Kiedy codziennie jadę do pracy dziurawą ulicą Parkową w Wysokim Kościele i co roku zostawiam w warsztacie samochodowym kilkaset złotych na naprawy zawieszenia, a potem wchodzę na Facebooka i czytam o kolejnych „sukcesach” naszej gminy, odczuwam dysonans poznawczy.
Podobne odczucie miałem po lekturze komunikatu PGK Wisznia Mała o otrzymaniu grantu „Cyberbezpieczne Wodociągi”. Nie dlatego, że ten grant jest niepotrzebny… Tylko dlatego, że razi mnie sposób, w jaki o nim opowiedziano. Dotychczas specjalizowała się w takiej narracji na Facebooku nasza gmina, teraz dołączyła do niej jeszcze spółka gminna.
Doszliśmy bowiem do momentu, w którym realizacja zwykłych, ustawowych obowiązków gminy lub powołanych przez gminę instytucji zaczyna być przedstawiana jako wydarzenie nadzwyczajne. Jakby samo wykonywanie pracy, za którą ktoś otrzymuje wynagrodzenie, wymagało jeszcze dodatkowego aplauzu i zbierania polubień w mediach społecznościowych. Jeśli ktoś potrzebuje lajków oprócz pensji, to być może lepszym kierunkiem kariery byłoby zostanie influencerem, a nie praca na etacie w spółce gminnej.
Powodem do dumy, jak wynika z treści posta, nie jest zajęcie pierwszego miejsca w rankingu merytorycznym (PGK uzyskało wysoką ocenę – 77 punktów, ale nie najwyższą), lecz fakt szybkiego złożenia wniosku. To subtelna, ale istotna różnica, która mówi więcej o charakterze przekazu niż o rzeczywistej skali sukcesu.
Dla porządku, pełen komunikat z facebookowego profilu PGK Wisznia Mała:
Cyberbezpieczne Wodociągi – otrzymaliśmy ponad 1,18 mln zł dofinansowania
Z przyjemnością informujemy, że nasza Spółka uzyskała 1 184 560 zł bezzwrotnego dofinansowania w ramach ogólnopolskiego konkursu grantowego „Cyberbezpieczne Wodociągi”. Projekt otrzymał pozytywną ocenę i został zakwalifikowany do wsparcia, które pokrywa 100% kosztów kwalifikowalnych – bez konieczności wniesienia wkładu własnego.
Bezpieczeństwo wody to bezpieczeństwo mieszkańców
Systemy zaopatrzenia w wodę są elementem infrastruktury krytycznej państwa. Odpowiadają za ciągłość dostaw wody i jej jakość – a tym samym za zdrowie oraz codzienne funkcjonowanie mieszkańców.
W dobie rosnących zagrożeń cybernetycznych ochrona systemów informatycznych (IT) oraz technologicznych (OT), które sterują procesami uzdatniania i dystrybucji wody, ma kluczowe znaczenie. Każde potencjalne zakłócenie mogłoby wpłynąć na ciągłość dostaw lub parametry jakościowe wody.
Dlatego inwestujemy w nowoczesne i kompleksowe rozwiązania z zakresu cyberbezpieczeństwa.
Co obejmuje projekt?
W ramach przedsięwzięcia:
• wdrożymy nowoczesne rozwiązania techniczne zwiększające odporność systemów IT i OT
• opracujemy i zaktualizujemy polityki oraz procedury bezpieczeństwa
• dostosujemy działania Spółki do obowiązujących regulacji (m.in. dyrektywy NIS2)
• przeszkolimy pracowników, podnosząc ich kompetencje w zakresie cyberbezpieczeństwa
• zmodernizujemy i rozbudujemy niezbędne narzędzia i systemy
Celem projektu jest zwiększenie odporności naszej infrastruktury na zagrożenia cyfrowe oraz zapewnienie mieszkańcom jeszcze większego bezpieczeństwa i stabilności usług wodociągowych.
Pierwsi w Polsce
W konkursie mogły wziąć udział podmioty krajowego systemu cyberbezpieczeństwa świadczące usługi wodno-kanalizacyjne. Projekty oceniano według szczegółowych kryteriów merytorycznych, a w przypadku równej liczby punktów decydowała kolejność złożenia wniosku.
Z dumą informujemy, że nasz wniosek został złożony jako pierwszy w Polsce.
Finansowanie projektu
Projekt „Cyberbezpieczne Wodociągi” jest finansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Program realizowany jest przez Centrum Projektów Polska Cyfrowa we współpracy z NASK – Państwowym Instytutem Badawczym.
Dzięki pozyskanemu wsparciu wzmocnimy bezpieczeństwo naszej infrastruktury.
Co to jest za grant
PGK dostała 1,18 mln zł dotacji z programu KPO na poprawę cyberbezpieczeństwa systemów wodociągowych.
To znaczy w praktyce:
- zabezpieczenie komputerów, serwerów i systemów sterujących wodą,
- procedury, dokumentację, szkolenia,
- spełnienie wymogów prawa, które i tak już obowiązują.
Nie jest to fanaberia ani „nowy pomysł”.
To są obowiązki, które spółka jako operator usług kluczowych musi realizować z mocy ustawy.
Dlaczego ten grant nie jest niczym nadzwyczajnym
Wbrew temu, co można wyczytać w mediach społecznościowych, PGK nie wygrała jakiegoś wyjątkowego konkursu.
W tym programie:
- pozytywnie oceniono łącznie 759 wniosków,
- środki były przewidziane właśnie dla takich podmiotów jak wodociągi,
- liczyło się spełnienie kryteriów i poprawne złożenie dokumentów.
To dobra praca administracyjna.
Ale nie powód do ogłaszania przełomu.
„100% dofinansowania” – co to naprawdę znaczy
W komunikacie pojawia się sformułowanie, że grant:
„pokrywa 100% kosztów kwalifikowalnych, bez konieczności wniesienia wkładu własnego”.
Formalnie to prawda.
Ale tylko formalnie.
„Koszty kwalifikowalne” to nie wszystkie koszty projektu, tylko te, które regulamin pozwala sfinansować z dotacji.
Poza nimi zostają m.in.:
- podatek VAT (który z pewnością wróci do PGK ale najpierw trzeba go zapłacić),
- koszty, których regulamin nie obejmuje, czyli koszty niekwalifikowalne
- koszty utrzymania tego wszystkiego po zakończeniu projektu.
I o tych ostatnich w komunikacie nie ma ani słowa.
Najważniejsza rzecz: co będzie po zakończeniu projektu
Projekt się skończy.
Sprzęt, systemy i procedury zostaną.
Regulamin wymaga, aby:
- efekty projektu były utrzymane przez co najmniej 3 lata,
- nie można było z nich zrezygnować ani ich „wyłączyć”.
A to oznacza:
- dalsze opłaty za licencje i aktualizacje,
- utrzymanie systemów i procedur,
- szkolenia pracowników,
- audyty i kontrole zgodności z przepisami.
Nie da się dziś uczciwie powiedzieć, ile dokładnie to będzie kosztować, bo zależy to od wielu decyzji organizacyjnych i cen rynkowych w kolejnych latach.
Można jednak rozsądnie założyć, że:
łączny koszt utrzymania tych rozwiązań przez 3 lata może wynieść rząd wielkości 20–30% wartości projektu, już z pieniędzy własnych spółki.
To nie zarzut.
To konsekwencja.
Czy można było tego nie robić?
W praktyce – nie bardzo.
Alternatywa dla skorzystania z programu była prosta:
- albo wdrożyć te same rozwiązania w całości za własne pieniądze,
- albo ryzykować naruszenie przepisów i ewentualne kary.
Z tego punktu widzenia sięgnięcie po grant było racjonalne.
Gdzie więc jest problem?
Nie w samym projekcie.
Problemem jest język komunikatu, który:
- buduje wrażenie „darmowego sukcesu”,
- pomija koszty długofalowe,
- nie tłumaczy konsekwencji finansowych.
Mieszkaniec czytający taki przekaz ma prawo pomyśleć, że:
„dostaliśmy jakieś wyjątkowe pieniądze dzięki nadzwyczajnym staraniom pracowników PGK”.
A tak po prostu nie jest.
Podsumowanie
Grant „Cyberbezpieczne Wodociągi” to rozsądne narzędzie do sfinansowania obowiązków, które i tak trzeba było wykonać, ale nie jest to projekt „zupełnie za darmo” ani powód do propagandowego entuzjazmu. Grant jest wsparciem dla samorządów ze względu na wzmożoną aktywność rosyjskich hakerów wymierzoną w m.in. wodociągi i kanalizację.
Wśród zaatakowanych obiektów znalazły się m.in.:
- Oczyszczalnia ścieków w Wydminach (kwiecień 2024)
- Oczyszczalnia ścieków w Kuźnicy (październik 2024)
- Stacje uzdatniania wody w Tolkmicku, Małdytach i Sierakowie (luty 2025)
W niektórych przypadkach cyberprzestępcy manipulowali parametrami urządzeń, ustawiając je na maksymalne wartości, co mogło prowadzić do poważnych zakłóceń w działaniu systemów.
—
Artykuł powstał z wykorzystaniem AI






















