowany przez Gminę Wisznia Mała” — zapisano w protokole. Nie odnotowano dyskusji radnych, analizy skutków tak ogromnej inwestycji ani powodów odmowy. Nie wiadomo też, czy chodziło o klasyczne mieszkania społeczne TBS, dlatego nie można uczciwie napisać, że gmina odrzuciła gotowy program tanich mieszkań. Dokumenty pokazują jednak wyraźnie, że władze nie zgodziły się na mieszkaniowe zagospodarowanie terenu, zachowując go dla wizji safari, która jak wiadomo nigdy nie została sfinalizowana.

2017: wielkie dotacje, prawie 20 milionów długu i inwestycje, które musiały poczekać

Na pierwszy rzut oka 2017 rok wyglądał jak początek wielkiego inwestycyjnego boomu. W protokołach sesji pojawiały się dziesiątki milionów złotych dofinansowania, kanalizacja południowej części gminy, rozbudowa szkoły w Psarach, modernizacja oczyszczalni, termomodernizacja budynków, nowe drogi i ścieżki rowerowe.

Sprawozdanie z wykonania budżetu, przyjęte Zarządzeniem Nr 57/2018, pokazuje jednak mniej efektowną stronę tego przyspieszenia. Z zaplanowanych 16,27 mln zł na inwestycje wydano 10,31 mln zł. Zadłużenie wzrosło do 19,95 mln zł. Obligacje miały pokrywać nie tylko nowe przedsięwzięcia, ale również spłatę wcześniejszych zobowiązań. A w części zadań, które dobrze wyglądały w gminnych zapowiedziach, wykonanie wyniosło zero złotych, tysiąc złotych albo nawet 26 złotych i 30 groszy.

Deficyt oznacza, że w ciągu roku gmina wydała więcej, niż wpłynęło do jej kasy. W 2017 roku ten minus był znacznie mniejszy od planowanego. Nie tylko dlatego, że finanse bieżące były w dobrej kondycji, lecz także dlatego, że znacznej części zaplanowanych inwestycji po prostu nie zdążono zrealizować.

Mniejszy deficyt, bo nie wszystko zostało wykonane

Budżet przyjęty uchwałą nr VII/XXVI/208/16 z 28 grudnia 2016 roku zakładał 43,47 mln zł dochodów, 49,61 mln zł wydatków i 6,15 mln zł deficytu. Cały ten brakujący fragment miał zostać pokryty emisją obligacji.

W ciągu 2017 roku plan zmieniano wyjątkowo często: jedenaście razy uchwałami Rady Gminy i dwadzieścia trzy razy zarządzeniami wójta. Pod koniec roku zakładane wydatki wzrosły do 55,57 mln zł, a planowany deficyt do 8,35 mln zł.

Ostatecznie gmina uzyskała 45,62 mln zł dochodów i wydała 47,92 mln zł. Rok zakończył się więc deficytem w wysokości 2,31 mln zł. Na poziomie bieżącym sytuacja wyglądała dobrze: dochody bieżące przekroczyły wydatki bieżące o niemal 6 mln zł. Nie była to gmina stojąca na krawędzi niewypłacalności.

Nie można jednak przedstawiać niższego deficytu wyłącznie jako finansowego sukcesu. Z planowanych 16,27 mln zł wydatków inwestycyjnych wykonano 10,31 mln zł, czyli 63,35 proc. Około 5,96 mln zł zaplanowanych inwestycji nie zostało w 2017 roku wydanych. Dochody majątkowe, obejmujące między innymi dotacje i refundacje związane z inwestycjami, wykonano w 53,18 proc. planu. Sprawozdanie wyjaśniało to późniejszym wpływem części refundacji, ale również opóźnieniem samych przedsięwzięć.

Mniejszy minus w kasie był więc częściowo skutkiem dobrego wykonania dochodów bieżących, a częściowo tego, że inwestycyjny program pozostał niedokończony.

Budżet pełen zer, groszy i rozpoczętych kontraktów

Najlepiej widać to w wykazie poszczególnych zadań.

Modernizacja energetyczna szkoły w Szewcach oraz świetlic w Malinie i Krynicznie miała być jednym z ważniejszych projektów roku. Obejmowała ocieplenie budynków, wymianę stolarki, źródeł ogrzewania i oświetlenia, a w Malinie także rozbudowę świetlicy i zagospodarowanie terenu. W opisie zadania wykazano jednak wydatki wynoszące zaledwie 15 501,07 zł, głównie na przyłącza gazowe i kosztorysy. Sprawozdanie przyjęte Zarządzeniem Nr 57/2018 przyznawało, że trudności ze znalezieniem wykonawcy i przedłużająca się procedura przetargowa przesunęły zasadnicze prace na 2018 rok.

Budowa ścieżek rowerowych, na którą w tabelach przewidziano łącznie 100 tys. zł, zakończyła rok wykonaniem w wysokości zero złotych. Tymczasem ścieżki regularnie pojawiały się w informacjach wójta z kolejnych spotkań, konferencji i wyjazdów studyjnych.

Jeszcze bardziej symbolicznie wyglądała rozbudowa infrastruktury sportowej przy szkołach w Szewcach i Krynicznie. Na zaprojektowanie i wykonanie boisk wielofunkcyjnych wydano w 2017 roku dokładnie 26 złotych i 30 groszy. Taka kwota nie oznacza rozpoczętej inwestycji w potocznym rozumieniu tego słowa. Oznacza jedynie, że zadanie istniało w dokumentach finansowych.

W planie pozostawały też świetlice. Na budowę świetlicy w Strzeszowie przewidziano 10 tys. zł, ale nie wydano nic. Budowa świetlic wiejskich w Machnicach i Pierwoszowie miała plan 15 tys. zł i również wykonanie zerowe.

Szczególnie wymowny był budynek komunalny przy ulicy Lipowej 43 w Strzeszowie. W kwietniu, podczas sesji VII/XXX/17, zwiększono planowane nakłady na jego przebudowę o 270 tys. zł. W październiku, uchwałami nr VII/XXXV/276/17 i VII/XXXV/277/17, wydatki zmniejszono o 85 tys. zł. Ostateczny plan wynosił 200 tys. zł, a faktyczne wykonanie zaledwie tysiąc złotych.

Także największa inwestycja oświatowa dopiero się rozpędzała. Na rozbudowę szkoły w Psarach podpisano umowę budowlaną wartą 7,45 mln zł i umowę z inżynierem kontraktu za niemal 120 tys. zł. Do końca roku wydano jednak 296,23 tys. zł. W 2017 roku rozpoczęto więc ważne przedsięwzięcie i zaciągnięto poważne zobowiązanie, ale nowa szkoła nie była jeszcze efektem tego roku. Jej główne koszty i zasadnicze prace miały przypaść na rok następny.

Rok 2017 był bardziej rokiem podpisanych umów, obietnic dofinansowania i otwartych wieloletnich projektów niż rokiem ukończonych wielkich inwestycji.

Dotacja nie oznacza, że inwestycja jest za darmo

Na sesji VII/XXVIII/17 z 17 lutego wójt Bronowicki informował o około 35 mln zł dofinansowania na kanalizację Psar, Szymanowa i Krzyżanowic oraz połączenie systemu z Wrocławiem. W kolejnych miesiącach pojawiały się następne informacje o środkach na oczyszczalnię w Strzeszowie, magistralę wodociągową, kanalizację Ligoty Pięknej i wodociąg w Machnicach.

Kwota dofinansowania łatwo robi wrażenie, ale sama dotacja nie finansuje wszystkiego. Trzeba przygotować dokumentację, zapewnić wkład własny, wyłożyć pieniądze przed refundacją, pokryć koszty niekwalifikowane, a później utrzymywać wybudowaną infrastrukturę.

W 2017 roku gmina przekazała Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej 3,6 mln zł w gotówce. Pieniądze miały pozwolić spółce realizować rozbudowę oczyszczalni w Strzeszowie, przebudowę magistrali Wisznia Mała–Strzeszów oraz inwestycje wodno-kanalizacyjne na odcinku Psary–Widawa.

Na sesji VII/XXXIII/17 z 30 sierpnia uchwałą nr VII/XXXIII/257/17 Rada zgodziła się ponadto wnieść do PGK majątek gminny. Prezes spółki wyjaśniała, że aport będzie potrzebny jako zabezpieczenie pożyczek zaciąganych na wkład własny do projektów unijnych. Uchwałę przyjęto jednogłośnie.

Mechanizm był więc znacznie bardziej skomplikowany niż proste „gmina dostała dotację”. Pieniądze z zewnątrz uruchamiały inwestycję, lecz po stronie gminy pozostawały milionowe dopłaty, przekazywany majątek i zobowiązania zaciągane przez jej spółkę.

Do tego dochodziły obligacje. Na sesji VII/XXXIV/17 z 27 września skarbnik wyjaśnił, że emisja ma służyć zarówno sfinansowaniu planowanego deficytu, jak i spłacie wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Wśród projektów finansowanych tym sposobem wymieniono termomodernizację budynków, rozbudowę szkoły w Psarach i wkład do PGK. Uchwałę nr VII/XXXIV/263/17 przyjęło jednogłośnie dziesięciu obecnych radnych.

Na koniec roku dług gminy wynosił 19 950 500 zł i miał już w całości formę obligacji komunalnych. W 2017 roku uzyskano 7,4 mln zł przychodów finansujących budżet, a jednocześnie spłacono 2,42 mln zł wcześniejszych kredytów, pożyczek i obligacji. Obsługa zadłużenia kosztowała ponad 447 tys. zł.

Wielkie projekty nie były więc prezentem otrzymanym z zewnątrz. Były inwestycjami, na które gmina dostawała pomoc, a pozostałą część kosztów finansowała własnymi dochodami, majątkiem i długiem.

Prawna konstrukcja zakwestionowana przez RIO

Już na początku roku pojawił się także problem z zabezpieczeniem projektu rekultywacji dawnych składowisk w Mienicach i Piotrkowiczkach.

Regionalna Izba Obrachunkowa unieważniła wcześniejszą uchwałę pozwalającą zabezpieczyć zobowiązania spółki Dolnośląski Projekt Rekultywacji wekslem in blanco. Rada Gminy nie zaakceptowała rozstrzygnięcia nadzoru i uchwałą nr VII/XXVII/211/17 z 25 stycznia postanowiła skierować sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

W dostępnych dokumentach z 2017 roku nie ma jeszcze końcowego rozstrzygnięcia sądu. Pozostaje jednak fakt, że prawna konstrukcja zabezpieczenia przedsięwzięcia została zakwestionowana przez organ nadzoru finansowego. Był to kolejny przykład ceny skomplikowanych projektów dotacyjnych: obok wkładu własnego i długu pojawiało się również ryzyko prawne.

Budżet jako „strumień pieniędzy”

Częste zmiany budżetu nie muszą oznaczać chaosu. Samorząd reaguje na wyniki przetargów, nowe dotacje, awarie i zmieniające się potrzeby. W 2017 roku skala przesunięć była jednak duża: jedenaście uchwał Rady i dwadzieścia trzy zarządzenia wójta, czyli razem trzydzieści cztery modyfikacje planu.

Sposób zarządzania tymi pieniędzmi wyjątkowo szczerze opisał skarbnik podczas sesji VII/XXXIV/17 z 27 września. Radny Łukasz Ozimek zapytał, skąd wzięło się dodatkowe 200 tys. zł dla OKSiR, skoro wcześniej tej kwoty w planie nie było. Skarbnik odpowiedział, że czasami „sobie pożycza”, aby nie zamrażać pieniędzy na jednym zadaniu i stworzyć dla inwestycji „strumień pieniędzy”, który później jest sukcesywnie uzupełniany.

Nie jest to samo w sobie niczym nadzwyczajnym. Pokazuje jednak, jak niewiele wspólnego miał uchwalony na początku roku budżet ze stabilną listą kolejno realizowanych priorytetów. Pieniądze krążyły pomiędzy zadaniami, a część inwestycji najpierw otrzymywała finansowanie, później je traciła, by czasami wrócić do planu w kolejnym roku.

Na sesji VII/XXXV/17 z 25 października zmniejszono o 85 tys. zł wydatki na budynek komunalny w Strzeszowie, o 110 tys. zł na modernizację budynku Urzędu Gminy i o 25 tys. zł na przygotowanie rozbudowy kanalizacji. Jednocześnie o 40 tys. zł zwiększono bieżące wydatki związane z funkcjonowaniem urzędu, a o kolejne 40 tys. zł zadanie związane z Klubem Senior+ w Ligocie Pięknej. Zmiany przyjęto uchwałami nr VII/XXXV/276/17 i VII/XXXV/277/17.

Klub Senior+ był potrzebnym i ostatecznie wykonanym przedsięwzięciem. Trudno jednak nie zauważyć, że w tym samym budżecie inwestycje mieszkaniowe, kanalizacyjne i urzędowe stawały się rezerwą, z której wyciągano pieniądze, gdy pojawiał się nowy „strumień”.

„Czy ten urząd jest dla bogatych?”

Najostrzejsza dyskusja o nierównym traktowaniu mieszkańców wybuchła na sesji VII/XXIX/17 z 29 marca.

Radny Jerzy Puchacz zakwestionował przeznaczenie 40 tys. zł na dokumentację ulic Sosnowej i Brzozowej. Zwracał uwagę, że przy drogach znajdowało się około 22 domów, z których część nie była jeszcze zamieszkana. Tymczasem inni mieszkańcy czekali na asfalt przez dwadzieścia lat. Radny pytał, czym to osiedle zasłużyło na tak szybkie wykonanie drogi i kanalizacji, a swoją wypowiedź zakończył pytaniem: „Czy ten Urząd jest dla bogatych, czy dla wszystkich ludzi?”. Domagał się przeniesienia pieniędzy na bardziej uczęszczaną ulicę Letniskową.

Wójt Bronowicki odpowiedział, że ulice Sosnowa i Brzozowa zostały wybrane przez mieszkańców podczas zebrania wiejskiego jako zadanie funduszu sołeckiego. Gmina miała obowiązek wykonać prawidłowo podjętą decyzję, dopóki samo sołectwo jej formalnie nie zmieni.

Odpowiedź była rzeczowa i zgodna z logiką funduszu sołeckiego. Nie rozwiązywała jednak problemu, który ujawnił radny. Niewielka, dobrze zmobilizowana grupa mieszkańców mogła przyjść na zebranie i przegłosować zadanie korzystne przede wszystkim dla swojego osiedla. Mniej zorganizowana większość zostawała z potrzebami, które wydawały się ważniejsze, lecz nie zdobyły odpowiedniej liczby głosów. No ale tak to czasem bywa…

Uchwałę budżetową nr VII/XXIX/218/17 przyjęto trzynastoma głosami „za” przy jednym głosie przeciwnym.

S5: mieszkańcom hałas i spływająca maź, inwestorom „pociąg rozwoju”

Droga ekspresowa S5 była jednym z najważniejszych wydarzeń tego okresu. Miała skrócić dojazd do Wrocławia, podnieść atrakcyjność inwestycyjną gminy i otworzyć nowe tereny gospodarcze. Dla mieszkańców miejscowości położonych przy trasie jej budowa przynosiła jednak skutki znacznie mniej reprezentacyjne.

Na sesji VII/XXVIII/17 z 17 lutego radni pytali o ekrany akustyczne. Zastępczyni wójta przyznała, że w dokumentach posiadanych przez gminę ekranów chroniących mieszkańców nie było. Przewidywano przede wszystkim rozwiązania służące zwierzętom. Gmina złożyła odwołanie, lecz minister nie rozpatrzył go w terminie.

Podczas tej samej sesji poinformowano o wodzie spływającej z budowy S5 w okolicach parku w Wiszni Małej. Do rzeki Ławy miała trafiać widoczna „maź i pulpa”, a zjawisko zostało nagrane.

W kolejnych miesiącach wójt zachęcał mieszkańców do popierania inicjatywy „Stop hałasowi od autostrady”. Jesienią gmina informowała już o złożeniu skargi na przewlekłość postępowania ministra. Władze próbowały więc walczyć z negatywnymi skutkami trasy, choć robiły to dopiero wtedy, gdy zasadniczy kształt inwestycji był już ustalony.

Jednocześnie S5 stała się argumentem za przeznaczeniem terenów w Szymanowie pod działalność gospodarczą, w tym potencjalne centrum logistyczne.

Na sesji VII/XXXII/17 z 28 czerwca radny Maciej Łamasz sprzeciwił się uszczupleniu obszaru zarezerwowanego wcześniej pod usługi dla mieszkańców. Wskazywał, że południowa część gminy rozwija się mieszkaniowo najszybciej, a był to jedyny większy teren mogący w przyszłości pomieścić potrzebne obiekty publiczne.

Wójt Bronowicki odpowiadał, że gmina powinna wsiąść do „pociągu” rozwoju, który przyjedzie wraz z otwarciem S5. Argument gospodarczy zwyciężył, lecz nie bez oporu. Uchwała nr VII/XXXII/252/17 o rozpoczęciu zmiany studium została przyjęta ośmioma głosami „za”, przy jednym „przeciw” i czterech wstrzymujących się. Uchwałę nr VII/XXXII/253/17 dotyczącą planu miejscowego poparło dziewięciu radnych, jeden był przeciwny, a trzech wstrzymało się od głosu.

Było to jedno z nielicznych naprawdę podzielonych głosowań roku. Władze postawiły na potencjalne wpływy podatkowe i rozwój gospodarczy. Część radnych ostrzegała, że odbywa się to kosztem terenu, który w przyszłości mógłby służyć mieszkańcom.

Paradoks S5 był wyraźny: gmina walczyła z hałasem i odwodnieniem, które droga przynosiła obecnym mieszkańcom, a jednocześnie chciała jak najszybciej wykorzystać trasę do przyciągnięcia działalności logistycznej.

Plany miejscowe, które trzeba było poprawiać

W 2017 roku kilkakrotnie wychodziły na jaw błędy w dokumentach planistycznych. Nie były to literówki w materiałach promocyjnych, lecz pomyłki w aktach decydujących o możliwości zabudowy i wartości nieruchomości.

Na sesji VII/XXVII/17 z 25 stycznia, podczas procedowania zmiany studium dla Pierwoszowa, radny Łukasz Ozimek zauważył błąd rachunkowy w bilansie terenów. Dane poprawiono na sali, bezpośrednio przed przyjęciem uchwały nr VII/XXVII/210/17.

Na sesji VII/XXXI/17 z 31 maja okazało się, że wskutek błędu w planie dla Piotrkowiczek działka przeznaczona wcześniej pod zabudowę została oznaczona jako rolna. Właściciele wystąpili z roszczeniem odszkodowawczym. Gmina rozpoczęła więc zmianę planu, aby przywrócić poprzednie przeznaczenie nieruchomości i uniknąć wypłaty odszkodowania. Uchwałę nr VII/XXXI/244/17 przyjęto dziesięcioma głosami „za”, przy trzech wstrzymujących się.

We wrześniu ujawniono kolejny błąd. W planie dla Wysokiego Kościoła projektant narysował linię energetyczną jako napowietrzną, chociaż w rzeczywistości była ułożona pod ziemią. Projektant zgodził się poprawić dokument w ramach rękojmi, lecz gmina musiała ponownie uruchomić procedurę planistyczną uchwałą nr VII/XXXIV/265/17.

Każdą z tych pomyłek można było naprawić i władze podejmowały działania, by to zrobić. Trzy odrębne przypadki w ciągu jednego roku pokazują jednak, że kontrola dokumentów planistycznych nie zawsze działała na odpowiednio wczesnym etapie. Koszt ponowienia procedur ponosiła gmina, a ryzyko utraty możliwości zabudowy lub wartości gruntu — właściciele.

Co rzeczywiście udało się zrobić

Największym ukończonym zadaniem drogowym była przebudowa drogi wojewódzkiej nr 404 w Szewcach. Powstało 997 metrów nowej, poszerzonej nawierzchni z poboczami. Inwestycja kosztowała 1,53 mln zł, a województwo dołożyło 765,65 tys. zł. Pomoc rzeczową dla województwa zatwierdzono między innymi uchwałą nr VII/XXXVI/295/17 z 28 listopada.

Przebudowano także drogę Szymanów–Szewce, doświetlano kolejne miejscowości, wykonywano lokalne odcinki dróg, place i tereny rekreacyjne. Zakończono przebudowę świetlicy w Szymanowie, zagospodarowano park w Psarach, wykonano ścieżkę zdrowia i montowano urządzenia poprawiające bezpieczeństwo.

W Ligocie Pięknej powstał Klub Senior+. Przebudowa i wyposażenie obiektu kosztowały 430,67 tys. zł, z czego 150 tys. zł pochodziło z programu ministerialnego. Nie był to projekt pozostający w prezentacji ani wniosek oczekujący na rozstrzygnięcie, lecz rzeczywiście wykonana inwestycja.

Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej prowadził regularne spotkania dla osób z niepełnosprawnościami, przygotował spotkanie wigilijne dla pięćdziesięciu samotnych i niepełnosprawnych mieszkańców oraz akcję mikołajkową, w ramach której prezenty otrzymało 120 dzieci.

Spokojnie przeprowadzono również wymuszoną przez państwo reformę oświaty. Uchwałą nr VII/XXVIII/214/17 z 17 lutego przyjęto projekt nowej sieci szkół. Cztery szkoły podstawowe miały zostać przekształcone w placówki ośmioletnie, a gimnazja stopniowo wygaszone. W sierpniu władze informowały, że żaden nauczyciel nie stracił zatrudnienia, choć część musiała uzupełniać godziny w kilku placówkach.

Rozbudowa szkoły w Psarach była potrzebna. W czterech szkołach podstawowych uczyło się 759 uczniów w 39 oddziałach, a w wygaszanych gimnazjach kolejnych 123 uczniów. Krytyka niskiego wykonania inwestycji w 2017 roku nie zmienia faktu, że sam projekt odpowiadał na realne potrzeby rozwijającej się gminy.

Bilans 2017 roku

Rok 2017 nie był ani pasmem sukcesów, ani finansową katastrofą.

Gmina miała wysoką nadwyżkę na bieżącym funkcjonowaniu, skutecznie zdobywała dofinansowania i wykonała kilka potrzebnych inwestycji. Przebudowano ważne drogi, uruchomiono Klub Senior+, rozpoczęto rozbudowę szkoły w Psarach i przygotowano wielkie projekty wodno-kanalizacyjne. To były realne osiągnięcia.

Jednocześnie inwestycyjny obraz roku był znacznie skromniejszy niż lista ogłoszonych projektów. Wykonano niespełna dwie trzecie planowanych wydatków majątkowych. Ścieżki rowerowe pozostały z zerowym wykonaniem, sportowa infrastruktura szkolna z kwotą 26 złotych i 30 groszy, budynek komunalny w Strzeszowie z tysiącem złotych, a wielomilionowa rozbudowa szkoły dopiero zaczynała schodzić z papieru na plac budowy.

Dotacje uruchamiały inwestycje, ale nie zdejmowały z gminy ciężaru ich finansowania. Trzeba było przekazać PGK 3,6 mln zł, wnieść do spółki majątek, zapewnić zabezpieczenia i emitować obligacje. Dług na koniec roku wyniósł niemal 20 mln zł, a część nowej emisji służyła spłacie starych zobowiązań.

Najważniejszym pytaniem nie jest więc, czy warto było sięgać po pieniądze zewnętrzne. Oczywiście warto. Pytanie brzmi, czy dostępność dotacji nie zaczęła wyznaczać kierunku rozwoju silniej niż kolejność rzeczywistych potrzeb.

W 2017 roku duże projekty, na które można było zdobyć dofinansowanie, ruszały z rozmachem, nawet jeśli ich zasadnicza realizacja przypadała dopiero na następne lata. Tymczasem lokalne drogi, budynki komunalne i drobniejsze potrzeby przechodziły z planu do planu, traciły finansowanie albo wracały w interpelacjach mieszkańców i sołtysów.

To właśnie był inwestycyjny model gminy Wisznia Mała w 2017 roku: dużo zdobytych pieniędzy, dużo otwartych projektów, coraz większe zobowiązania i wciąż aktualne pytanie, czy do „pociągu rozwoju” wsiedli wszyscy mieszkańcy, czy tylko ci, których potrzeby pasowały do rozkładu jazdy kolejnego programu dotacyjnego.

  • Andrzej Podrez

    Mieszkam w gminie Wisznia Mała od prawie 20 lat. Od lat obserwuję nierówne traktowanie mieszkańców mniejszych miejscowości, takich jak Wysoki Kościół. Brak realnego dialogu i perspektyw na zmianę, skłonił mnie do stworzenia tej kolejnej, nowej odsłony niniejszego portalu jako miejsca niezależnej analizy działań władz gminy.

    Related Posts

    Powiat trzebnicki i Trzebnica

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…