2023: miliony na inwestycje, pięć minut dla mieszkańców
„To ja decyduję, która godzina”
31 maja 2023 roku radny Janusz Papała wniósł o poszerzenie porządku obrad o stanowisko rady w sprawie godziny rozpoczynania sesji. Przewodnicząca Małgorzata Ottenbreit odpowiedziała, że „grzecznościowo” skonsultowała rzecz na komisjach, gdzie przegłosowano godzinę dziewiątą, i dodała zdanie, które w tej kronice zapisze się na dłużej: „to ja decyduję, która godzina”. Dla mieszkańca pracującego w zwykłych godzinach udział w obradach nadal oznaczał konieczność wzięcia wolnego przedpołudnia.
Tego samego dnia, w debacie nad raportem o stanie gminy za 2022 rok, głos zabierała Aleksandra Marciniak. Rada ustaliła wcześniej limit pięciu minut — dziesięć głosów za, cztery przeciw. Po upływie czasu przewodnicząca odczytała go co do sekundy: „5:08, 5:09″. Mieszkanka próbowała jeszcze poruszyć kwestię miejsc pracy. Usłyszała: „Odbieram Pani głos. Zamykam debatę”. Dokument, o którym mówiła, liczy 130 stron.
Nie był to incydent. We wrześniu, na sesji LIX, radna Agnieszka Dobrzańska zawnioskowała o podniesienie limitu do piętnastu minut, argumentując, że mieszkańców zgłasza się i tak niewielu. Wniosek przepadł stosunkiem 4 do 9. Kontrwniosek radnego Wawro o pięć minut przeszedł 7 do 6 — najciaśniejszym wynikiem, jaki padł w tym roku w jakimkolwiek głosowaniu. W październiku przewodnicząca, objaśniając zasady, zaznaczyła, że limit nie dotyczy wójta, a co za tym idzie również pracowników urzędu i jednostek organizacyjnych gminy.
Można uważać zasady prowadzenia obrad za potrzebne i jednocześnie widzieć problem w tej praktyce. Mieszkaniec musi w pięć minut przedstawić sprawę, uzasadnić ją i zadać pytania. Odpowiadający w imieniu gminy mówią bez ograniczeń. Formalne dopuszczenie do głosu to jeszcze nie równe warunki rozmowy.
Styczeń: uchwała, która zniknęła z porządku obrad
Rok zaczął się od wycofania uchwały. Na sesji LIII, 25 stycznia, przewodnicząca odczytała informację wójta o wycofaniu projektu uchwały o przystąpieniu do zmiany studium o nazwie STUDIUM MALIN AG. Radni zdjęli punkt jednogłośnie — czternastu za.
Powód wójt Jakub Bronowicki podał wprost: sześć dni wcześniej w Malinie odbyło się spotkanie, na którym firmy Develia i Hillwood przedstawiły mieszkańcom pomysł na zagospodarowanie terenu przy miejscowości. Pomysł nie znalazł akceptacji, więc — jak stwierdził — nie widzi potrzeby kontynuowania tematu. Co dalej, nie wiedział; decyzja miała należeć do właściciela gruntu.
Radna Dobrzańska zadała pytanie, które przewinie się przez cały rok: czy wycofanie jest tymczasowe, czy trwałe. Zapytała dwa razy — raz na początku sesji, drugi raz w interpelacjach, mówiąc wprost, że nie usłyszała konkretnej odpowiedzi. Dostała odpowiedź, że decyzja nie leży po stronie gminy, tylko inwestora. „Dzisiaj zagrożony jest Malin, jutro może to być Strzeszów, a pojutrze Ozorowice” — podsumowała. W kolejnych miesiącach temat rzeczywiście wrócił, choć obszar nowej procedury obejmował już inne miejscowości.
Sala była pełna. Przedstawicielka nowo powołanego Komitetu Społecznego „NIE dla przemysłu w Malinie” złożyła na ręce wójta i radnych protest podpisany przez uczestników spotkania w świetlicy i zapowiedziała, że mieszkańcy chcą przeprowadzić referendum o odwołanie rady i wójta. Odczytano też wniosek Marzanny Jurzysty-Ziętek, z którego wynikało, że pod wnioskiem o odrzucenie wniosku inwestora podpisało się na zebraniu wiejskim 99 osób. Mieszkaniec Malina, który przeprowadził się tu z Tyńca Małego, wyliczał, że hale będą wystawać ponad najwyższą okoliczną zabudowę o cztery-pięć metrów.
Naczelnik wydziału Sławomira Misiura-Hermann przedstawiła historię finansów gminy. Według jej relacji, kiedy zaczynała pracę, budżet wynosił 6 mln zł, a połowę stanowił podatek od nieruchomości płacony przez wojsko za poligon. Zmiana zasad opodatkowania miała pozbawić gminę około 3 mln zł rocznie. „Wyłączaliśmy światło, nic nie robiliśmy, żadnych inwestycji” — powiedziała. Dodała, że ten sam teren przynosił później około 23 tys. zł rocznie. Przywołując te liczby, uzasadniała znaczenie dochodów z działalności gospodarczej dla finansowania potrzeb gminy.
Odniosła się też do sprawy kolektora TOYA w Krzyżanowicach, do której radny Jerzy Puchacz wracał wielokrotnie. Według przedstawionego przez nią wyjaśnienia za możliwość wpięcia zażądano 8 mln zł, natomiast budowa własnej kanalizacji przy wykorzystaniu dotacji kosztowała gminę 4 mln zł.
Rada przyjęła siedem uchwał. Trzy pierwsze — VIII/LIII/512/23, VIII/LIII/513/23 i VIII/LIII/514/23 — podniosły do 200 procent kryterium dochodowe programu „Posiłek w szkole i w domu”, poszerzając krąg uprawnionych do dożywiania; wszystkie jednogłośnie. Zmiana budżetu (VIII/LIII/515/23) przeszła 11 głosami przy trzech wstrzymujących się, zmiana Wieloletniej Prognozy Finansowej (VIII/LIII/516/23) — 11 za, 2 przeciw, 1 wstrzymujący się. Uchwała VIII/LIII/517/23 podniosła wartość pomocy rzeczowej dla województwa na ścieżki rowerowe i parkingi P&R do 2 724 466,16 zł; kierownik referatu inwestycji Joanna Kubacka przyznała, że pierwotna uchwała opiewała na 2,1 mln zł. Wartość pomocy rzeczowej wzrosła więc względem pierwotnej uchwały o ponad 600 tys. zł.
W sprawozdaniu wójt zapowiedział przetarg na przebudowę dróg z Polskiego Ładu, przetarg na termomodernizację budynków publicznych z dotacją 3,5 mln zł i grant 400 tys. zł na bezpieczeństwo na drogach gminnych. Oraz ostrzeżenie: zbliża się przetarg na odbiór odpadów, „w związku z czym należy liczyć się z podwyżką opłaty”.
Marzec: wyrok, o którym nie było mowy
Sesja LIV, 15 marca, odbyła się w przerzedzonym składzie — jedenastu z piętnastu radnych.
Sprawozdanie wójta przerwał gość z sali jednym pytaniem: czy do gminy wpłynęło orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie planu Kryniczno VI. Wójt odpowiedział, że nie pamięta całej korespondencji. Pytający — Wiesław Szmidt, współwłaściciel TOYA S.A. i TOYA Development, mieszkaniec osiedla przy polu golfowym — oświadczył, że ma orzeczenie ze sobą.
Radca prawny Adriana Szlachetka sprostowała rzecz istotną: to nie wyrok, lecz postanowienie, i dotyczy wyłącznie tego, czy grupa mieszkańców ma w ogóle prawo skarżyć plan. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że nie mają interesu prawnego. NSA tego zdania nie podzielił. Sąd ani jednym słowem nie badał, czy skarga jest zasadna, i nie odniósł się do treści planu.
To rozróżnienie trzeba utrzymać, bo bez niego łatwo o nadinterpretację w obie strony. Postanowienie NSA nie unieważniło planu Kryniczno VI. Otworzyło mieszkańcom drogę do tego, by sąd ich skargę w ogóle rozpoznał. Szmidt przyznał to po sprostowaniu, ale postawił dalej idącą tezę — że to gmina odmówiła mieszkańcom statusu strony. Tu spotkał się ze sprzeciwem. Kierownik Jaworska odpowiedziała mu wprost: „Pan tutaj stwierdza, że gmina państwu odmówiła (…) Sąd wskazał, że Państwo nie wykazali tego interesu prawnego”. Tego sporu protokół nie rozstrzyga — odnotowuje dwa stanowiska. Szmidt zaproponował zakończenie sporu i spotkanie z komisją rady; przewodnicząca poprosiła o wniosek na piśmie i zamknęła temat słowami: „tym się zajmie sąd”.
Najbardziej znaczące zdanie padło z ust kierownik referatu Agnieszki Jaworskiej. Zapytana, dlaczego rada nie usłyszała o postanowieniu, odpowiedziała: „nie przypominam sobie na jakimkolwiek sprawozdaniu wójta żeby mówił o tym ile wyroków wpływa, jakie są rozstrzygnięcia. Mogę Pana zapewnić, że spraw sądowych mamy sporo tak jak każda inna gmina i o tych rozstrzygnięciach Pan Wójt nigdy nie mówi”.
To wypowiedź urzędniczki, a nie dowód, że informacje są ukrywane. Pokazuje jednak, dlaczego mieszkańcy muszą pytać także o sprawy mniej wygodne niż nowa dotacja. Sprawozdanie z działalności międzysesyjnej wykształciło w gminie własną konwencję: mieści się w nim jarmark wielkanocny, gala Sów i liczba wymienionych opraw oświetleniowych. Rozstrzygnięcia sądów do tej konwencji nie należą.
Marzec przyniósł też przykład procedury, która zadziałała po myśli mieszkańców. Do projektu planu PSARY PÓŁNOC, przewidującego zmianę przeznaczenia z usług zdrowotnych na aktywność gospodarczą, wpłynęło 88 uwag sprzeciwiających się zmianie. Wójt rozpatrzył je pozytywnie, co zakończyło procedurę planistyczną.
Rada przyjęła osiem uchwał. Program „Korpus Wsparcia Seniorów” (VIII/LIV/519/23) zapewniał opaski bezpieczeństwa dla 30 mieszkańców, program opieki nad bezdomnymi zwierzętami (VIII/LIV/520/23) — 62 tys. zł. Uchwała VIII/LIV/522/23 uruchamiała zbiorczy plan dla Ligoty Pięknej, Wiszni Małej, Piotrkowiczek i Szewc, a VIII/LIV/523/23 — plan dla Strzeszowa pod społeczną inicjatywę mieszkaniową SIM KZN Zielona Dolina.
Osobnego zdania wymaga uchwała VIII/LIV/524/23, bo pokazuje, jak działa nadzór prawny nad gminą. Wojewoda Dolnośląski zakwestionował uchwałę o zasadach wynajmowania lokali komunalnych, podjętą 29 grudnia 2022 roku. W projekcie naprawczym wskazano osiemnaście punktów — część zapisów uchylono, część zmieniono.
Wójt poinformował także, że dla termomodernizacji budynków publicznych, na którą gmina miała już dotację z Polskiego Ładu, mimo dwóch postępowań nie udało się wyłonić wykonawcy: oferenci żądali prawie 2,5 mln zł więcej, niż wynosiła dotacja. Kolejne postępowanie trwało jeszcze 28 grudnia.
Kwiecień: petycja klubu i osiemnaście razy to samo
Sesja LV, 25 kwietnia, była najdłuższą lekcją procedury planistycznej i sesją, na której po raz pierwszy ograniczono czas wypowiedzi.
Zaczęło się od kanalizacji. Rada przyjmowała wieloletni plan rozwoju urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych PGK na lata 2023–2026 (VIII/LV/527/23, 12 za, 1 przeciw, 1 wstrzymujący się). Radny Puchacz zapytał o dokończenie kanalizacji w Ligocie Pięknej, a odpowiedź kierownika działu wodociągów i kanalizacji Łukasza Salamagi jest dla tej kroniki kluczowa.
Ulice Łąkowa, Malinowa i Działkowa miały trafić do przetargu w 2023 roku, z płatnościami w 2024. O ulicy Laskowej Salamaga powiedział, że „jest ona niestety poza terenem aglomeracji i tutaj uzyskanie dotacji póki co, w ramach obecnych jakby działań (…) jest niemożliwe, ponieważ nie ma na to póki co projektów”, a dział realizacji projektów czeka, czy możliwość dofinansowania pojawi się w Urzędzie Marszałkowskim. Ulica Wrzosowa wypadła z projektu z powodu braku zgód właścicieli nieruchomości drogowej — z zastrzeżeniem, że po ich uzyskaniu kanalizacja zostanie zaprojektowana, i dlatego pozostawiono ją w planie wieloletnim. Salamaga wyjaśnił też, że kanalizację w części Malina podzielono na dwa etapy, bo suma obu przekraczała limit dotacji w programie PROW; wydzielono ulicę Główną, żeby się w nim zmieścić.
Przyczyny opóźnień są więc różne i nakładają się na siebie: granica aglomeracji, limit naboru, brak dokumentacji, własność gruntów. Tym bardziej mieszkaniec potrzebuje jasnej odpowiedzi: co konkretnie blokuje jego ulicę, kto ma wykonać następny krok i czy jest termin.
Drugą część sesji zajął plan PSARY V-A. Do 20 lutego wpłynęło 61 pism z uwagami, z czego 53 uwagi uwzględniono. Plan podzielono na dwie procedury, wyłączając teren przewidziany pod hodowlę królików, wobec którego sprzeciw był najsilniejszy — tu, podobnie jak w Psarach Północ, wójt rozpatrzył uwagi po myśli protestujących.
Osiemnaście pozostałych uwag rada musiała przegłosować pojedynczo. Prawie wszystkie dotyczyły tego samego: sześćdziesięciometrowej strefy obudowy biologicznej wzdłuż cieku wodnego, którą — zdaniem składających uwagi — przewiduje studium, a której w projekcie planu nie wyznaczono. Za nieuwzględnieniem głosowało za każdym razem dziesięciu lub jedenastu radnych, przeciw dwóch, jeden się wstrzymywał. Osiemnaście uwag, osiemnaście głosowań, osiemnaście razy to samo rozstrzygnięcie — nieuwzględnienie. Sam plan (VIII/LV/530/23) przeszedł 11 do 2 przy jednym wstrzymującym się.
Sesja przyniosła też trzy rzeczy poza sporem. Rada przyznała 40 tys. zł na prace konserwatorskie w kościele w Strzeszowie (VIII/LV/531/23) — powiat dołożył 42 tys. zł przy zadaniu wycenionym na 85 tys. zł. Jednogłośnie nawiązano współpracę partnerską z gminą Mościska na Ukrainie (VIII/LV/532/23). A 22 kwietnia w Szymanowie spłonął dom państwa Gerlaków; radny Marcin Kramarzewski zaapelował o pomoc, dyrektor GOPS Małgorzata Wojtkowiak-Jakacka poinformowała o zawiązaniu komitetu społecznego i zbiórce publicznej.
Klub radnych OdNowa złożył petycję. Przewodniczący klubu Jerzy Szczerbik zarzucił przewodniczącej rady jednoosobowe zmienianie terminów sesji, zwoływanie obrad dzień po posiedzeniu komisji i — dosłownie — że „nie do Pani kompetencji należy odbieranie radnym głosu na sesji oraz zamykanie sesji, kiedy nie wszyscy obecni mieszkańcy mieli możliwość wypowiedzenia się do końca”. Odpowiedź była lakoniczna: petycję należy wnieść na piśmie, otrzymała, dziękuje.
Chwilę później radny Puchacz odczytał wystąpienie o kosztorysach. Zakwestionował ceny przyjęte w kosztorysie chodnika — kostki, rury, wykopu — i powiedział, że kosztorys na 460 tys. zł zmieniono na 250 tys. zł dopiero po jego interwencji. Przytoczył przy tym określenie, którym jeden ze słuchaczy styczniowej sesji nazwał opisywany przez niego mechanizm: „system tworzenia przestrzeni korupcyjnej”. Były to zarzuty radnego oparte na jego lekturze dokumentu; ani kosztorysów, ani rozliczenia wykonawcy, ani ustaleń jakiejkolwiek kontroli w tej sprawie nie ma. Przewodnicząca dwukrotnie przywołała go do porządku, mówiąc: „Pan obraża urzędników i Wójta”, i odebrała mu głos. Radca prawny dodała informacyjnie, że naruszanie dóbr osobistych osób publicznych podlega odpowiedzialności prawnej; radny odpowiedział, że skonsultował to z prawnikiem.
Na koniec, powołując się na paragraf 51 statutu, przewodnicząca poddała pod głosowanie limit pięciu minut. Dziesięciu radnych za, czterech nie oddało głosu.
Maj: absolutorium, cztery głosy przeciw i uchwała, która przepadła
Sesja LVI, 31 maja, trwała od dziewiątej do 14:55 i była najważniejszą sesją roku.
Debata, w której radni chwalili to, co widzą przez okno. Wystąpienia w debacie nad raportem układają się w geografię gminy. Radny Henryk Idaczyk mówił o Psarach: zakończonej kanalizacji, przebudowanych ulicach Polnej, Malinowej i Parkowej, o ulicy Wolności, o której poprawę wnioskował po raz pierwszy w 1998 roku. Podsumował, że inwestycje w samych Psarach kosztowały przez ostatnie lata ponad 58 mln zł. Radna Justyna Kołodziej-Dudek mówiła o świetlicach w Pierwoszowie, Machnicach i Strzeszowie, szacując cały ich majątek na około 10 mln zł. Radny Kramarzewski o kanalizacji w Szymanowie i o tym, że po jej wybudowaniu zniknął odór, który wcześniej uniemożliwiał przejście ulicami przed deszczem. Radna Sylwia Miziniak o najlepszych w powiecie wynikach egzaminu ósmoklasisty. Radny Władysław Synowiec o ośmiu kilometrach dróg za prawie 8 mln zł.
To są realne osiągnięcia i nie ma powodu ich pomniejszać. Warto tylko zauważyć, że w większości wystąpień dominowały dokonania w miejscowościach, które sami mówcy reprezentują — i że lista miejscowości, które w tych wystąpieniach padły, nie obejmuje całej gminy.
Wystąpienie, które tę listę uzupełniło. Radny Papała, wywołany zarzutem, że głosuje przeciw inwestycjom, odpowiedział: „w moich Machnicach, w moim Pierwoszowie i w Wysokim Kościele, nadal jest dno. Czy Państwo tego nie widzicie? Mamy dwie fermy, które nam śmierdzą z jednej i z drugiej strony, nie mamy kanalizacji, ciężko się podłączyć do wodociągów”.
Użył przy tym drastycznego sformułowania o jakości wody, które przypisał mieszkańcom. Prezes PGK Grażyna Chwastek odpowiedziała rzeczowo: woda pochodzi ze studni głębinowej w Machnicach, jest uzdatniana, badana regularnie przez sanepid, a wyniki są publikowane i spełniają normy. Radny przeprosił prezes, zastrzegając, że nie zamierzał jej obrażać, a chwilę później dodał: „Taka jest opinia moich mieszkańców. Przepraszam”. Przeprosiny dotyczyły więc formy, nie wycofania zarzutu. Protokół nie rozstrzyga, czyja ocena jakości wody jest trafna — odnotowuje zarzut radnego i odpowiedź prezes powołującej się na publikowane wyniki badań. Odnotowuje też, że o braku kanalizacji i trudnościach z podłączeniem do wodociągu w tych trzech miejscowościach nikt tego dnia nie dyskutował.
Rachunek radnego Puchacza. Występując w imieniu klubu OdNowa jako ekonomista, powołał się na sprawozdanie Rb-NDS: na koniec 2021 roku gmina miała 15 632 273 zł niewykorzystanych wolnych środków, na koniec 2022 roku — 15 553 128,08 zł, a mimo to emitowała kolejne obligacje. Wymienił zaległości: blisko 400 tys. zł niezapłaconych opłat za wywóz nieczystości, 338 tys. zł podatku od nieruchomości, 760 tys. zł podatku od nieruchomości od osób prawnych, czyli od 34 firm. Zarzucił, że gmina ma najdroższe ścieki w rejonie: ponad 13 zł przy dopłacie blisko 4 zł, podczas gdy w Zawoni i Jelczu 7 zł, w Trzebnicy nieco ponad 6 zł, we Wrocławiu 6,18 zł.
I postawił pytanie: „Dlaczego takie skupienie robót teraz się szykuje na koniec kadencji, no bo przecież idą nowe wybory nie? Dlaczego tych pieniędzy nie wykorzystywano dwa, trzy lata wcześniej, kiedy to wszystko było tańsze?”.
Wójt odpowiedział, że wolne środki są znaczone — związane m.in. z rozliczeniami projektów unijnych — a nieściągnięte podatki wynikają ze sporów z przedsiębiorcami i opieszałości części mieszkańców, wobec których toczą się postępowania. Skarbnik Teresa Czaniecka potwierdziła to samo. Jak się okaże przy końcowym rozliczeniu roku, argument o sporach z przedsiębiorcami miał twarde pokrycie.
Głosowania. Wotum zaufania (VIII/LVI/533/23) — 10 za, 3 przeciw, 1 wstrzymujący się. Zatwierdzenie sprawozdania finansowego wraz ze sprawozdaniem z wykonania budżetu za 2022 rok (VIII/LVI/534/23) — 10 za, 4 przeciw. Absolutorium (VIII/LVI/535/23) — 10 za, 3 przeciw, 1 wstrzymujący się. Regionalna Izba Obrachunkowa wydała opinie pozytywne: o sprawozdaniu (uchwała XV/49/2023 z 27 kwietnia) i o wniosku Komisji Rewizyjnej (uchwała XV/59/2023 z 29 maja).
Warto odnotować rzecz, którą łatwo przeoczyć. W punkcie o sprawozdaniu i w punkcie o absolutorium przewodnicząca otworzyła dyskusję — i nikt się nie zgłosił. Cała krytyka finansowa padła wcześniej, w debacie nad raportem, tej samej, w której mieszkance odebrano głos po pięciu minutach.
Śmieci. Oferty w pierwszym przetargu drastycznie przewyższyły możliwości gminy, a na przetarg na zagospodarowanie odpadów nie zgłosił się nikt. Rada podjęła uchwałę o nowej stawce (VIII/LVI/539/23) — 11 za, 1 przeciw, 1 wstrzymujący się — nowy wzór deklaracji (VIII/LVI/540/23) i uchwałę o pokryciu części kosztów z dochodów własnych gminy (VIII/LVI/541/23). Wójt określił skalę dopłaty na około 4 mln zł.
Radna Dobrzańska zgłosiła w tej dyskusji konkretny pomysł na obniżenie kosztów: skoro drastycznie rośnie ilość odpadów zielonych, a gałęzie źle się kompostują, można kupić z funduszu sołeckiego rębak do wypożyczania. W protokole tej dyskusji nie ma odpowiedzi urzędu na tę propozycję.
Uchwała, która przepadła. Klub OdNowa wniósł projekt uchwały „w sprawie procedowania i uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dotyczącego obrębu Biskupice II oraz jego zmiany”. Jej istotą było formalne stwierdzenie, że radni przy uchwalaniu planu w listopadzie 2020 roku zostali wprowadzeni w błąd, bo mówiono o centrum logistycznym i fotowoltaice, a nie o spalarni odpadów.
Kierownik Jaworska odpowiedziała, że przed WSA i NSA toczą się postępowania ze skarg na tę uchwałę, więc zasadne jest odroczenie działań do rozstrzygnięcia sądów; że przebieg sesji z 30 listopada 2020 roku jest utrwalony i można go odtworzyć; oraz że nieskorzystanie przez radnego z prawa do zapoznania się z aktem i zadawania pytań nie przesądza o wadliwości procedury. Radca prawny wskazała błędy legislacyjne, które jej zdaniem skutkowałyby unieważnieniem uchwały przez nadzór wojewody. Komisja Rolnictwa zaopiniowała projekt negatywnie.
Uchwała nie została podjęta: 4 za, 8 przeciw, 1 wstrzymujący się.
Trzeba to opisać precyzyjnie, bo sprawa nadaje się do nadużycia. Odrzucenie tej uchwały nie było głosem za budową spalarni. Kierownik Jaworska powiedziała wprost, że wójt wydał negatywną decyzję środowiskową i negatywną opinię o zgodności z planem, a firma Fortum się od nich odwołała — sprawa jest w sądzie. Głosowano przy tym nad konkretnym projektem, zawierającym zarzut wprowadzenia radnych w błąd — a nie nad dowolną deklaracją przeciw spalarni. Radni twierdzili, że w 2020 roku mówiono im o logistyce i fotowoltaice; urząd temu zaprzeczał, wskazując, że wszystkie wskaźniki i informacja o własności gruntów były podane, a przebieg tamtej sesji da się odtworzyć. Radę można krytykować za odrzucenie takiego projektu. Przypisywanie jej na tej podstawie zgody na spalarnię byłoby wyjściem poza to, co wynika z dokumentów. Radny Puchacz dodał uwagę, której dokumenty nie potwierdzają ani nie obalają: że decyzja została wydana dopiero wtedy, gdy „ludzie przyszli pod urząd i zaczęli szumieć”.
Czerwiec: pięćset hektarów i klub, który nie głosuje
Sesja LVII, 28 czerwca, zaczęła się od trzech głosowań proceduralnych.
Radny Kramarzewski wniósł o zdjęcie z porządku obrad uchwały „w sprawie poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, ochrony środowiska i zasad zrównoważonego rozwoju, zdrowia, życia i wolności mieszkańców Gminy Wisznia Mała”, uzasadniając, że jest zbędna, bo gmina działa zgodnie z prawem. Zdjęto ją 10 głosami przy 3 przeciw i 1 wstrzymującym się. Klub OdNowa próbował z kolei zdjąć dwie uchwały o petycjach mieszkańców, argumentując, że w komisji skarg, wniosków i petycji nie ma przedstawiciela klubu. Obie próby przepadły 3 do 11.
Ta sprawa ma historię, którą radca prawny odtworzyła z dokumentów: 18 października 2022 roku biuro rady wysłało do przewodniczącego klubu pismo — mailem i pocztą — z prośbą o wskazanie przedstawicieli do Komisji Rewizyjnej i do komisji skarg, wniosków i petycji, z terminem do 26 października. Klub nazwisk nie zgłosił. Radny Szczerbik odpowiedział, że pismo mówiło o „możliwości”, a nie o obowiązku. Dokumenty potwierdzają pismo i brak zgłoszenia kandydatów; klub przedstawia to inaczej. Skutek był taki, że przez resztę roku w komisji rozpatrującej skargi i petycje nie zasiadał żaden jego przedstawiciel.
Bezpieczeństwo. Coroczny przegląd wypełnili zastępca komendanta powiatowego PSP Konrad Cisek, komendant powiatowy policji Grzegorz Maciąg, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Paweł Kaźmierczak i państwowy powiatowy inspektor sanitarny Szymon Klakocar.
Z liczb: w 2022 roku w gminie odnotowano 49 pożarów, 88 miejscowych zagrożeń i 9 fałszywych alarmów; policja przeprowadziła 1615 interwencji, zatrzymała 28 nietrzeźwych kierujących, sporządzono 11 formularzy „Niebieskiej karty”. Były 2 ofiary śmiertelne i 5 rannych w wypadkach, 18 kradzieży z włamaniem. Komendant złożył ofertę: jeśli gmina przeznaczy teren pod budowę posterunku i wesprze inwestycję kwotą około 500 tys. zł, Komenda Główna skieruje ośmiu policjantów wyłącznie do obsługi gminy. Wójt zobowiązał się „pochylić się nad przedstawioną propozycją w latach kolejnych”.
Najbardziej gorzki był fragment o fermie drobiu. Inspektor sanitarny — na stanowisku od marca — przyznał, że sprawa trwa od blisko dziesięciu lat i że wpłynęło sporo pism, ale inspekcja nie stwierdziła uchybień na terenie zakładu. Wskazał, że kompostami rozrzucanymi w sąsiedztwie powinna zająć się ochrona środowiska, a na teren zakładu może wejść weterynaria. Radny Puchacz odpowiedział, że sanepid i weterynaria to służby wojewody, nie wójta.
Studium. Uchwała VIII/LVII/554/23 uruchamiała zmianę studium o nazwie KRYNICZNO – KRZYŻANOWICE – MALIN – CIENIN – RAKÓW. Radna Edyta Wojtas-Turalska, mieszkanka Malina, przedstawiła skalę: w styczniu radnym przedłożono studium obejmujące 170 ha, czerwcowa uchwała obejmuje blisko 500 ha. Z tego poligon liczy 440 ha, w tym 170 ha terenu dawnego LC Corp przewidywanego pod hale i 270 ha należących do Akademii Wojsk Lądowych.
Zadała dwa pytania i uzyskała dwie publiczne deklaracje. Czy zmiana studium oznacza, że te 270 ha stanie się terenem bez żadnych inwestycji? Wójt: „tak ma być tam nie może oczywiście nic więcej powstać, poza tym co w tej chwili jest, czyli poza drzewami i trawą”. Czy będą konsultacje i czy każdy mieszkaniec będzie mógł składać wnioski? Wójt: „oczywiście, jak najbardziej”.
Wójt argumentował przy tym, że zagrożeniem dla Malina jest właśnie zabudowa mieszkaniowa — „realizowanie tak dużej inwestycji z wieloma tysiącami potencjalnych mieszkańców jest ogromnym zagrożeniem dla Malina, Kryniczna, czy Ligoty Pięknej”. Przewodnicząca kilkakrotnie przywoływała publiczność do porządku. Jednej z mieszkanek odebrała głos i nakazała opuszczenie obrad, uzasadniając to niezachowaniem powagi sesji. Nakaz potwierdza także transkrypcja. Materiały te nie pozwalają natomiast stwierdzić, czy mieszkanka faktycznie opuściła salę.
Uchwała przeszła 10 do 3 przy jednym wstrzymującym się.
I tu znowu potrzeba precyzji. Rada nie uchwaliła pięciuset hektarów hal. Rozpoczęła procedurę planistyczną na takim obszarze — z etapem opiniowania, wyłożenia i uwag. Ale to rozróżnienie nie unieważnia politycznego znaczenia decyzji: styczniowe wycofanie punktu okazało się przerwą w sporze, a nie jego rozstrzygnięciem, a obszar objęty procedurą urósł trzykrotnie.
Skargi i petycje. Klub OdNowa odmówił udziału we wszystkich czterech głosowaniach. Skargi Aleksandry Marciniak, Komitetu Społecznego „NIE dla przemysłu w Malinie” i Wiesława Szmidta na przewodniczącą uznano za niezasadne (VIII/LVII/555/23). Petycję z 7 kwietnia o uchylenie uchwał dotyczących PSARY PÓŁNOC — za bezzasadną (VIII/LVII/556/23), a petycję z 12 maja, popierającą te uchwały — za zasadną (VIII/LVII/557/23). Skargę pracowni urbanistycznej GARD na wójta — za bezzasadną (VIII/LVII/558/23).
Śmieci — liczba. Wójt podał kwotę z rozstrzygniętego przetargu: 8 680 000 zł. Skarbnik uzupełniła, że umowa obowiązuje od 1 lipca 2023 do lipca 2024, miesięczny koszt to ponad 723 tys. zł, a brakująca część — ponad 5 687 000 zł — wchodzi do prognozy na 2024 rok. Wójt zaapelował o kompostowanie trawy, bo wywóz odpadów zielonych kosztuje około 1600 zł za tonę.
W tym samym sprawozdaniu padły dobre wiadomości: 1 315 000 zł z programu „Olimpia” na halę o lekkiej konstrukcji przy szkole w Wiszni Małej, 2 170 000 zł z PROW na przebudowę ul. Kwiatowej w Szewcach, 180 tys. zł na ul. Długą w Szewcach i 100 tys. zł na Topolową w Rogożu.
Sierpień i wrzesień: sześć milionów długu i decyzja, która cofnęła rok
Sesja LVIII, 30 sierpnia, trwała godzinę i przy dwunastu obecnych radnych podjęła najważniejszą decyzję finansową roku. Uchwała VIII/LVIII/563/23 to emisja obligacji komunalnych: 6000 obligacji po 1000 zł, łącznie 6 mln zł, na pokrycie deficytu, z wykupem w trzech seriach i spłatami w latach 2027–2036. Wynik: 8 za, 2 przeciw, 2 wstrzymujące się — osiem głosów przy piętnastoosobowej radzie.
Sprawozdanie wójta przyniosło jednak wiadomość w skali gminy naprawdę dużą: z pierwszej edycji Rządowego Programu Odbudowy Zabytków gmina pozyskała środki na renowację budynku Szkoły Podstawowej im. Małego Księcia w Wiszni Małej — XIX-wiecznego pałacu — prawie 200 tys. zł na pałac w Strzeszowie oraz środki na budynki sakralne w Ozorowicach, Krynicznie i Wysokim Kościele. Do tego Erasmus+: 50 tys. euro dla szkoły w Wiszni Małej i prawie 48 tys. euro dla szkoły w Krynicznie.
Rada przyjęła też regulamin stypendiów wójta (VIII/LVIII/559/23), ustaliła opłatę za wychowanie przedszkolne na 1,30 zł za godzinę (VIII/LVIII/560/23), wyznaczyła miejsce piątkowo-sobotniego handlu dla rolników w Wiszni Małej (VIII/LVIII/565/23) i uporządkowała inkaso po przedterminowych wyborach sołtysa Wysokiego Kościoła z 10 lipca, w których wybrano Martę Kordas (VIII/LVIII/566/23).
Wrzesień: rachunek za czekanie. Sesja LIX, 27 września, przyniosła dwie sprawy.
Pierwsza jest urzędowa, ale mówi coś o jakości stanowionego prawa. Uchwały śmieciowe z 31 maja trafiły pod nadzór Wojewody Dolnośląskiego i do Regionalnej Izby Obrachunkowej, które wskazały, że zniżki muszą być podane kwotowo, a nie procentowo. Rada podjęła uchwały poprawiające (VIII/LIX/567/23 i VIII/LIX/568/23), obie jednogłośnie. Kwoty się nie zmieniły: 5,75 zł od osoby dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny, 20,50 zł dla korzystających ze świadczeń pomocy społecznej.
Druga sprawa jest poważniejsza. Sylwester Górski ze Stowarzyszenia Ligota Piękna przedstawił kalendarium fermy drobiu. W grudniu 2022 roku wójt wydał decyzję nakazującą przywrócenie poprzedniego sposobu zagospodarowania terenu — nie zmieniającą planu miejscowego, co sprostowała kierownik Jaworska. Właściciel, firma Agropasz, odwołał się. W czerwcu 2023 stowarzyszenie zostało dopuszczone do postępowania jako strona. A 16 sierpnia 2023 roku Samorządowe Kolegium Odwoławcze we Wrocławiu uchyliło decyzję wójta w całości i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji.
Górski zacytował uzasadnienie: „zaskarżona decyzja dotknięta jest uchybieniami zarówno prawa procesowego, jak i prawa materialnego”. Podsumował: „straciliśmy chyba rok”. Mieszkańcy złożyli się na opinie prawne na kwotę kilkunastu tysięcy złotych; stowarzyszenie ponowiło wniosek o powołanie komisji doraźnej na podstawie art. 71 statutu gminy.
Padło jednak także pytanie, które ustawia tę sprawę inaczej. Radca prawny zapytała, czy stowarzyszenie złożyło sprzeciw od decyzji SKO, skoro jako strona miało do tego prawo, a gmina nie miała. Odpowiedź: „nie składaliśmy”. Górski wyjaśnił, że powodem były przesłanki wskazane w uzasadnieniu i zmiana strategii działania. Uchylenie decyzji nie przesądzało zresztą o niczym w sprawie samej fermy — oznaczało powrót do punktu wyjścia, po niemal dziesięciu latach. Dla mieszkańców zmagających się z uciążliwością to kolejny rok oczekiwania.
Wrzesień przyniósł też wyjaśnienie w sprawie chodnika w Malinie. Kierownik Kubacka potwierdziła, że jest to droga powiatowa, że powiat nie wpisywał zadania do budżetu, więc gmina — mniej więcej dwa lata wcześniej — przejęła realizację i zobowiązała się wykonać dokumentację. Chodnik podzielono na trzy etapy, każdy wpisano „do nowej perspektywy unijnej”. Prezes Stowarzyszenia Malin z Natury Zielony Oleg Krzyżanowski odpowiedział zdaniem, które oddaje nastrój: „nie chcielibyśmy następnych kilka miesięcy, kilka lat słyszeć o tym, że tak będzie, ale jeszcze czekajcie”.
Aleksandra Marciniak zapytała też, kto wydaje kolportowaną w gminie gazetę „Nasze Jutro”, niemającą wskazanego wydawcy ani redakcji. Wójt odpowiedział, że nie ma pojęcia, kto to wydał, „na pewno nie gmina”, bo gmina ma swój biuletyn „Wieści Gminne”.
Październik: piętnaście procent
Sesja LX, 25 października, była sesją podatkową. Uchwała VIII/LX/574/23 podniosła stawki podatku od nieruchomości na 2024 rok o około 15 procent: 9 za, 4 przeciw. Miesiąc później rada podniosła o tyle samo cenę skupu żyta do naliczania podatku rolnego — do 80 zł za kwintal (VIII/LXI/579/23, 11 za, 3 wstrzymujące się).
Wójt uzasadnił to waloryzacją wobec inflacji, która „zmniejszyła wartość pieniądza o około 40%”, i przypomniał, że gmina dopłaca do śmieci, ścieków, przyłączy kanalizacyjnych i wymiany pieców, a łącznie te dopłaty przewyższają kwotę podatków wpływających od mieszkańców.
Radny Puchacz przedstawił wyliczenie wydatków na kulturę: 2 560 917 zł w 2021 roku, 3 511 809 zł w 2022 i 4 760 661 zł w 2023 po zmianach budżetowych. Skarbnik Czaniecka to zakwestionowała: dotacja dla OKSiR wynosi 2 450 000 zł, w zakresie sportu 500 000 zł, na bibliotekę 260 000 zł — razem około 3,2 mln zł. Wskazała, że w rozdziałach kulturalnych mieszczą się także wydatki funduszu sołeckiego, którymi dysponują same miejscowości. Radny odpowiedział, że bierze kwoty sumaryczne z jej własnych tabel.
W tej wymianie padały kwoty o różnym zakresie: radny odwoływał się do sum z tabel budżetowych, skarbnik do dotacji dla określonych instytucji i zadań. Wydatków na kulturę i sport nie można w całości utożsamiać z kosztami festynów. Obejmują one również utrzymanie instytucji, obiektów i świadczenie usług, a także niektóre zadania finansowane z funduszu sołeckiego.
Radna Dobrzańska wskazała gminę Piekoszów, która podatków nie podniosła, i zaproponowała, żeby zamiast piętnastu procent rozważyć pięć. Wójt odpowiedział, że brakuje informacji, co tamta gmina dla swoich mieszkańców robi.
Dyskusja przerodziła się w najostrzejszą wymianę zdań roku. Sołtys i radny Szczerbik z Psar mówił, że od jedenastu lat prosi o dwustumetrowy odcinek chodnika, że dom spotkań, na który sołectwo trzykrotnie oddawało połowę funduszu sołeckiego, po trzech spotkaniach przekazano szkole. Odpowiedziała mu naczelnik Misiura-Hermann, wyliczając inwestycje w Psarach na ponad 50 mln zł w ostatnich latach — przy budżecie gminy około 100 mln zł na szesnaście miejscowości — i podsumowując: „Ja bym chciała żeby tak innych miejscowości Wójt nie lubił”.
Duże nakłady na kanalizację i drogi nie wykluczają istnienia innych, niezaspokojonych potrzeb. Szczerbik zwracał uwagę na konkretny odcinek chodnika przy drodze powiatowej i na warunki organizowania spotkań. Informacja o zarządcy drogi określa podział odpowiedzialności, ale sama nie wyjaśnia całej historii opóźnienia.
Ta sama logika wróciła przy uchwale VIII/LX/575/23, przesuwającej na 2024 rok środki na dokumentację Dolnośląskiej Cyklostrady — trasy EuroVelo 9. Radny Puchacz przeciwstawił ścieżkę rowerową brakującym chodnikom, porównując Pierwoszów (220 mieszkańców) z Ligotą Piękną (1300). Naczelnik Misiura-Hermann odpowiedziała, że projekt służy również codziennemu bezpieczeństwu — poprowadzeniu dzieci z Pierwoszowa ulicami Janową i Leśną do szkoły w Wiszni Małej — i że trasa jest wpisana w kontrakt unijny, „inwestycja palcem naznaczona”, jak to ujęła.
Nie chodziło więc wyłącznie o rekreację. Ale w tej samej rozmowie wróciło dojście do stacji kolejowej w Pierwoszowie, na które mieszkańcy czekają od ponad dziesięciu lat: gmina wnioskowała o poprowadzenie trasy przez stację, województwo zmiany nie przyjęło, bo idea EuroVelo to połączenie Wrocławia z gminami. Potrzebne jest osobne rozwiązanie przy drodze powiatowej. To realne ograniczenie odpowiedzialności gminy — i zarazem sytuacja, w której duży projekt transportowy nie załatwia mieszkańcowi drogi na pociąg.
Podobnie z ulicą Prostą w Ligocie Pięknej. Radny mówił o sześciu latach zabiegania o dwieście, trzysta metrów chodnika na dwóch niebezpiecznych zakrętach przy fermie. Wyjaśnień udzieliła Misiura-Hermann jako członkini zarządu powiatu: projekt jest gotowy w 99 procentach, utknął na uzgodnieniach wodnoprawnych i konieczności poszerzenia pasa drogowego od mieszkańców; sama nazwała Ligotę „łyżką dziegciu” w beczce miodu. To zadanie powiatu, nie gminy — ale dla mieszkańca długość oczekiwania staje się częścią oceny instytucji, nawet jeśli wymagają one współpracy kilku zarządców.
Sesja przyniosła też trzy fakty do odnotowania bez emocji. Z VIII edycji Polskiego Ładu gmina pozyskała 11 900 000 zł przy wymaganym wkładzie własnym minimum 2 100 000 zł — na pierwszy etap budowy szkoły w Wiszni Małej. Wykonawca wyłoniony w 2022 roku do budowy przedszkola w Krynicznie nie przystąpił do budowy: umowa była w formule „zaprojektuj i wybuduj”, projekt powstał, do drugiego etapu wykonawca nie przystąpił, gmina przejmowała dokumentację i przygotowywała kolejny przetarg, a dofinansowanie — jak zapewniał wójt — pozostawało zarezerwowane. Przetarg na rozbudowę transportu zbiorowego nie doszedł do skutku, bo nikt nie potrafił oszacować kosztów przy niestabilnych cenach paliw.
Rada zniosła też ochronę pomnika przyrody przy wejściu do szkoły w Wiszni Małej (VIII/LX/571/23) — drzewo porażone przez grzyba groziło zawaleniem, zaplanowano nasadzenia zastępcze — i uznała za bezzasadne wezwanie do usunięcia naruszenia prawa dotyczące planu MPZP Szymanów A z 2013 roku (VIII/LX/576/23).
Listopad: skarga do sądu i mit o siedmiuset dzieciach
Sesja LXI, 28 listopada, była jedyną w 2023 roku z kompletem piętnastu radnych.
Rada pozostawiła stawki podatku od środków transportowych na poziomie minimalnym (VIII/LXI/580/23) i przekazała do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na plan MPZP Szymanów A, tę samą, której wezwanie odrzucono miesiąc wcześniej (VIII/LXI/583/23).
Punkt oświatowy przyniósł sprostowanie liczby, którą radny Puchacz przywołał miesiąc wcześniej na sesji październikowej — że poza gminę jeździ 700 dzieci. Zapytał, ile dzieci musi uczęszczać do szkół poza gminą, powołując się na to, co miał usłyszeć rok wcześniej. Dyrektor SAPO Agnieszka Moździerz i radna Miziniak wyjaśniły, że 700 to liczba dzieci uczących się w gminie, a obowiązek szkolny poza gminą realizowały w roku szkolnym 2022/2023 — jak odczytał z tabeli radny Synowiec — 53 osoby — z decyzji rodziców, często dojeżdżających do pracy we Wrocławiu czy Obornikach, nie z braku miejsc. Dyrektor zapewniła, że miejsce w szkole obwodowej jest zagwarantowane każdemu dziecku. Radny przyjął wyjaśnienie.
To trzeba uczciwie przyznać. Sam fakt uczęszczania do szkoły w innym samorządzie nie dowodzi odmowy przyjęcia w tutejszej — a twierdzenia o 700 dzieciach pozbawionych miejsc nie należy powtarzać jako ustalonego faktu.
Radny Puchacz sformułował przy tej okazji ocenę, która powinna wybrzmieć: „szkoły się starają, bardzo dobre wyniki osiągają. Jestem pełen uznania dla kadry pedagogicznej. Mam zastrzeżenia co do bazy”. To rozróżnienie — dobra oświata w niewystarczających budynkach — jest w gminie Wisznia Mała trafne.
Reszta sesji to eskalacja konfliktu, która niewiele wniosła do spraw gminy, a wiele mówi o jej klimacie. Sołtys Ligoty Pięknej wygłosił długie wystąpienie przeciwko własnemu radnemu, zakończone prośbą, żeby „więcej się już nie odzywać”. Radny Puchacz odpowiedział, że sołtys ma mandat pięćdziesięciu osób, a w Ligocie mieszka tysiąc trzysta, i po raz kolejny zapowiedział, że nie będzie startował w wyborach.
Radny Szczerbik wyjaśniał również, dlaczego w funduszu sołeckim Psar przewidziano tak dużo pieniędzy na imprezy. Mówił, że wcześniej trzykrotnie przeznaczano połowę funduszu na projekty świetlicy, kupowano szambo, stoły i krzesła. Skarżył się na magazynowanie części wyposażenia, ale zaznaczył również, że z zakupionych 64 krzeseł korzysta szkoła. Nie wynika z tego, że wszystkie wydatki okazały się bezowocne. Wynika natomiast wyraźne rozczarowanie radnego warunkami, w jakich mieszkańcy mogli organizować własne spotkania. To właśnie dostępność miejsca dla lokalnej społeczności pozostawała przedmiotem sporu.
Grudzień: budżet większy od dochodów
Sesja LXII, 28 grudnia, domknęła rok sprawozdaniem PGK, budżetem na 2024 rok i informacją o wyborach.
Budżet na 2024 rok (VIII/LXII/594/23, 11 za, 1 wstrzymujący się) zakłada dochody 101 947 431 zł i wydatki 111 512 969,42 zł, w tym wydatki majątkowe 43 458 662,64 zł. Deficyt: 9 565 538,42 zł, finansowany m.in. emisją obligacji na 9 300 000 zł. Na inwestycje zaplanowano niespełna 39 mln zł — dla porównania w 2019 roku było to niespełna 11 mln. Największe dofinansowanie to 18 149 700 zł z Polskiego Ładu. RIO wydała opinie pozytywne o projekcie budżetu, o prognozie finansowej i o możliwości sfinansowania deficytu. W dyskusji nad budżetem nikt z radnych nie zabrał głosu.
Wójt wskazał trzy niewiadome: zapowiadaną trzydziestoprocentową podwyżkę wynagrodzeń w oświacie, która przy wydatkach oświatowych rzędu 30 mln zł oznacza kolejne miliony z budżetu gminy; niepewność co do kontynuacji Polskiego Ładu, w którym pieniądze przychodzą dopiero po zrealizowaniu inwestycji; oraz zapowiedź podniesienia kwoty wolnej od podatku, co zmniejszy udział gminy w PIT.
Z prezentacji skarbnik warto wyjąć dwie liczby. Podatek od nieruchomości płacony przez mieszkańców — od domów, mieszkań i garaży — wynosił w 2018 roku ponad 2,7 mln zł, a na 2024 rok zaplanowano 4,5 mln zł. Podatek od nieruchomości płacony przez firmy wynosił w 2018 roku ponad 4,72 mln zł, a wykonanie na koniec listopada 2023 sięgnęło 11 440 000 zł, z planem 13 mln zł na 2024. Wójt nazwał go „jedynym źródłem bardzo dynamicznie rozwijającym się”.
To arytmetyczne tło całego sporu o Malin. Dochody własne gminy rosną przede wszystkim z terenów przemysłowych i usługowych.
Kanalizacja: rachunek za resztę gminy. Prezes Chwastek przedstawiła sprawozdanie spółki. Sieć wodociągowa: 147,2 km i 3684 przyłącza. Sieć kanalizacyjna: 77,5 km. W 2023 roku wybudowano 478,47 m sieci wodociągowej i blisko 400 m kanalizacyjnej. Zakończono trzy krótkie odcinki w Psarach, dzięki którym 60 osób uzyskało dostęp do kanalizacji, oraz 131 metrów w ul. Mostowej w Szymanowie. Na 2024 rok zaplanowano około 1,7 km nowej sieci dla mniej więcej 80 mieszkańców. Zakończono projekt zasilenia wszystkich obiektów spółki z fotowoltaiki: koszt około 407 tys. zł, oszczędność od końca marca do 15 grudnia — 100 tys. zł. Trwały prace projektowe nad wymianą wodociągu Machnice–Wisznia Mała i nowymi zbiornikami przy stacji uzdatniania w Machnicach; to działania przygotowawcze, nie ukończone zadania.
Szczególnie istotna była koncepcja rozbudowy kanalizacji na obszarach dotąd nią nieobjętych. Dla Szewc to blisko 25 km sieci i szacunkowy koszt około 62 mln zł. Dla Rogoża i części Kryniczna — blisko 14 km i 35 mln zł. Dla drugiej części Kryniczna i Malina — ponad 17,5 km i 44 mln zł. Razem około 141 mln zł. To szacunek przyszłych potrzeb, nie zatwierdzony wydatek — ale kwota przekraczająca cały roczny budżet gminy.
I komentarz prezes, który jest właściwym zakończeniem tego roku. Trudno powiedzieć, kiedy będą warunki finansowe, „dlatego, że jest to bardzo wysoki koszt, miejscowości są, jeżeli chodzi o (…) zabudowę, no są niezbyt mocno zabudowane, dlatego też tutaj trudno nam będzie uzyskać dofinansowania do tych budów”.
To jeden z najważniejszych wątków tej kroniki: podstawowa infrastruktura pozostaje uzależniona od możliwości uzyskania wsparcia, a cechy miejscowości mogą utrudniać zdobycie pieniędzy. Pozyskanie dotacji na szkołę nie dowodzi, że te same środki można było przeznaczyć na kanalizację. Można natomiast pytać o kolejność przygotowywania projektów, wielkość zabezpieczanych wkładów własnych i sposób informowania mieszkańców o realnych perspektywach ich ulic.
Rada przyjęła jeszcze m.in. program „Posiłek w szkole i w domu” na lata 2024–2028 (VIII/LXII/586/23) i zgodę na umowę o publiczny transport zbiorowy (VIII/LXII/589/23) — trzy busy pokonujące dziennie ponad 1200 km, przy dofinansowaniu z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych ponad 700 tys. zł. Naczelnik Misiura-Hermann przypomniała, że seniorzy są zwolnieni z opłat, uczniom gmina refunduje przejazdy, a na terenie powiatu jest to jedyna komunikacja gminna w takim zakresie.
Na koniec wójt poinformował, że wybory samorządowe zaplanowano na kwiecień, że gmina nadal będzie miała piętnastu radnych i że komisarz wyborczy zmienił podział na okręgi: Strzeszów i Ozorowice przestały być jednym okręgiem, Ozorowice połączono z Mienicami, a Piotrkowiczki z Wysokim Kościołem, Machnicami i Pierwoszowem. Cztery najmniejsze miejscowości gminy wybierają odtąd wspólnie jednego radnego.
Poinformował też, że dzięki frekwencji w wyborach parlamentarnych gmina zdobyła wszystkie możliwe nagrody: milion złotych na remizę, milion na zadania funduszu sołeckiego, 250 tys. zł dla kół gospodyń wiejskich i zespołów ludowych, 250 tys. zł dla zespołów sportowych. A na Widawie poziom wody przekroczył stan alarmowy i wprowadzono pogotowie przeciwpowodziowe.
Rachunek roku
Dopiero sprawozdanie z wykonania budżetu pozwala zobaczyć, co z planów wyszło.
| Pozycja | Wykonanie w 2023 roku |
|---|---|
| Dochody ogółem | 76 645 255,63 zł |
| Wydatki ogółem | 88 846 141,63 zł |
| Deficyt | 12 200 886,00 zł |
| Wydatki majątkowe | 22 345 328,26 zł |
| Obsługa długu | 2 822 433,86 zł |
| Zadłużenie na 31 grudnia | 38 004 565,90 zł |
Trzy rzeczy z tej tabeli wymagają komentarza.
Po pierwsze, gmina planowała wydać 100,2 mln zł, a wydała 88,8 mln. Wydatki majątkowe wykonano w około 75 procentach planu. Nie cała ta kwota oznaczała roboty budowlane: 18,05 mln zł to inwestycje i zakupy inwestycyjne, 1,295 mln zł objęcie udziałów w PGK, a 3 mln zł wkład do spółki SIM. Obsługa długu obejmuje odsetki i koszty, a nie spłatę kapitału.
Po drugie, wykonany deficyt okazał się większy od planowanego: 12,2 mln zł wobec 11,55 mln zł ustalonych ostatnią grudniową uchwałą. Dochody wykonano gorzej, niż zakładano — zwłaszcza majątkowe, w około dwóch trzecich planu, bo część oczekiwanych pieniędzy europejskich wpłynęła dopiero w lutym 2024 roku. Opóźniony wpływ to jednak nie utracona dotacja.
Po trzecie, i to jest liczba najbardziej niewygodna: dochody bieżące wyniosły 63,59 mln zł, a wydatki bieżące 66,50 mln zł. Różnica to 2,91 mln zł. Samo w sobie nie jest to dowód naruszenia przepisów ani podstawa do ogłaszania bankructwa. Pokazuje natomiast, że problem nie sprowadzał się do finansowania nowych inwestycji — również codzienne funkcjonowanie gminy kosztowało więcej, niż na nie wpływało.
Sprawozdanie zawiera też okoliczność, której pominąć nie wolno: konieczność zwrotu podatku od nieruchomości wraz z odsetkami jednemu z podatników będących osobą prawną, w związku z rozstrzygnięciem sądowym. To nadaje konkretną treść majowym wyjaśnieniom wójta o sporach z przedsiębiorcami i o potrzebie ostrożności.
Ile to kosztowało mieszkańca. Od 1 lipca podstawowa opłata za odpady wzrosła z 27 do 41 zł miesięcznie od osoby — o niemal 52 procent. Czteroosobowe gospodarstwo bez ulgi płaciło o 56 zł miesięcznie więcej, czyli o 336 zł więcej w drugiej połowie roku.
Mimo podwyżki koszty systemu w skali całego roku wyniosły 5,87 mln zł, a wpływy z samych opłat od mieszkańców — bez odsetek i kosztów upomnień — 3,86 mln zł. Różnica przekroczyła 2 mln zł, pokrywane z pozostałych dochodów gminy. To zestawienie kosztów i opłat za rok kalendarzowy — nie należy go mylić z wartością umowy na odbiór odpadów, która obejmuje także pierwszą połowę 2024 roku.
Co powstało. Na pakiet drogowy wsparty Polskim Ładem wydano 5,03 mln zł przy dofinansowaniu 4,46 mln zł; objął ulice w Ligocie Pięknej, Malinie, Rogożu, Szymanowie i Krzyżanowicach. W Wiszni Małej na ul. Szkolną poszło 1,16 mln zł, a na Łąkową 1,31 mln zł. Na trasy rowerowe i parking przesiadkowy w Szewcach — 4,57 mln zł, w tym parking na 64 samochody i odcinki przy ul. Długiej oraz drodze wojewódzkiej 342. Na Gminną Spółkę Wodną 980 tys. zł, na zadanie melioracyjne w Psarach 74 tys. zł. Fundusz sołecki wykonano w kwocie 796 tys. zł.
Czego nie należy mylić z gotowym obiektem. Przy szkole w Wiszni Małej sprawozdanie wykazuje za 2023 rok 12 300 zł na dokumentację. Ogłoszone 11,9 mln zł dotyczyło etapu inwestycji, a nie ukończenia szkoły. Przy przedszkolu w Krynicznie rozliczono 24 029,50 zł na dokumentację i tablicę informacyjną oraz 26 445 zł na projekt drogi dojazdowej. Przy ul. Parkowej w Wysokim Kościele — 7872 zł na dokumentację. Odwierty wykazane przy boiskach służyły ich nawadnianiu i nie są nowymi ujęciami wody dla gospodarstw domowych.
Ani promesa, ani projekt nie zastępują miejsc w działającym przedszkolu.
Bilans
Rok 2023 był w gminie Wisznia Mała rokiem, w którym udało się bardzo dużo i w którym bardzo dużo się rozjechało.
Po stronie osiągnięć: prawie 2,5 km nowych dróg z Polskiego Ładu w pięciu miejscowościach, ukończona ścieżka rowerowa Wrocław–Szewce–Zajączków wraz z parkingiem przesiadkowym przy stacji w Szewcach, przebudowane ulice Szkolna i Łąkowa w Wiszni Małej, Topolowa w Rogożu i Długa w Szewcach, 34 nowe lampy uliczne LED, 382 wymienione oprawy, dziewięć radarowych wyświetlaczy prędkości, nowa nawierzchnia Orlika w Krzyżanowicach, doposażone place zabaw w ośmiu miejscowościach. Dofinansowanie renowacji szkoły w Wiszni Małej z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków i 11,9 mln zł na pierwszy etap jej rozbudowy. Prawie milion złotych z programu Maluch+ na oddział żłobkowy w Krynicznie. Erasmus+ dla dwóch szkół. Najlepsze w powiecie wyniki egzaminu ósmoklasisty. Kryterium dochodowe w dożywianiu podniesione do 200 procent, wolontariat na rzecz seniorów, opaski bezpieczeństwa, bezpłatne szczepienia przeciw grypie dla mieszkańców po sześćdziesiątce. Umowa partnerska z ukraińskimi Mościskami i wyremontowane dla uchodźców mieszkania w Piotrkowiczkach. Fotowoltaika PGK, która — według szacunku prezes spółki opartego na dotychczasowych oszczędnościach — mogłaby zwrócić się w około cztery lata.
Po stronie kosztów: opłata za śmieci wyższa o 52 procent, podatek od nieruchomości i rolny w górę o piętnaście, sześć milionów nowych obligacji ze spłatą rozpisaną do 2036 roku, zadłużenie 38 mln zł na koniec roku, wydatki bieżące przewyższające bieżące dochody o 2,91 mln. Przedszkole w Krynicznie, którego wykonawca nie chciał zbudować. Termomodernizacja, dla której przez cały rok nie udało się znaleźć wykonawcy w cenie mieszczącej się w dotacji. Przetarg na transport zbiorowy, do którego nikt nie stanął.
Po stronie spraw nierozstrzygniętych: ferma drobiu w Ligocie Pięknej, gdzie decyzja wójta z grudnia 2022 została w sierpniu uchylona przez SKO jako obarczona uchybieniami, a postępowanie w tej sprawie trzeba prowadzić od nowa — na tle problemu ciągnącego się blisko dekadę; plan Kryniczno VI, w sprawie którego postanowienie NSA otworzyło mieszkańcom drogę do sądowego rozpoznania skargi; spalarnia w Biskupicach, gdzie negatywne decyzje wójta trafiły do sądu, a rada odrzuciła projekt uchwały zarzucający, że przy uchwalaniu planu w 2020 roku wprowadzono radnych w błąd; dwieście metrów chodnika przy ul. Prostej w Ligocie Pięknej i dwieście metrów chodnika w Psarach, o które radni zabiegają odpowiednio od sześciu i jedenastu lat.
I po stronie kultury politycznej — rok, w którym rada siedmiokrotnie, na pięciu sesjach, głosowała nad tym, jak długo wolno mówić — pięć minut w kwietniu, pięć minut w debacie nad raportem i trzy minuty w sprawach różnych w maju, trzy minuty w czerwcu, trzy minuty w sierpniu, a we wrześniu odrzucenie piętnastu minut i przyjęcie pięciu stosunkiem 7 do 6. Rok, w którym głos odbierano zarówno mieszkańcom, jak i radnym — Jerzemu Puchaczowi w styczniu i kwietniu, Jerzemu Szczerbikowi w październiku — a jednej z mieszkanek nakazano opuszczenie sali obrad.
Najtrwalszy ślad zostawiają jednak trzy liczby wypowiedziane w grudniu przez prezes spółki komunalnej: 62 miliony, 35 milionów, 44 miliony. Tyle kosztowałoby doprowadzenie kanalizacji do Szewc, Rogoża, Kryniczna i Malina. Prezes spółki nie potrafiła wskazać terminu ani źródła finansowania i powiedziała wprost, że o dofinansowanie będzie trudno, bo te wsie są za mało zabudowane.
W tym samym roku gmina zdobyła pieniądze na skate park w Strzeszowie, na dwie ścieżki rowerowe, na ławkę solarną w Strzeszowie, a w grudniu na tor MTB w Mienicach i wiatę z ławką solarną w centrum Wiszni Małej — te dwa ostatnie z realizacją zaplanowaną na 2024 rok. Wszystko to są rzeczy potrzebne. Łączy je to, że każde z nich dało się zgłosić do jakiegoś konkursu.
Najtrudniejsze pytanie tego roku nie brzmi więc, czy wójt jest dobry, czy zły. Brzmi: kto i według jakich kryteriów rozstrzyga, że jedna potrzeba musi jeszcze poczekać, a druga dostaje pierwszeństwo — i czy mieszkańcy te kryteria znają na tyle, by móc je zakwestionować. Dokumenty z 2023 roku dają na to wiele odpowiedzi o programach, procedurach i kwotach.
Majowa scena daje odpowiedź inną: „Odbieram Pani głos. Zamykam debatę”.
Przy milionach wydawanych na rozwój gminy te pięć minut też należy zapisać w rocznym bilansie.

















