Subiektywna kronika polityczno-ekonomiczna gminy Wisznia Mała. Rok 2019.

Rok 2019 był pierwszym pełnym rokiem nowej kadencji samorządu. Po wyborach z 2018 roku w Radzie Gminy pojawiła się grupa radnych, która częściej niż wcześniej zadawała pytania o przychodnię, szkoły, komunikację, niespełnione obietnice i skutki decyzji finansowych. Najbardziej systematyczny był Jerzy Puchacz, ale krytycznie występowali również Agnieszka Dobrzańska, Janusz Papała i Henryk Idaczyk.

Nie oznaczało to jednak politycznego przełomu. Opozycja była słyszalna podczas interpelacji i wolnych wniosków, lecz znacznie rzadziej zaznaczała swoją obecność w głosowaniach. Wotum zaufania, absolutorium, emisja obligacji oraz niemal wszystkie zmiany budżetu przechodziły jednogłośnie. Dopiero pod koniec roku rada naprawdę się podzieliła — nie przy wielomilionowym zadłużeniu, lecz przy regulaminie świetlic wiejskich.

Sto pięćdziesiąt uchwał i niewiele zapisanej dyskusji

Numeracja uchwał z 2019 roku biegnie od numerów trzydziestych do co najmniej 184. Oznacza to, że w ciągu roku rada podjęła około 150 uchwał. Zdecydowana większość została przyjęta jednogłośnie albo przy pojedynczych głosach wstrzymujących.

Sama jednomyślność nie jest niczym nagannym. Wiele uchwał ma charakter techniczny, porządkowy albo wynika wprost z przepisów. Problem pojawia się wtedy, gdy również przy decyzjach dotyczących milionów złotych publiczny zapis obrad nie pozwala odtworzyć, nad czym właściwie dyskutowano.

Budżet przyjęty 28 grudnia 2018 roku uchwałą nr VIII/III/29/18 przewidywał 50,91 mln zł dochodów i 52,26 mln zł wydatków. Do końca 2019 roku plan wydatków urósł do 65,87 mln zł, a więc o ponad 13,6 mln zł. Plan zmieniano trzynastoma uchwałami rady oraz dwudziestoma trzema zarządzeniami wójta.

W kolejnych protokołach powtarza się formuła, że skarbnik „szczegółowo omówił zmiany”. Z publicznego protokołu najczęściej nie wynika jednak, jakie kwoty omawiano, jakie zadania zwiększano ani czy radni zadawali pytania. Możliwe, że część dyskusji odbywała się wcześniej na komisjach, ale mieszkaniec czytający protokół sesji niewiele się o niej dowiaduje.

Dobrym przykładem jest sesja nadzwyczajna VIII/VIII/19 z 16 maja. Uchwałą nr VIII/VIII/101/19 zwiększono plan wydatków o 2 212 146 zł i zmniejszono o 13 tys. zł, czyli podniesiono go netto o niemal 2,2 mln zł. Naczelnik wydziału wyjaśniła jedynie, że wszystkie zmiany dotyczą remontów i budowy dróg. Uchwałę przyjęto wynikiem 15:0:0, a sesja rozpoczęta o 15.30 zakończyła się o 16.15. Protokół nie przedstawia powodów zwołania osobnego posiedzenia ani szczegółowego podziału tej kwoty.

W 2019 roku rada nie była więc całkowicie niema. Pytania padały, lecz głównie przy okazji interpelacji i spraw różnych. Gdy dochodziło do głosowania nad zmianami finansowymi, wracała niemal pełna jednomyślność.

Najpierw trzeci wiceprzewodniczący, potem nowe zasady diet

Pierwsze miesiące kadencji przyniosły interesującą sekwencję decyzji.

Na sesji VIII/IV/19 z 30 stycznia rada przyjęła uchwałą nr VIII/IV/41/19 nowy Statut Gminy. Przewidywał on możliwość powołania aż trzech wiceprzewodniczących rady.

Na sesji VIII/VI/19 z 27 marca porządek obrad rozszerzono o wybór trzeciego wiceprzewodniczącego. Jedynym kandydatem był Jerzy Puchacz, zgłoszony przez Władysława Synowca. Puchacz został wybrany uchwałą nr VIII/VI/83/19.

Miesiąc później, na sesji VIII/VII/19 z 24 kwietnia, rada przyjęła jego rezygnację z członkostwa w Komisji Rewizyjnej. Uchwała nr VIII/VII/99/19 przeszła stosunkiem 14 głosów za i jednego wstrzymującego. Główny ustawowy organ kontrolny rady został w ten sposób zmniejszony do czterech osób.

Na tej samej sesji przyjęto uchwałę nr VIII/VII/100/19 o wysokości i zasadach pobierania diet przez radnych. Wójt Jakub Bronowicki argumentował, że diety nie były zmieniane od ponad dwunastu lat. Miesiąc później uchwałą nr VIII/IX/117/19 doprecyzowano mechanizm ich obliczania: podstawą miał być określony udział maksymalnej kwoty przewidzianej dla gmin tej wielkości, a wysokość ryczałtu zależała od funkcji pełnionej przez radnego.

Nie oznacza to, że każdy radny otrzymywał ustawowe maksimum. Dokumenty pokazują jednak, że funkcja w prezydium rady wiązała się z wyższym poziomem diety, a liczba takich funkcji właśnie wzrosła.

Równocześnie podniesiono świadczenia dla sołtysów. Uchwała nr VIII/VII/96/19 ustalała 400 zł miesięcznego ryczałtu, 135 zł za udział w sesji oraz 30 zł za spotkanie sołtysów. Wójt uzasadniał to ciężką pracą wykonywaną również poza normalnymi godzinami.

Pierwszy raport o stanie gminy — jeden głos w debacie

Rok 2019 przyniósł pierwszy raport o stanie gminy, a wraz z nim nowe głosowanie nad wotum zaufania dla wójta.

Szczegółowe wymagania wobec raportu rada ustaliła w lutym uchwałą nr VIII/V/70/19. Dokument został opublikowany w Biuletynie Informacji Publicznej 17 maja, a radnym przekazany również w wersji papierowej.

Debata odbyła się podczas sesji VIII/IX/19 z 29 maja. Raport przedstawiła naczelnik wydziału Sławomira Misiura-Hermann. Żaden mieszkaniec nie zgłosił wcześniej chęci zabrania głosu w przewidzianym ustawą trybie. Spośród piętnastu radnych wypowiedział się tylko Jerzy Puchacz.

Po tej krótkiej debacie rada jednogłośnie udzieliła Jakubowi Bronowickiemu wotum zaufania — uchwałą nr VIII/IX/103/19. Również jednogłośnie zatwierdziła sprawozdanie finansowe za 2018 rok, uchwałą nr VIII/IX/104/19, oraz udzieliła absolutorium za 2018 rok, uchwałą nr VIII/IX/105/19.

Formalnie procedura została przeprowadzona. Politycznie pierwszy raport nie wywołał jednak poważnej debaty o kierunku rozwoju gminy. Nowe narzędzie kontroli zakończyło się jednym wystąpieniem radnego i trzema zgodnymi głosowaniami, jednak jedyne odnotowane wystąpienie radnego w pierwszej debacie nad raportem o stanie gminy protokół sesji kwituje zdaniem: „odniósł się do omówionego Raportu”, bez jednego słowa o treści jego wypowiedzi.

Opozycja mówiła o sprawach, których wcześniej brakowało

Najbardziej wyraziste wystąpienia krytyczne dotyczyły konkretnych problemów mieszkańców.

Już na sesji VIII/IV/19 z 30 stycznia Agnieszka Dobrzańska przedstawiła skargi na funkcjonowanie Ośrodka Zdrowia. Opisała między innymi przypadek matki z dzieckiem gorączkującym do około 40 stopni, które — według przedstawionej relacji — nie zostało przyjęte.

Sekretarz wyjaśniał, że skargi powinny być składane pisemnie, a kontrola udzielania świadczeń należy do Narodowego Funduszu Zdrowia. Informował również, że kierowniczka ośrodka od dwóch miesięcy przebywa na zwolnieniu lekarskim, co utrudnia kontakt właśnie z nią.

Jerzy Puchacz zwrócił uwagę, że nawet przy braku lekarza personel powinien powiedzieć pacjentowi, gdzie może natychmiast otrzymać pomoc, a w sytuacji zagrożenia wezwać pogotowie. Pytał również o dostępność książki skarg i wniosków.

Na sesji VIII/VII/19 z 24 kwietnia Puchacz upominał się o udział gmin podwrocławskich w rozmowach dotyczących transportu aglomeracyjnego. Zwracał uwagę na codzienne korki i proponował zaproszenie kuratora oświaty, aby radni dowiedzieli się, na jakie wsparcie mogą liczyć szkoły i nauczyciele.

Na tej samej sesji Dobrzańska poruszyła sprawę niezamieszkałego od lat, niezabezpieczonego budynku w Ozorowicach. Odpowiedź urzędu wskazywała na ograniczone kompetencje gminy i konieczność działania nadzoru budowlanego.

Henryk Idaczyk należał do nielicznych radnych, którzy podczas procedur planistycznych pytali o rzeczywiste skutki nowych planów. Gdy na sesji VIII/X/19 rada zmieniała plan osiedla TOYA w Krynicznie, zapytał, ilu dodatkowych mieszkańców może pojawić się po dogęszczeniu zabudowy. Nie otrzymał liczby. Usłyszał jedynie, że około 40 procent terenu pozostaje jeszcze do wykorzystania.

W listopadzie Janusz Papała upomniał się o świetlice w Machnicach i Pierwoszowie. Zwrócił uwagę, że mieszkańcy od dawna żyją obietnicą ich budowy, tymczasem inwestycji nie było w przedstawianym wykazie przedsięwzięć.

Te wystąpienia miały znaczenie. Po raz pierwszy od dawna w protokołach regularnie pojawiały się sprawy, które nie były częścią urzędowego sprawozdania z sukcesów. Jednocześnie krytyczni radni rzadko tworzyli wspólny blok podczas głosowań. Opozycja była realna w debacie, ale jeszcze nie w arytmetyce rady.

Budżet: wydatki wyższe od wpływów o 3 mln zł

Na koniec 2019 roku gmina uzyskała 58 823 717,55 zł dochodów i wydała 61 828 555,41 zł. Wydatki przewyższyły więc wpływy o 3 004 837,86 zł.

Planowany deficyt był jeszcze wyższy — miał wynieść 4 969 200 zł. Lepszy od planu wynik nie oznacza jednak, że wszystkie dochody wpłynęły zgodnie z oczekiwaniami. Dochody były o około 2,08 mln zł niższe od planu, ale wydatki wykonano aż o około 4,04 mln zł poniżej planowanej kwoty. To większe niewykonanie wydatków spowodowało, że ostateczna różnica okazała się mniejsza.

Budżet bieżący pozostawał w bezpiecznej sytuacji. Dochody bieżące wyniosły 54,39 mln zł, a wydatki bieżące 48 mln zł. Gmina wypracowała więc nadwyżkę operacyjną przekraczającą 6,3 mln zł. To ważny pozytywny element rocznego bilansu.

Znacznie gorzej wyglądało wykonanie dochodów majątkowych, czyli przede wszystkim wpływów związanych z inwestycjami. Zaplanowano 7,47 mln zł, a otrzymano 4,43 mln zł — zaledwie 60 procent planu.

Gmina nadal czekała na 1,625 mln zł refundacji za zrealizowane ścieżki rowerowe. Na kolejny rok przesunęły się również środki na rozwój usług elektronicznych oraz infrastrukturę turystyczno-rekreacyjną w Piotrkowiczkach. Opóźnione refundacje obciążały płynność finansową, ponieważ zadania trzeba było opłacić wcześniej, a pieniądze zewnętrzne wpływały później.

Nowy dług spłacał również stary

W 2019 roku gmina pozyskała 4,2 mln zł z kredytów, pożyczek i emisji papierów wartościowych. Równocześnie spłaciła 2 830 800 zł wcześniejszych zobowiązań.

Nie oznacza to, że każdą złotówkę z nowej emisji można przypisać bezpośrednio do spłaty konkretnego starego długu. Ekonomiczny obraz jest jednak czytelny: w tym samym roku, w którym zaciągnięto 4,2 mln zł nowych zobowiązań, prawie 2,83 mln zł przeznaczono na wykup i spłatę wcześniejszych. Znaczna część nowego finansowania zastępowała więc stary dług.

Jednocześnie gmina dysponowała 3 649 551,93 zł wolnych środków. Nie była to po prostu niewykorzystana gotówka, którą można było bez konsekwencji wydać na dowolny cel. Wolne środki służyły również finansowaniu deficytu oraz zapewnieniu płynności. Ich obecność pokazuje jednak, że decyzja o kolejnej emisji obligacji była elementem szerszej strategii finansowej, a nie tylko reakcją na chwilowy brak pieniędzy.

Na koniec roku zadłużenie wynosiło 30 767 822,51 zł:

  • 30 385 000 zł stanowiły obligacje,
  • 382 822,51 zł — pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska.

Dla pokazania skali była to kwota odpowiadająca około 52 procentom wszystkich rocznych dochodów gminy. Nie jest to ustawowy wskaźnik zadłużenia, lecz proste porównanie dwóch wielkości.

Obsługa długu kosztowała 869 016,57 zł, w tym 854 536,57 zł stanowiły same odsetki. To średnio około 2340 zł dziennie. Są to pieniądze, które nie tworzą nowej drogi, szkoły ani kanalizacji, lecz stanowią cenę inwestycji wykonanych wcześniej z wykorzystaniem długu.

Rada przyjęła emisję obligacji uchwałą nr VIII/IX/108/19 z 29 maja jednogłośnie. Jednogłośnie przeszła również późniejsza korekta uchwały nr VIII/X/122/19. W protokołach nie ma śladu poważniejszej dyskusji radnych nad wielkością długu, kosztami odsetek ani alternatywnymi sposobami finansowania.

##$ 13,8 mln zł inwestycji — wynik mocny, ale wymagający rozłożenia na części

Wydatki majątkowe wyniosły 13 825 874,51 zł. To bez wątpienia jeden z najważniejszych pozytywnych wyników roku. Za tą sumą kryły się jednak bardzo różne zadania: bezpośrednie inwestycje gminne, rozliczenia wcześniejszych robót oraz dokapitalizowanie komunalnej spółki.

Na transport i łączność wydano łącznie 5,86 mln zł. Same inwestycje w tej dziedzinie pochłonęły około 3,84 mln zł.

Największe zadania drogowe przyniosły konkretne efekty. Przebudowa drogi Kryniczno–Psary obejmowała 752 metry nawierzchni bitumicznej i 361 metrów chodnika. Wartość robót przekroczyła 919 tys. zł, a wydatki wykazane w 2019 roku wyniosły ponad 931 tys. zł. Dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych osiągnęło 459 630,12 zł.

Ulica Sportowa w Ligocie Pięknej kosztowała 589 tys. zł. Połowę tej sumy zapewnił Fundusz Dróg Samorządowych, a kolejne 150 tys. zł Nadleśnictwo Oborniki Śląskie. Ulica Prosta w tej samej miejscowości kosztowała 432 157,95 zł, przy 71,4 tys. zł dofinansowania. Ulica Jodłowa w Ozorowicach pochłonęła 175 789,14 zł, z czego 52,5 tys. zł pochodziło z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych.

Przy ulicy Łąkowej w Ozorowicach same dokumenty nie są spójne. Opis inwestycji podaje 97 785 zł dofinansowania, natomiast część dotycząca dochodów wykazuje 78 105 zł. Tego rodzaju różnice w oficjalnym sprawozdaniu nie przesądzają o błędnym rozliczeniu, ale utrudniają mieszkańcom sprawdzenie rzeczywistego montażu finansowego.

Widać wyraźną tendencję: inwestycje z zapewnionym wsparciem zewnętrznym zyskiwały przewagę. To racjonalne z punktu widzenia wykorzystania dostępnych funduszy. Problem zaczyna się wtedy, gdy kolejność potrzeb mieszkańców zostaje podporządkowana przede wszystkim temu, na jakie zadanie akurat ogłoszono program dotacyjny.

Ukrytym kosztem takiego modelu było budowanie gminy dwóch prędkości. Duże miejscowości i większe projekty łatwiej wpisywały się w kryteria programów pomocowych. Mniejsze skupiska mieszkańców mają na dofinansowania znacznie mniejsze szanse, dlatego ich podstawowe potrzeby są odkładane na później.

Machnice: większość funduszu na dokumentację gminnych dróg

Machnice dysponowały w 2019 roku funduszem sołeckim w wysokości 12 192,14 zł. Z tej niewielkiej puli:

  • 5 289 zł przeznaczono na przebudowę drogi nr 64,
  • 3 000 zł na przebudowę drogi nr 74/1.

Łącznie 8 289 zł, czyli około 68 procent całego funduszu sołeckiego, skierowano na dokumentację dotyczącą dróg gminnych. Fundusz sołecki nadal jest częścią budżetu gminy, nie prywatnymi pieniędzmi mieszkańców. To jednak mieszkańcy sołectwa decydują, na co przeznaczyć swoją ograniczoną pulę. W Machnicach większość tej puli musiała posłużyć przygotowaniu inwestycji należących do podstawowych zadań gminy.

Całkowite nakłady na koncepcję drogi nr 74/1 wyniosły 5 190,60 zł, z czego 3 tys. zł pochodziło z funduszu sołeckiego. Dokumentacja nie oznaczała rozpoczęcia budowy. Była dopiero pierwszym etapem, bez gwarancji szybkiego przejścia do robót.

W tym samym roku w innych miejscowościach finansowano z budżetu pierwsze etapy przebudowy ulic rozpoczynane od kanalizacji deszczowej:

  • na ulicy Bocianiej w Malinie wydano 175 471,23 zł,
  • na ulicach Brzozowej i Sosnowej w Ligocie Pięknej — 197 731,73 zł,
  • na ulicy Długiej w Szewcach — 157 711,09 zł, przy czym kwota obejmowała również podbudowę drogi.

Łącznie były to zadania o wartości ponad 530 tys. zł. Dokumenty nie dowodzą, że Machnice celowo pominięto, ani że obecne problemy z wodą były już wtedy znane urzędowi. Pokazują jednak, że w 2019 roku nie wyodrębniono dla tej miejscowości porównywalnego zadania dotyczącego kanalizacji deszczowej.

Gmina przeznaczyła jednocześnie 535 tys. zł na składkę dla Gminnej Spółki Wodnej, której zakres obejmował między innymi odwodnienie dróg, remonty przepustów i usuwanie skutków deszczy nawalnych. Kolejne 49 970 zł wydano na konserwację rowów w Szewcach, Rogożu, Wiszni Małej i Ozorowicach. Machnic nie wymieniono wśród miejscowości objętych tym drugim zadaniem.

Świetlica w Strzeszowie ruszyła, w Machnicach i Pierwoszowie stanęły tablice

Historia trzech świetlic dobrze pokazuje różnicę między uzyskaniem dofinansowania, zapisaniem inwestycji w planie i faktycznym rozpoczęciem budowy.

W Strzeszowie prace rzeczywiście ruszyły. W 2019 roku wydano 285 630,30 zł, a przyznane dofinansowanie wynosiło 444 127 zł. Budynek miał obejmować salę wielofunkcyjną, pomieszczenia szkoleniowe, kuchnię, sanitariaty i zadaszoną przestrzeń plenerową.

W Machnicach wydano 565,80 zł. W Pierwoszowie dokładnie tyle samo. W obu przypadkach jedynym wykazanym efektem było wykonanie tablicy informacyjnej.

W oficjalnych dokumentach pojawia się przy tym niespójność. Wójt, relacjonując podpisanie umów na sesji VIII/V/19, wymienił Strzeszów, Machnice i Mienice. Sprawozdanie z wykonania budżetu jako trzy lokalizacje wskazuje natomiast Strzeszów, Machnice i Pierwoszów.

Na sesji VIII/XV/19 z 27 listopada Janusz Papała powiedział, że mieszkańcy Machnic i Pierwoszowa „żyją budową świetlic”, a radnym będzie trudno wyjaśnić, dlaczego zadań nie ma w wykazie przedsięwzięć.

Jakub Bronowicki odpowiedział, że gmina nie ma obecnie możliwości wpisania ich do nowego budżetu, ale nie rezygnuje z inwestycji. Naczelnik Sławomira Misiura-Hermann zapowiedziała negocjacje z Urzędem Marszałkowskim w sprawie przedłużenia terminu realizacji.

Rok zakończył się więc budową w jednej miejscowości i dwiema tablicami informującymi o inwestycjach, które w pozostałych wsiach jeszcze się nie rozpoczęły.

Ponad 5 mln zł dla PGK i największa inwestycja kanalizacyjna

Największą pojedynczą pozycją wśród wydatków majątkowych było 5 110 000 zł przeznaczone na dokapitalizowanie Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej przez objęcie udziałów. Samo sprawozdanie używa również określenia „aport”, choć jednocześnie wskazuje, że chodziło o wkład pieniężny i zakup udziałów.

Kwota odpowiadała około 37 procentom wszystkich wydatków majątkowych gminy.

Pieniądze miały służyć realizacji największej inwestycji kanalizacyjnej w historii gminy. Projekt obejmował:

  • blisko 37 kilometrów sieci kanalizacyjnej,
  • sześć przepompowni,
  • stację zlewną ścieków,
  • ponad dwa kilometry magistralnej sieci wodociągowej.

Możliwość przyłączenia miało uzyskać ponad 2,5 tys. mieszkańców Psar, Szymanowa i Krzyżanowic. W 2019 roku gminny system wodociągowo-kanalizacyjny połączono z systemem Wrocławia. Kontynuowano również kanalizację Ligoty Pięknej, gdzie w latach 2018–2019 powstało 3,2 kilometra sieci wraz z odgałęzieniami. Projekt obejmował także odcinek wodociągu w Machnicach.

Było to rzeczywiste osiągnięcie o dużym znaczeniu dla mieszkańców i przyszłego rozwoju gminy.

Krytyczne pytanie dotyczy sposobu kontroli wydatków. W budżecie gminy 5,11 mln zł pojawia się jako jedna pozycja związana z objęciem udziałów. Szczegółowe wykorzystanie środków trzeba później śledzić w dokumentach spółki, a nie w zwykłym zestawieniu gminnych inwestycji. W dostępnych protokołach sesji nie odnotowano pogłębionej dyskusji radnych o tej największej pozycji majątkowej roku.

Planowanie nowych mieszkańców, szkoła nadal na etapie koncepcji

W 2019 roku rada intensywnie zajmowała się planami miejscowymi, nowymi terenami zabudowy i nazwami ulic.

Podczas sesji VIII/X/19 zmieniano plan dla osiedla TOYA w Krynicznie. Nowy właściciel chciał zmienić parametry zabudowy, w tym dopuścić zabudowę bliźniaczą i szeregową. Henryk Idaczyk zapytał, ilu dodatkowych mieszkańców może pojawić się na tym terenie. Odpowiedź ograniczyła się do informacji, że około 40 procent obszaru pozostaje jeszcze do wykorzystania. Rada przyjęła uchwałę nr VIII/X/126/19 jednogłośnie — trzynastoma głosami obecnych.

Jeszcze ciekawsza była sprawa planu KRYNICZNO VII. Na sesji VIII/XIV/19 z 30 października urzędniczka wyjaśniła, że wojewoda nie zgodził się na przeznaczenie całego ponadczterdziestohektarowego obszaru pod usługi. Gmina postanowiła więc ograniczyć zakres i podzielić teren na mniejsze części, licząc, że w nowym kształcie uda się uzyskać zgodę.

Uchwałę nr VIII/XIV/162/19 dotyczącą wcześniejszego planu oraz uchwałę nr VIII/XIV/163/19 rozpoczynającą procedurę dla około siedmiu hektarów przyjęto jednogłośnie, wynikiem 14:0:0.

Formalnie była to nowa próba przeprowadzenia procedury w węższym zakresie. Politycznie pokazuje determinację gminy w przeznaczaniu kolejnych gruntów pod działalność gospodarczą, nawet jeśli pierwsza próba nie uzyskała wymaganej zgody.

Równocześnie budowa nowej szkoły w Wiszni Małej pozostawała na etapie koncepcji. W 2019 roku wydano na nią jedynie 24 610 zł — jako końcowe rozliczenie opracowania projektowego.

Na listopadowej sesji VIII/XV/19 Jakub Bronowicki przyznał, że subwencja oświatowa nie nadąża za potrzebami szkół, a gmina nie będzie w stanie sfinansować nowego obiektu wyłącznie z własnego budżetu. Zapowiedział poszukiwanie innych źródeł.

Powstawało więc napięcie między polityką przestrzenną a możliwościami infrastrukturalnymi. Rada otwierała kolejne tereny pod zabudowę, podczas gdy najważniejsza nowa szkoła nadal pozostawała na papierze.

Oświata: subwencja pokryła około 58 procent wydatków

Do czterech szkół podstawowych uczęszczało 896 uczniów w 47 oddziałach. Zatrudniano 141 nauczycieli oraz 35 pracowników administracji i obsługi.

Wydatki w dziale „Oświata i wychowanie” wyniosły 15 230 005,22 zł. Część oświatowa subwencji osiągnęła 8 897 006 zł. Sama subwencja pokrywała więc około 58 procent wydatków tego działu. Pozostałą część finansowano z dochodów własnych oraz innych dotacji, opłat i wpływów.

Jerzy Puchacz próbował uczynić z tego jeden z głównych tematów publicznej debaty. W sierpniu pytał o skutki obniżenia podatku PIT, zwolnienia z PIT młodych pracowników i podwyżek dla nauczycieli. We wrześniu prosił, aby odpowiedzi na jego interpelacje udostępniać mieszkańcom w poszczególnych wsiach.

W listopadzie mówił, że według jego wyliczeń gmina straciła na zmianach w PIT około 400 tys. zł. Była to ocena radnego, a nie kwota potwierdzona w rocznym sprawozdaniu. Bronowicki zgadzał się jednak z szerszą diagnozą: subwencja nie rośnie proporcjonalnie do potrzeb placówek, a warunki ich funkcjonowania mogą się pogorszyć.

W tym przypadku najbardziej aktywny radny opozycyjny i wójt nie spierali się o sam problem. Różnili się przede wszystkim w sposobie wskazywania odpowiedzialnych.

Komunikacja rozwijała się, ale nie obejmowała całej gminy

Na lokalny transport zbiorowy wydano 782 818,39 zł.

Gminne linie 601, 602 i 603 kosztowały ponad 305 tys. zł. Na linie 908 i 930 obsługiwane w porozumieniu z Wrocławiem przeznaczono ponad 421 tys. zł. Program dopłat do biletów dla uczniów pochłonął 54 247,48 zł, a dodatkowe wieczorne połączenia kolejowe kosztowały 25 051,96 zł.

Były to realne usługi poprawiające codzienne funkcjonowanie mieszkańców.

Na sesji VIII/XIV/19 z 30 października rada jednogłośnie przyjęła uchwałę nr VIII/XIV/159/19 dotyczącą uruchomienia trzech kolejnych linii. Jerzy Puchacz zwrócił jednak uwagę, że środkowa część gminy nadal nie ma dogodnego połączenia z komunikacją wrocławską. Bronowicki odpowiedział, że rozmowy z Wrocławiem trwają.

Również tutaj opozycja nie kwestionowała samego kierunku działań. Wskazywała raczej, że sukces przedstawiany w skali całej gminy nie wszędzie jest odczuwany jednakowo.

Odpady: ponad ćwierć miliona zaległości

System gospodarki odpadami kosztował 1 757 622,95 zł. Same usługi odbioru i zagospodarowania odpadów pochłonęły 1 575 848,92 zł. Wykonawcą było Wrocławskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania ALBA.

Na koniec roku zaległości mieszkańców z tytułu opłat śmieciowych wynosiły 271 082,08 zł. Zalegało 436 osób. Gmina wystawiła 690 upomnień i 316 tytułów wykonawczych.

Na listopadowej sesji przyjęto pakiet uchwał dotyczących regulaminu, zasad odbioru, metody naliczania, stawek i wzoru deklaracji — uchwały nr VIII/XV/171/19–VIII/XV/175/19.

Protokół przy uchwale nr VIII/XV/173/19 informuje jedynie, że proponowane stawki znajdują się w paragrafie drugim projektu. Nie podaje ich wysokości ani nie porównuje ich z wcześniejszymi opłatami. Uchwałę przyjęto jednogłośnie.

Stawki można było oczywiście sprawdzić w treści samej uchwały. Protokół, który powinien pozwalać odtworzyć przebieg publicznej debaty, nie informuje jednak mieszkańca, nad jakimi konkretnie kwotami głosowała rada.

S5: przekroczenia hałasu i ostrożny sukces sądowy

Problem hałasu przy trasie S5 pozostawał jednym z najważniejszych sporów z instytucjami zewnętrznymi.

Na sesji VIII/XI/19 z 23 lipca Bronowicki poinformował, że przeprowadzone badania wykazały przekroczenie poziomu hałasu. Zapowiedział dalsze postępowanie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym i wskazał, że ostateczne obowiązki mogą zależeć również od decyzji marszałka województwa.

Na sesji VIII/XIII/19 z 25 września wójt przekazał, że 13 września zapadł wyrok WSA. Według przedstawionej przez niego interpretacji z orzeczenia wynikało, że ekrany przy trasie powinny zostać zbudowane. Dodał też, że mieszkańcy mogą dochodzić roszczeń cywilnych z powodu ponadnormatywnego hałasu.

Protokoły nie zawierają treści samego wyroku. Nie można więc na ich podstawie napisać, że sąd bezpośrednio nakazał GDDKiA postawienie ekranów. Można natomiast stwierdzić, że gmina uznała orzeczenie za ważne rozstrzygnięcie wzmacniające stanowisko mieszkańców.

Jedyny prawdziwy spór: kto może opiekować się świetlicą

Najbardziej podzielone głosowania całego roku nie dotyczyły obligacji, zadłużenia, budżetu ani wielomilionowego dokapitalizowania PGK.

Dotyczyły regulaminu korzystania ze świetlic wiejskich.

Projekt zawierał zapis, zgodnie z którym opiekunem gospodarczym świetlicy nie mógł zostać sołtys tej miejscowości, radny ani ich małżonkowie, rodzice lub dzieci. Był to prosty mechanizm ograniczający łączenie funkcji publicznych z zarządzaniem gminnym obiektem.

Projekt po raz pierwszy pojawił się na sesji VIII/XIII/19 z 25 września, ale na wniosek wójta został wycofany z porządku. Za wycofaniem głosowało 12 radnych, jeden był przeciw, a dwóch się wstrzymało.

Sprawa wróciła 27 listopada na sesji VIII/XV/19. Marcin Kramarzewski złożył wniosek o usunięcie zakazu. Jerzy Puchacz bronił pierwotnego zapisu, pytając, dlaczego radny miałby być traktowany inaczej niż sołtys. Jerzy Szczerbik zgłosił podobny wniosek, ale po przerwie technicznej go wycofał. Protokół nie podaje powodów tej decyzji.

Wniosek Kramarzewskiego o wykreślenie ograniczenia przeszedł minimalną przewagą:

  • 5 głosów za,
  • 4 przeciw,
  • 4 wstrzymujące się.

Cały regulamin, już bez zakazu, przyjęto uchwałą nr VIII/XV/179/19 wynikiem:

  • 5 za,
  • 2 przeciw,
  • 6 wstrzymujących się.

Formalnie uchwała została przyjęta prawidłowo. Politycznie był to najbardziej niejednoznaczny mandat dla jakiejkolwiek decyzji rady w 2019 roku. Tylko jedna trzecia pełnego składu rady poparła regulamin, z którego chwilę wcześniej usunięto zabezpieczenie przed łączeniem ról.

Uderzający był kontrast: rada, która jednomyślnie przyjmowała emisję obligacji i milionowe zmiany budżetu, naprawdę podzieliła się dopiero przy pytaniu, czy radny, sołtys albo członek ich rodziny może zostać opiekunem świetlicy.

Bilans roku

Rok 2019 przyniósł gminie wymierne osiągnięcia. Wydatki majątkowe wyniosły 13,83 mln zł. Rozwijano największy w historii gminy system kanalizacyjny, połączono sieć wodociągowo-kanalizacyjną z Wrocławiem, przebudowano kilka dróg, rozbudowywano oświetlenie, komunikację autobusową i kolejową, uruchomiono program dla seniorów oraz rozpoczęto budowę świetlicy w Strzeszowie.

Nie był to jednak rok finansowej beztroski. Wydatki przewyższyły wpływy o ponad 3 mln zł. Zadłużenie doszło do 30,77 mln zł, a jego obsługa kosztowała niemal 869 tys. zł. Dochody majątkowe wykonano zaledwie w 60 procentach planu. Budowa szkoły w Wiszni Małej pozostawała na etapie koncepcji. W Machnicach i Pierwoszowie zamiast świetlic powstały na razie tablice informacyjne, a Machnice przeznaczyły 68 procent swojego niewielkiego funduszu sołeckiego na dokumentację gminnych dróg.

Po wyborach z 2018 roku w radzie rzeczywiście pojawił się wyraźniejszy głos kontrolny. Agnieszka Dobrzańska przynosiła na sesje skargi na przychodnię i sprawy bezpieczeństwa mieszkańców. Henryk Idaczyk pytał o skutki nowych planów. Janusz Papała upomniał się o niespełnione obietnice wobec Machnic i Pierwoszowa. Jerzy Puchacz konsekwentnie wracał do finansowania szkół, zmian w PIT, komunikacji i zasad ograniczających łączenie funkcji.

Nie była to jednak opozycja tworząca trwałą większość przeciwko wójtowi. Jej przedstawiciele głosowali za wotum zaufania, absolutorium, emisją kolejnych obligacji i niemal wszystkimi zmianami finansowymi. Ich wpływ polegał przede wszystkim na zadawaniu pytań oraz zmuszaniu urzędu do publicznych odpowiedzi.

Najbardziej charakterystyczna dla 2019 roku była więc różnica między debatą a głosowaniem. Na sesjach zaczęły padać niewygodne pytania, których wcześniej brakowało. Kiedy jednak rada podejmowała najważniejsze decyzje finansowe, niemal zawsze wracała do jednomyślności. Opozycja stała się słyszalna, ale jeszcze nie potrafiła przełożyć krytyki na wynik głosowania.

  • Andrzej Podrez

    Mieszkam w gminie Wisznia Mała od prawie 20 lat. Od lat obserwuję nierówne traktowanie mieszkańców mniejszych miejscowości, takich jak Wysoki Kościół. Brak realnego dialogu i perspektyw na zmianę, skłonił mnie do stworzenia tej kolejnej, nowej odsłony niniejszego portalu jako miejsca niezależnej analizy działań władz gminy.

    Related Posts

    Powiat trzebnicki i Trzebnica

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    XXXIV sesja Rady Powiatu Trzebnickiego VII kadencji 2024-2029 — 3 sierpnia 2026r

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VII (kwiecień-czerwiec 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część VI (styczeń-kwiecień 2026r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część V (sierpień-grudzień 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część IV (czerwiec-lipiec 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część III (styczeń-maj 2025r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część II (wrzesień-grudzień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Powiat trzebnicki: anatomia konfliktu dla początkujących – część I (maj-sierpień 2024r.)

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Odwiert geotermalny Jadwiga T-1 w Trzebnicy — naukowe fundamenty ambitnego projektu

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Referendum się nie odbędzie. Wygrała demokracja, wygrali mieszkańcy Trzebnicy

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Sprawa burmistrza Marka Długozimy… Co dalej?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Uzdrowisko Trzebnica. Mrzonka czy historycznie i naukowo uzasadniona wizja rozwoju miasta?

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…

    Burmistrz Trzebnicy z zarzutami. W poszukiwaniu rzetelnych informacji…