Pracując nad historią powiatu trzebnickiego, trafiłem na niezwykłą publikację: „Familiengeschichte des Geschlechts Sternitzke aus dem Kreis Trebnitz / Schlesien” — historię rodu Sternitzke.
Jej autor, Wilhelm Starnitzki, rozpoczął badania genealogiczne już około 1900 roku. Przeglądał księgi kościelne, badał stosunki własnościowe w dawnym urzędzie ksiąg gruntowych w Trzebnicy i gromadził odpisy dokumentów. Nie zdążył jednak wydać swojej pracy. Zmarł w 1948 roku, a część zgromadzonego przez niego materiału spłonęła podczas bombardowania Heilbronnu w grudniu 1944 roku. Ocalały między innymi ręczne odpisy z ksiąg ławniczych, gruntowych, hipotecznych i kościelnych — być może również takich dokumentów, które później bezpowrotnie zaginęły. W 1969 roku pozostawione materiały opracował Karl Sille, później powstało tłumaczenie angielskie, a w 2008 roku całość ponownie zredagował Wilfried W. Hübner.
Niniejszy artykuł nie powstał bezpośrednio na podstawie oryginalnych ksiąg i dokumentów, lecz przede wszystkim na podstawie opracowania Starnitzkiego i zachowanych w nim odpisów. To ważne zastrzeżenie — tym bardziej że autor sam przyznawał, iż nie wszystkie źródła udało mu się zbadać, a wojna przerwała jego pracę.
Publikacja dotyczy całego rodu Sternitzke, rozsianego po wielu wsiach powiatu. Jednak właśnie Ujeździec Wielki i Ujeździec Mały należały w XVII i XVIII wieku do najważniejszych ośrodków tej rodziny.
I dzięki temu możemy zrobić coś znacznie ciekawszego niż zwykłą kronikę wsi. Możemy poznać ludzi.
Najpierw po prostu Ujeździec
Historia Ujeźdźca zaczyna się ponad osiemset lat temu — zanim w przywoływanych przez Starnitzkiego źródłach wyraźnie rozdzielą się dzieje późniejszego Ujeźdźca Wielkiego i Ujeźdźca Małego.
Dlatego w najstarszej części tej opowieści używam po prostu nazwy Ujeździec. Dopiero później w dokumentach zaczynają pojawiać się Groß Ujeschütz i Klein Ujeschütz. Cofamy się do czasów Henryka I Brodatego, księcia śląskiego z dynastii Piastów i męża świętej Jadwigi. Okolica wyglądała wtedy zupełnie inaczej.
Oba późniejsze Ujeźdźce leżały na obszarze nazywanym w średniowieczu Sessovo. Według Starnitzkiego był to teren słabo zaludniony, pokryty ciągnącymi się całymi milami lasami i wrzosowiskami. I właśnie tutaj pojawiają się pierwsi ludzie związani z Ujeźdźcem. Nie znamy ich imion. Znamy ich zajęcie: byli bartnikami.
Bartnicy Henryka Brodatego
Starnitzki przywołuje dokument z 1224 roku, na mocy którego książę Henryk przekazał Ujeździec klasztorowi trzebnickiemu. W dokumencie znalazło się charakterystyczne określenie: „mit den Zeidlern”. Autor tłumaczy je jako „wraz z ludźmi, którym powierzono korzystanie z pszczół”. Innymi słowy — z bartnikami. To niewiele. Ale dzięki nim możemy zajrzeć do Ujeźdźca sprzed ponad ośmiuset lat.
Ludzie szli razem z ziemią. To nie było w XIII wieku niczym niezwykłym — wraz z dobrami przechodziły również związane z nimi prawa i obowiązki wobec zamieszkującej je ludności. Uwagę zwraca jednak to, że bartników dokument wymienił osobno.
Nie widzimy jeszcze wsi z równymi polami i gospodarstwami ciągnącymi się wzdłuż drogi. Widzimy przede wszystkim las, a gdzieś w nim ludzi wspinających się na drzewa i wybierających miód z barci.
Miód miał w tej gospodarce istotną wartość. Starnitzki pisze, że Ujeździec wraz z innymi „okolicznymi leśnymi wsiami” był zobowiązany dostarczać klasztorowi trzebnickiemu jego znaczne ilości. To są pierwsi bohaterowie tej historii: bartnicy.

Sessovo
Okolica, w której leżały późniejsze Ujeźdźce, nosiła w średniowieczu nazwę Sessovo. Starnitzki opisuje ją zwięźle: obszar słabo zaludniony, obejmujący ciągnące się milami wielkie połacie lasów.
Skąd wiadomo, że to był las? Nie z opisu krajobrazu — takich nikt wtedy nie sporządzał. Wiadomo z podatków. Wsie tej okolicy — Łazy Wielkie, Pierstnica, Grabowno Małe i Ujeździec — musiały odstawiać klasztorowi w Trzebnicy wielkie ilości miodu.
To jest wnioskowanie wsteczne i Starnitzki przeprowadza je poprawnie: jeśli cztery wsie płacą czynsz miodem, to musiały mieć skąd ten miód brać. A miód w XIII wieku brało się nie z pasiek, lecz z barci — komór wykutych w żywych, starych drzewach, najczęściej sosnach. Barć wymagała lasu dojrzałego, nietkniętego, takiego, w którym drzewo ma dwieście lat i średnicę pozwalającą wykuć w nim dziuplę.
Bartnik nie był zwykłym chłopem. Był specjalistą. Wykuwał barcie pieśnią — długim dłutem — i wygładzał je cioską, lekką siekierą. Wspinał się po leziwie: linie złożonej ze sznura podwójnego długości szesnastu i pół metra oraz pojedynczego, czternastometrowego. Miał własne prawo zwyczajowe i własne sądy. W dawnej Polsce bartnicy przez stulecia stanowili odrębną grupę, wyżej postawioną niż kmiecie.
Dlatego książę wymienił ich osobno. Oddawał klasztorowi nie tylko ziemię — oddawał zawód.
1371: przychodzi Stanisław
Przez następne półtora wieku nasze źródła mówią o Ujeźdźcu niewiele. Potem, w 1371 roku, pojawia się człowiek, którego znamy już z imienia. Nazywał się Stanisław. Starnitzki określa go łacińskim terminem lokator: przedsiębiorca osadniczy, który za własne pieniądze i na własne ryzyko sprowadzał osadników, wytyczał łany, ustalał warunki i w zamian otrzymywał sołectwo — dziedziczne, z ziemią wolną od czynszu i z częścią dochodów sądowych.
Warto się przy tym imieniu zatrzymać. Lokacja na prawie niemieckim, przeprowadzana przez człowieka o imieniu Stanisław. To nie pomyłka i nie wyjątek — prawo niemieckie było formułą prawną, nie narodowością. Kto umiał je zastosować, ten je stosował, niezależnie od tego, w jakim języku mówił do matki. Dokładnie tak samo było w Cerekwicy, gdzie w 1264 roku wójtostwo kupił Michał ze Smarkowa.
Rok 1371 jest cezurą przede wszystkim prawną i gospodarczą. Ujeździec wchodzi w nowy sposób organizacji ziemi: pojawiają się łany, lokator i prawo niemieckie. Las nie znika, ale coraz większe znaczenie musiało zdobywać rolnictwo.
Ujasch, Ujast, Hujeschütz
Zmieniała się wieś i zmieniał się sposób zapisywania jej nazwy. W urbarzu klasztoru trzebnickiego z 1410 roku dzisiejszy Ujeździec Wielki występuje według Starnitzkiego jako Ujasch. Na początku XVI wieku — Ujast. W XVI-wiecznych księgach kościelnych — Hujeschütz.
Nie należy przywiązywać do tych różnic dzisiejszej wagi. Nazwy miejscowości zapisywali kolejni duchowni i urzędnicy tak, jak je słyszeli i jak potrafili oddać je w języku dokumentu. Znacznie ciekawsze jest coś innego. Kiedy pojawił się drugi Ujeździec?
Ujeździec staje się dwoma Ujeźdźcami
Według Starnitzkiego późniejszy Ujeździec Mały nie występuje jeszcze jako osobna miejscowość w klasztornym urbarzu z 1410 roku. Później w księdze małżeństw w Pawłowie pojawia się nazwa Viest. W latach 1697 i 1702 miejscowość określana jest już jako: Neu-Ujeschütz — Nowy Ujeździec. Dopiero w 1718 roku Starnitzki znajduje obok siebie nazwy Groß Ujeschütz i Klein Ujeschütz.
Czy oznacza to, że Ujeździec Mały rzeczywiście powstał dopiero pod koniec XVII wieku? Starnitzki tak to interpretuje. Z samego faktu, że wcześniejsze badane przez niego dokumenty nie wymieniają osobnej miejscowości, nie można jednak z absolutną pewnością dowieść, że wcześniej nie istniała tam żadna osada. Możemy natomiast powiedzieć coś bezpieczniejszego:na przełomie XVII i XVIII wieku rozdział na dwa Ujeźdźce staje się w dokumentach wyraźny., i dokładnie wtedy źródła zaczynają mówić coraz więcej także o ludziach.
Wchodzą Sternitzkowie
Na początku XVII wieku w Ujeźdźcu pojawiają się członkowie rodu Sternitzke. Dwaj synowie Blasiusa Sternitzkego — Gregor i Lorenz — przenieśli się tutaj z Domanowic. Lorenz występuje jako dziedziczny gospodarz i członek miejscowego sądu. Gregor również był gospodarzem i pełnił funkcję sądową. Nie byli więc anonimowymi robotnikami rolnymi.Posiadali ziemię i uczestniczyli w życiu miejscowej społeczności.
W przypadku Gregora możemy zrobić coś jeszcze ciekawszego. Możemy odnaleźć jego gospodarstwo, i śledzić jego los przez stulecia.
12 marca 1616 roku. Gregor kupuje gospodarstwo
12 marca 1616 roku Gregor Sternitzke kupił od Christopha Hantschela gospodarstwo chłopskie, później oznaczone numerem 10. Powierzchnia: jeden łan. Cena: 500 ciężkich marek. Po Gregorze gospodarstwo przeszło na jego zięcia Michaela Nadlitzkego. Ale 16 maja 1660 roku syn Gregora — Johannes Sternitzke — odkupił rodzinne gospodarstwo od szwagra. Było już nieco większe: jeden łan i dwie kwarty. Zapłacił 600 ciężkich marek.
Potem przejął je jego syn Georg. W 1715 roku w księdze pojawia się Hedwig Sternitzke — wdowa po Georgu. Następnie Johannes, kolejny Johannes, Daniel. Jedno nazwisko, kolejne pokolenia i wciąż ten sam kawałek ziemi.
W 1755 roku gospodarstwo było wyceniane już na 1000 talarów śląskich. W 1786 roku Daniel Sternitzke przejął je za 1800 talarów. A zaledwie dwa miesiące później sprzedał Antonowi Kotschote za: 3000 talarów. Po około 170 latach ziemia Gregora wyszła z rąk Sternitzków. Ale jeszcze do nich wróci.
Susanne sprzedaje gospodarstwo przyszłemu mężowi
W 1852 roku gospodarstwo wraca do Sternitzkich. Kupuje je Gottlieb Sternitzke. Ale znacznie ciekawsze jest nazwisko sprzedającej: Susanne Kotschote. Cztery lata później, w 1856 roku, księga wymienia właścicielkę tego samego majątku: Susanne Sternitzke z domu Kotschote — wdowę po Gottliebie. To niemal na pewno ta sama kobieta. Jeżeli więc prawidłowo składamy te dwa wpisy, historia wygląda tak: Susanne Kotschote sprzedała gospodarstwo Gottliebowi Sternitzkemu, potem została jego żoną. Gottlieb zmarł, a Susanne ponownie znalazła się przy tym samym majątku — tym razem jako wdowa Sternitzke.
Gospodarstwo rośnie
Po Susanne majątek przejął syn Ernst Sternitzke, a po jego śmierci właścicielką została kolejna wdowa — Anna Sternitzke z domu Tilgner. W 1901 roku gospodarstwo znalazło się w rękach syna Ernsta, Adolfa Sternitzkego. Do tego czasu dawne gospodarstwo nr 10 było już połączone z gospodarstwem nr 16 oraz wolną parcelą nr 29.
Wiejski sąd
Sternitzkowie nie tylko gospodarowali. Pełnili również funkcje publiczne. Na dawnej śląskiej wsi ważną postacią był Scholz — sołtys, czasem dziedziczny, czasem wyznaczany przez właściciela dóbr. Obok niego działali członkowie wiejskiego sądu. Sołtys i zazwyczaj dwóch ławników tworzyli miejscową ławę sądową. W Ujeźdźcu nazwisko Sternitzke pojawia się w tych funkcjach wielokrotnie.
Gregor — gospodarz i członek sądu.
Lorenz — gospodarz dziedziczny, członek sądu i świadek transakcji.
Johann — wolny gospodarz, członek sądu, świadek dokumentów i poręczyciel.
Jakob — starszy gminny i członek sądu.
Georg — członek sądu.
Johannes — w latach 1725–1727 sądowy sołtys.
Była to więc jedna z rodzin mocno osadzonych w miejscowej strukturze społecznej.
Hans miał trzy żony i jedenaścioro dzieci
W rekonstrukcji Starnitzkiego pod koniec XVII wieku na pierwszy plan wychodzi Johann, zwany Hansem Tscherniszke/Sciernisko. Nazwisko rodu zapisywano w dokumentach na wiele sposobów: Sciernisko, Tscherniszke, Sterniske, Sternitzke i jeszcze kilku innych. Sam Starnitzki poświęcił wiele miejsca próbie ustalenia jego pochodzenia, ale część tych rozważań ma charakter wyraźnie hipotetyczny.
Znacznie ciekawsze jest to, co wiadomo o Hansie. Był trzykrotnie żonaty. Pozostawił: pięciu synów i sześć córek. Najmłodszym był Adam i właśnie Adam stanie się jednym z najlepiej uchwytnych mieszkańców dawnego Ujeźdźca.
Adam ma osiem lat
W 1679 roku sporządzono dokument dotyczący rozliczenia pieniędzy. Pojawiają się w nim trzej bracia: Adam, Jakob i Michel. Cała trójka była jeszcze niepełnoletnia i miała wspólnego opiekuna. W przypadku Adama możemy nawet oszacować wiek. Zmarł w 1749 roku, mając według zapisu 78 lat. Urodził się więc około 1671 roku. W chwili sporządzenia dokumentu miał około:ośmiu lat. Nie trafił do dokumentu dlatego, że dokonał czegoś wielkiego. Trafił tam dlatego, że jako dziecko miał interes majątkowy, którego nie mógł jeszcze reprezentować samodzielnie.
Dwadzieścia cztery lata później
Mija prawie ćwierć wieku. 23 października 1703 roku Adam bierze ślub. W księdze zapisano go po łacinie jako famulus. Najprościej można to przetłumaczyć jako pomocnik rolny lub członek służby gospodarskiej. Starnitzki wyjaśnia jednak szerzej, że należąca do tej kategorii wiejska czeladź bywała najmowana bardzo młodo — dzieci zaczynały choćby od pasienia gęsi czy owiec, a później przechodziły do cięższych prac gospodarskich. Nie oznacza to, że wiemy, iż sam Adam pracował od szóstego czy siódmego roku życia; pokazuje jednak społeczne znaczenie określenia użytego przez księdza.
Panną młodą była Anna Meissner z Briesche. A wśród świadków ślubu wystąpił: Jakob Sciernisko. Starnitzki identyfikuje go z tym samym Jakobem, który 24 lata wcześniej razem z Adamem i Michelem pozostawał pod wspólną opieką. Jakob był przyrodnim bratem Adama — synem z wcześniejszego małżeństwa ich ojca. 1679: dwaj niepełnoletni chłopcy mają wspólnego opiekuna. 1703: jeden z nich bierze ślub, a drugi stoi obok jako świadek. Dokumenty pozwalają zobaczyć, że dzieci dorosły.
Tyle że ksiądz prawdopodobnie pomylił ojca
Akt ślubu Adama zawiera jednak problem. Ksiądz wpisał, że pan młody był synem zmarłego Adama Sciernisko. Wilhelm Starnitzki zaczął porównywać ten zapis z księgami ławniczymi, aktami własności i genealogią rodziny i stwierdził: ojciec nazywał się Johann — Hans. Według niego w drugiej połowie XVII wieku w Ujeźdźcu występuje tylko jeden Adam pasujący do pozostałych danych — właśnie najmłodszy syn Hansa. Autor rozważa dwa wyjaśnienia: albo ksiądz w 1703 roku pomylił imię, albo późniejszy badacz źle odczytał niewyraźnie zapisane łacińskie Joann..
Kobiety, których księgi nie pominęły
Zwykłe kroniki historyczne są pełne mężczyzn. Księgi gruntowe pokazują jednak inny świat. Kiedy umiera gospodarz, historia majątku nie znika. Często na pierwszym planie pojawia się wdowa i w dokumentach Ujeźdźca takich kobiet jest zaskakująco dużo.
Hedwig pierwsza
W 1715 roku po śmierci Georga Sternitzkego przy gospodarstwie nr 10 pojawia się jego wdowa: Hedwig Sternitzke. To ona występuje jako poprzednia właścicielka, kiedy gospodarstwo przejmuje Johannes.
Hedwig druga
Kilka dekad później znajdujemy inną Hedwig. 15 stycznia 1740 roku jako wdowa po Gregorze Sternitzkem przejmuje majątek wyceniony na: 1325 talarów śląskich. Trzy lata później jej nazwisko wygląda już inaczej. Hedwig Mohaubt, wdowa Sternitzke. Wyszła ponownie za mąż, a 8 grudnia 1743 roku sprzedała gospodarstwo swojemu drugiemu mężowi, Danielowi Mohaubtowi, za 900 talarów.
Rosina
W 1856 roku przy gospodarstwie nr 19 w Ujeźdźcu, liczącym około 27 hektarów, pojawia się: Rosina Sternitzke z domu Kretschner. Wdowa. Później gospodarstwo przejmuje jej syn Wilhelm, następnie zaś w 1920 roku jego syn Adolf II Sternitzke.
Susanne
I wreszcie Susanne Kotschote — kobieta, która najpierw sprzedała gospodarstwo Gottliebowi Sternitzkemu, a cztery lata później występuje przy nim jako: Susanne Sternitzke z domu Kotschote, wdowa po Gottliebie. Historia własności Ujeźdźca nie była więc wyłącznie historią ojców przekazujących ziemię synom. Była również historią wdów, ponownych małżeństw i kobiet, które w kluczowych momentach przejmowały odpowiedzialność za rodzinny majątek.
Emigracja
I dochodzimy do historii zupełnie innej. O człowieku, który zostawił ziemię ojców. W Ujeźdźcu Małym stał dom nr 11. W 1800 roku kupił go Daniel Sternitzke za 470 talarów śląskich. Jego syn Friedrich Sternitzke urodził się 26 października 1806 roku. Ojciec zmarł, gdy Friedrich miał około jedenastu lat. Chłopiec dorósł. 26 października 1831 roku, dokładnie w swoje 25. urodziny, ożenił się z Heleną. Potem pojawiają się dzieci: Karl Fierdrich, Susanna, Gottlieb i nagle następuje zapis, który wygląda zupełnie inaczej niż wszystko wcześniej.
Friedrich Sternitzke opuszcza Niemcy przez Hamburg. Taką dokładnie datę podaje zestawienie: 24 czerwca 1840 roku. Potem drugi zapis: 16 września 1840 roku — Friedrich Sternitzke dociera do Nowego Jorku.
9 października 1840 roku, zaledwie trzy tygodnie później, dom nr 11 w Ujeźdźcu Małym przeszedł na Davida Tischera.
Od bartnika do imigranta
Od bartników w piastowskim lesie do imigranta stojącego w 1840 roku w Nowym Jorku. Ponad sześćset lat. A wszystko zaczęło w Ujeźdźcu.
Las, który dał tej okolicy początek, przez następne stulecia stopniowo ustępował polom. Nie zniknął jednak wraz z lokacją z 1371 roku — jeszcze późniejsze świadczenia miodowe wskazują, że wokół Ujeźdźca wciąż rozciągały się znaczne obszary leśne.
Barci nie ma — bartnictwo leśne wygasło w Polsce w XIX wieku, wyparte przez pasieki ulowe.
Został dokument z 1224 roku z tym jednym dopiskiem. Został ród, którego nazwisko przez stulecia zapisywano na kilka różnych sposobów. Na przełomie XIX i XX wieku jeden z jego potomków, Wilhelm Starnitzki, zaczął szukać tych wszystkich ludzi w księgach. Pół życia poświęcił na to, żeby ponownie połączyć rozrzucone nazwiska, gospodarstwa i rodziny.
A my mamy dzięki temu opis życia, jakie toczyło się także tutaj, w naszym powiecie. Los Adama zapewne nie był czymś wyjątkowym. Można podejrzewać, że podobne historie rozgrywały się w Cerekwicy, Rogożu, Strzeszowie i dziesiątkach innych wsi. Tyle że w przypadku Ujeźdźca ktoś zachował nazwisko człowieka i zapisał jego los w księgach. A w przypadku pozostałych miejscowości być może po prostu jeszcze na takie dokumenty nie trafiliśmy.
Źródło
Wilhelm Starnitzki, „Familiengeschichte des Geschlechts Sternitzke aus dem Kreis Trebnitz / Schlesien”. Pracę po śmierci autora opracował w 1969 roku Karl Sille; tłumaczenie angielskie przygotował dr James W. Sternitzky, a wersję internetową zredagował w 2008 roku Wilfried W. Hübner.
Autor prowadził wieloletnie badania w księgach kościelnych i księgach gruntowych, przy czym zachowana publikacja nie zawiera samych oryginalnych dokumentów, lecz przede wszystkim ich odpisy i wyniki opracowania genealogicznego. Część materiałów zaginęła podczas II wojny światowej.

















